Dowództwo operacyjne polskich Sił Zbrojnych ostrzegło w poniedziałek mieszkańców, że po zmasowanym ataku Rosji w Ukrainie, polskie i sojusznicze myśliwce aktywnie latają w południowo-wschodniej części Polski.
Oświadczenie zarządu cytuje Ukraiński portal The Kyiv Independent.
- Uruchomiono wszystkie niezbędne procedury w celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej, a dowództwo operacyjne Sił Zbrojnych RP stale monitoruje sytuację - napisało dowództwo na portalu społecznościowym X.
- Od wczesnego ranka obserwujemy intensywną aktywność lotniczą dalekiego zasięgu ze strony (Rosji), obejmującą ataki na cele, w tym te w zachodniej części Ukrainy - czytamy w raporcie.
Dowództwo operacyjne polskiego wojska poinformowało, że ostatni raz tak wysoki poziom aktywności rosyjskich sił zbrojnych odnotowano 8 lipca, kiedy to na Ukrainie zginęły co najmniej 42 osoby, a ponad 200 zostało rannych.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w poniedziałek, że Rosjanie w ciągu tylko jednego dnia użyli prawie 200 pocisków rakietowych i dronów w zmasowanym ataku na jego kraj.
- Skutki rosyjskiego strajku są obecnie usuwane w całym kraju. Było to jedno z największych uderzeń łączonych. Ponad sto rakiet różnych typów i około stu Shahedów (dronów) - podał prezydent w sieci społecznościowej Telegram.
Co najmniej cztery osoby zginęły w Ukrainie w wyniku ostatniego ataku dronów i pocisków rakietowych. Ataki odnotowano w Odessie, Winnicy, Zaporożu, Kremenczuku, Dnieprze, Chmielnickim, Kropiwnickim i Krzywym Rogu, a także we Lwowie, Równem i Iwano-Frankowsku.



