Były premier Alexander Stubb zwyciężył w pierwszej turze wyborów prezydenckich w Finlandii, wynika z częściowych rezultatów głosowania.
Alexander Stubb, kandydat centroprawicowej Partii Koalicji Narodowej i faworyt do objęcia stanowiska głowy państwa, zdobył 27,2 proc. głosów, podał fiński publiczny nadawca radiowo-telewizyjny Yle na podstawie częściowych wyników wyborów, po zliczeniu prawie 100 proc. głosów.
Drugie miejsce zgodnie z oczekiwaniami zajął były minister spraw zagranicznych, kandydat Zielonych Pekka Haavisto, który według częściowych wyników zdobył 25,8 proc. głosów.
– To bardzo dobry wynik – ocenił swoją sytuację, cytowany przez Yle. Dodał, że z energią przystępuje do kampanii wyborczej przed drugą turą.
Jego zdaniem w tych wyborach polityka partyjna zeszła na dalszy plan. Dużo mówi się natomiast o takich kwestiach, jak ubóstwo i nierówności. – Ludzie mają swoje obawy i chcą prezydenta, który te obawy rozumie – zaznaczył.
Stubb i Haavisto zmierzą się w drugiej turze wyborów, która odbędzie się 11 lutego.
Zwycięzca pierwszej tury przyznał z kolei, że „z pokorą” przyjął swój wysoki wynik. – Na tym etapie osiągnęliśmy taki wynik, jestem z tego powodu wdzięczny, ale pozostaję pełen pokory – powiedział Stubb.
Jak podkreślił, dla niego nie ma znaczenia, że w drugiej turze o prezydenturę powalczy właśnie z Haavisto i nie ma zamiaru prowadzić kampanii wymierzonej w kontrkandydata.
– Bez względu na to, z kim przyjdzie mi rywalizować w drugiej turze, będziemy prowadzić cywilizowaną dyskusję o trudnych kwestiach dotyczących polityki zagranicznej i bezpieczeństwa – zapewnił.

„Nie popełnia błędów, kto nic nie robi”
Pozostali kandydaci uzyskali mniej niż 20 proc. głosów. Kandydat skrajnej prawicy, były lider Partii Finów Jussi Halla-aho zdobył 19 proc., były komisarz UE ds. rozszerzenia Olli Rehn 15,3 proc., kandydatka Sojuszu Lewicy, była minister edukacji Li Andersson 4,9 proc., a do niedawna komisarz UE Jutta Urpilainen 4,3 proc.
Halla-aho przyznał, że jest zadowolony ze swojego wyniku. – Jest wyższy, niż oczekiwałem. Konkurenci dostali więcej głosów, no ale tak już działa demokracja – zaznaczył.
Mówiąc o swojej kampanii wyborczej, stwierdził, że „na pewno pewne rzeczy można było zrobić lepiej”. – Ale stara mądrość głosi, że nigdy nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi – skwitował.
Rehn zapowiedział już, że nie poprze żadnego z kandydatów w drugiej turze. – Mam zamiar wziąć udział w drugiej turze jako zwykły wyborca. W pierwszej turze ludzie mieli prawo zagłosować, na kogo chcieli i w drugiej też nie potrzebują rad – ocenił, cytowany przez Yle.
Nie ma dużych różnic między dwoma pozostałymi w grze kandydatami, jeśli chodzi o politykę zagraniczną, na przykład o ustawodawstwo dotyczące broni nuklearnej, stwierdziła z kolei Andersson.
– Ważne jest, aby w kampanii przed drugą turą te różnice dały jednak o sobie znać – podkreśliła.
Urpilainen zapowiedziała z kolei, że powróci na zajmowane dotychczas stanowisko w Komisji Europejskiej. – Jutro wrócę do Brukseli jako komisarz – oznajmiła.

Kompetencje prezydenta Finlandii
Są to pierwsze wybory prezydenckie w Finlandii od przystąpienia tego państwa do NATO, co miało miejsce w kwietniu ubiegłego roku.
Prezydent Finlandii wyznacza politykę zagraniczną i bezpieczeństwa kraju. Od ubiegłego roku, gdy Finlandia jest członkiem NATO, reprezentuje też państwo na szczytach tej organizacji. Jest ponadto zwierzchnikiem fińskich sił zbrojnych, do którego należą wszelkie decyzje o znaczących zmianach w fińskim systemie obronnym.
Głowa państwa odpowiada też za nominację i odwoływanie ministrów, niektórych wyższych urzędników i sędziów fińskiego Sądu Najwyższego. Na wniosek premiera w uzasadnionych przypadkach może też zwołać przedterminowe wybory parlamentarne.
Prezydenta wybiera się w głosowaniu powszechnym na sześcioletnią kadencję, z jednokrotnym prawem do reelekcji. Kandydat na prezydenta musi być rodowitym obywatelem Finlandii.

Frekwencja wyborcza
Frekwencja wyborcza wyniosła 74,9 proc. Oznacza to, że w tegorocznych wyborach wzięło udział więcej Finów niż sześć lat temu.
W poprzednich wyborach prezydenckich w 2018 roku frekwencja sięgnęła 69,9 proc. Odbyła się wówczas tylko jedna tura wyborów, w której prezydent Sauli Niinistö został wybrany na kolejną kadencję. Uzyskał wówczas 62,2 proc. głosów.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.





