Temat szkół mniejszości narodowych na Litwie w ostatnich miesiącach zdominował dyskurs społeczno-polityczny. Czy szkoły mniejszości narodowych na Litwie są problem czy wartością dodaną? W jaki sposób to zweryfikować?
Według Narodowej Agencji Edukacji na Litwie działają 64 szkoły z polskim językiem wykładowym, 26 rosyjskim, od 1994 r. funkcjonuje placówka oświatowa, gdzie nauczanie jest prowadzone w języku białoruskim. Ujednolicony program nauczania języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych został wdrożony w 2013 r. Jak na tle litewskich placówek oświatowych wypadają polskie szkoły? Sprawdzamy.
- Jeżeli spojrzymy na wyniki przez pryzmat mojej szkoły i ogólnolitewskie to widzimy, że średnia ocena z egzaminu państwowego języka litewskiego u moich uczniów wynosi 50,79 punktów, podczas gdy w litewskich - 46. W ubiegłym roku mieliśmy 18 osób, które otrzymały 86-100 punktów z tego egzaminu – mówi dyrektor Gimnazjum im. św. Jana Pawła II w Wilnie Adam Błaszkiewicz. Dodaje, że egzamin z języka litewskiego na poziomie państwowym wybrało w tym roku 96 proc. jego uczniów.

Dyrektor stołecznego gimnazjum przytacza szereg przykładów, kiedy przedstawiciele mniejszości narodowych są wzorem do naśladowania dla całego kraju.
- Takim przykładem jest uczennica naszego gimnazjum Dominika Baniewicz. Kiedy osoba przebija się daleko poza przeciętność, kiedy jest potrzebna, to mówimy, że jest dobrem. Należy doceniać jednak te mniejsze osiągnięcia i traktować swoich obywateli tak samo. Chodzi o minimalne poczucie społecznej sprawiedliwości – mówi Błaszkiewicz. Dodaje, że to nie jedyny przykład.
- Minister sprawiedliwości Ewelina Dobrowolska, wiele doradców i najwyższego szczebla urzędników, słynnych w całym kraju i na świecie medyków, mogę tu wymieniać bez końca. Takich przykładów ma każda szkoła mniejszości narodowych. Wychowujemy bardzo dobrych obywateli Litwy. Jak ktoś mówi, że jest inaczej, po prostu nie zna realiów i powstaje pytanie, czy aby nie działa na szkodę dla państwa, które reprezentuje – ironizuje Błaszkiewicz.
Dodaje, że integracja powinna zachodzić „od góry - od ministerstwa”.

- Zapytajmy, czy przygotowaliśmy litewski podręcznik z języka ojczystego dla szkół mniejszości narodowych? Szkoły rosyjskie uczą się z przestarzałych podręczników. Szkoły polskie natomiast sprowadzają je z Polski. A mogły być przecież przygotowane przez państwo litewskie, w których byłyby też elementy integracyjne – mówi dyrektor stołecznego gimnazjum. Takie luki w polityce oświatowej kraju określa jako „brak szerszego spojrzenia na globalne tendencje”.
Ujednolicony program nauczania i podręczniki z języka litewskiego
Nauczycielka języka litewskiego oraz dyrektorka (wszystkie imiona i nazwiska znane redakcji – przyp. red.) jednej z polskich szkół w rejonie wileńskim przyznaje, że dla niektórych uczniów język litewski rzeczywiście przychodzi z trudem.
- Zwróćmy uwagę na ilość godzin języka litewskiego w klasach początkowych. Na przykład w drugiej klasie uczniowie litewskich szkół tygodniowo mają siedem lekcji języka litewskiego, podczas gdy uczniowie szkół mniejszości narodowych zaledwie cztery – wskazuje lituanistka.

Dodaje też, że podręczniki z języka litewskiego są absolutnie niedostosowane do nauczania uczniów, dla których język litewski nie jest językiem ich naturalnego środowiska.
- Nie mówię, że musimy odejść od ujednoliconego programu nauczania. Zwracam tylko uwagę, że podręczniki muszą być odpowiednio dostosowane, z uwzględnieniem, że bardzo często języka litewskiego uczniowie z polskich czy rosyjskich szkół uczą się w zasadzie od zera, tak jak uczą się języka obcego. Litewska literatura jest bogata w archaizmy, rzadziej używane są synonimy, frazeologizmy czy dialektyzacje. Takie teksty należy uzupełnić tłumaczeniami czy komentarzami. I to nazywam dostosowaniem podręcznika – mówi lituanistka z rejonu wileńskiego.

Dyrektor Gimnazjum im. św. Jana Pawła II w Wilnie również wspomina, że początki nauczania według ujednoliconego programu były rzeczywiście trudne.
- Brakowało metodyki oraz pomocy dydaktycznej, również nauczyciele nie byli przygotowani do tych zmian. Reformy były wprowadzone jak jazda po bandzie. Dziś już przystosowaliśmy się, kolejne pokolenia nauczyły nas pracować. Jednak szkoły początkowe nadal są bez metodyki i bez dobrych podręczników nauczania – wskazuje Błaszkiewicz.
Krystyna Dzierżyńska, prezeska Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” wtóruje swoim rozmówcom i mówi o specjalnej metodyce nauczania języka litewskiego.
- To, że musimy znać język państwowy na bardzo dobrym poziomie nie podlega żadnej dyskusji. Jest to przepustka nie tylko na studia, ale ogólnie do życia. Po to jest potrzebny podręcznik, z którego dziecko miałoby możliwość dobrego opanowania języka litewskiego – mówi Dzierżyńska.

Braki kadrowe
Do jednych z największych wyzwań dzisiejszej oświaty na Litwie należy brak nauczycieli. Polskie szkoły również się z tym zmagają
Jedna z dyrektorek polskiego gimnazjum na Wileńszczyźnie, która poprosiła o anonimowość opowiada dla LRT.lt, że już od dwóch lat intensywnie i wciąż bezskutecznie poszukuje pedagoga języka litewskiego.
- Dwie moje lituanistki pracują na półtora etatu. Z wykształcenia jestem nauczycielką języka i literatury litewskiej, dlatego kilka klas uczę również sama. Jak się okazało, ministerstwo takiego rozwiązania nie popiera. Niedawno zostałam poinformowana o tym, że nasza placówka zostanie poddana szczegółowej kontroli, gdyż, jak wskazano w zawiadomieniu, nie potrafię racjonalnie podzielić godzin pracy swoich nauczycieli. Na litość, a jakie mam znaleźć inne rozwiązanie? Przecież dzieci muszą się uczyć – dzieli się dyrektorka placówki.

Z informacji uzyskanych przez LRT.lt wynika, że Uniwersytet Wileński w 2022 r. ukończyło pięciu lituanistów, a w 2023 r. – ośmiu.
Na Uniwersytecie Witolda Wielkiego w 2022 r. dyplom pedagoga języka litewskiego i literatury otrzymały zaledwie trzy, a w 2023 r. – pięć osób.
Instytut Edukacji Akademii w Szawlach pedagogów języka litewskiego i literatury nie przygotowuje.
Jednocześnie w 2023 r. Urząd Pracy ogłosił 221 wolnych wakatów dla nauczycieli języka litewskiego. Lituanistów poszukiwano w 29 samorządach, z czego najwięcej w Wilnie, Kłajpedzie i Trokach.
Wykluczenie społeczne i nierówności socjalne
Do ciekawych wniosków doszła jedna z lituanistek w rejonie wileńskim, która w rozmowie z LRT.lt mówi, że w mniejszych miejscowościach Wileńszczyzny z językiem litewskim lepiej sobie radzą dzieci z mniej zamożnych rodzin.
- Mają mniej gadżetów, mniej czasu spędzają w TikTokach czy YouTubach. Nie mają telewizorów z 700 kanałami, dlatego oglądają to, co oferują standardowe litewskie stacje telewizyjne – opowiada.
Wskazuje, że dziecko w szkole mniejszości narodowych powinno dołożyć dwa razy więcej czasu i starań, żeby osiągnąć przynajmniej zbliżony poziom wiedzy z języka litewskiego do tego, jaki ma jego kolega Litwin. Dodaje, że najwięcej trudności mają uczniowie, którzy mieszkają w najbardziej oddalonych od większych miejscowości wsiach.

- Jeżeli nawet jakieś dodatkowo kółko dla dzieci ktoś tu prowadzi, raczej na pewno nie będzie w języku litewskim. W naszej miejscowości prawie nie słychać języka litewskiego – mówi pedagog z rejonu solecznickiego. Tłumaczy, że tak było odkąd pamięta.
Kolejna rozmówczyni z rejonu trockiego uważa, że w stolicy rodzice są bardziej zdecydowani i przychylni dla polskiej szkoły.
- W Wilnie wszystko wydaje się łatwiejsze i prostsze. Rodzice są bardziej pozytywnie nastawieni na naukę w polskiej szkole. Ta decyzja przychodzi im naturalnie – jesteśmy Polakami, więc dziecko idzie do polskiej szkoły i tu się uczy języka litewskiego. W stolicy jest mniej kompleksów pod tym względem. W rejonie zaś bardzo często rodzice, którzy sami z trudem rozmawiają po litewsku, rzucają dziecko na szerokie wody do obcego środowiska, w nadziei, że łatwo i szybko się adaptuje. Niekoniecznie tak się staje, co wiąże się nie tylko z problemami w nauce, ale też oddziałuje na zdrowie psychiczne dziecka – mówi jedna z dyrektorek szkoły w rejonie trockim. Dodaje, że dziecko powinno się dobrze i bezpiecznie czuć w swoim środowisku. - Świadomość własnej tożsamości bezwarunkowo wpływa na ogólne wyniki w nauce – mówi.

Dyrektorka wskazuje również, że niekończące się reformy oraz wciąż nowe podejścia rządzących do oświaty mniejszości narodowych powodują, że uczniów w polskiej szkole w regionach jest coraz mniej.
Lituanistka: uczymy dzieci języka litewskiego od najmłodszych lat
Iwona Pawłowska, metodyczka i pedagożka języka litewskiego w szkole-przedszkolu Wilia w Wilnie opowiada, że dzieci poznają język litewski już wieku trzech lat i nie widzi problemu w kwestii integracji najmłodszych uczniów do litewskiego środowiska.
Również inne rozmówczynie pozytywnie oceniają wprowadzenie języka litewskiego dla przedszkolaków.
- Moje lekcje języka litewskiego są podobne poniekąd do zajęć logopedycznych. Uważam, że poprawna artykulacja, to jaką wymowę słyszą najmłodsi moi uczniowie, pozytywnie wpływa na ich wiedzę również w szkole. Widzę też, że maluszki najchętniej się uczą litewskiego poprzez litewskie piosenki albo wesołe zabawy sportowe. Wymaga to dużego poświęcenia. Lituanista powinien być dziś wyjątkowo pomysłowy, aktywny, wielozadaniowy– wylicza lituanistka Eleonora.
Współczesna, otwarta i wielokulturowa szkoła
Prezeska Macierzy Szkolnej Krystyna Dzierżyńska twierdzi, że należy wspólnie budować bardziej otwarte społeczeństwo.

- Apeluję o szersze postrzeganie potrzeb mniejszości, która, jeśli o czymś sygnalizuje, to nie dlatego, że chce jakichś specjalnych warunków bytowania. Prosimy o usłyszenie naszych próśb. Tylko w ten sposób pogłębimy prawdziwą integrację – przekonuje Dzierżyńska.
Przedstawiciele polskich placówek na Litwie przyznają, że problemy oświaty mniejszości narodowych muszą być rozwiązywane na szczeblu państwowym.
- Nie wystarczy wdrożyć, narzucić kolejną reformę. Dziś widzimy, że zarówno pedagodzy, jak i administracja szkoły są pozostawieni sami sobie. Brakuje dialogu. Bez zaangażowania państwa, dużego postępu w polskich czy innych szkołach mniejszości narodowych nie będzie – mówi jedna z lituanistek w rejonie trockim.









