Zamach na Jewgienija Prigożyna, właściciela rosyjskiej prywatnej firmy wojskowej Wagner, był przygotowywany wcześniej, a decyzję o jego realizacji podjął jeden z najstarszych sojuszników Władimira Putina, szef Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołaj Patruszew. Poinformowała o tym gazeta „The Wall Street Journal”, powołując się na źródła zachodniego wywiadu i byłego oficera rosyjskiego wywiadu.
Kreml zaprzeczył oskarżeniom dotyczącym powiązań z morderstwem Prigożyna. Pod koniec sierpnia samolot Embraer Legacy 600, który wystartował z lotniska w Moskwie, miał lecieć do Petersburga. Po tym, jak eksplodowała bomba przyczepiona do skrzydła samolotu, pojazd spadł. W wyniku zdarzenia zginęło 10 osób, w tym kierownictwo Grupy Wagnera.
Funkcjonariusz europejskiego wywiadu utrzymujący kontakty z Kremlem powiedział, że po wybuchu otrzymał zwięzłą wiadomość: „Należy go usunąć”.

Pod koniec sierpnia Patruszew miał wydać rozkaz rozpoczęcia przygotowań do zamachu. Putinowi pokazano plany zamachu, które osobiście zatwierdził.
Powołując się na źródła, „The Wall Street Journal” ujawnił rozbudowaną strukturę biurokratyczną, która utrzymuje przy władzy Putina, a kieruje nią sam Patruszew. Pod rządami Putina rozbudował rosyjskie służby bezpieczeństwa, a także terroryzuje przeciwników reżimu w Rosji i za granicą.

Patruszew uważa, że Rosja konkuruje ze Stanami Zjednoczonymi, a Amerykanie dążą do kradzieży rosyjskiej ropy i innych zasobów.




