W tym roku na Litwie odnotowano więcej przypadków przemytu niż w roku ubiegłym, ale objętość skonfiskowanych towarów spadła, oświadczył wiceminister spraw wewnętrznych. Vitalijus Dmitrijevas stwierdził, że w związku ze wzmożonym poziomem przemytu Litwa nie ma zamiaru zamykać punktów kontrolnych na granicy z obwodem kaliningradzkim i Białorusią.
- Przemytnicy są aktywni. (...) Wzrasta liczba zidentyfikowanych przypadków przemytu, ale ilość konfiskowanych produktów maleje – powiedział w środę wiceminister.
- Wartość skonfiskowanych papierosów wynosiła ponad 42 mln euro, to są wysokie liczby – dodał Dmitrijevas.
Wiceminister zwrócił uwagę na nowe zjawisko – wykorzystywanie do przemytu dronów.

Wiceminister podkreślił jednak, że resort nie ma zamiaru zamykać przejść granicznych.
- Dziś nie widzimy poziomu krytycznego, który byłby powodem do reakcji poprzez dodatkowe zamknięcie tego czy innego punktu granicznego (...) Gdybyśmy odnotowywali 20-30 przypadków przemytu dziennie, to sprawa zamknięcia punktu granicznego zostałaby rozwiązana – powiedział wiceminister.

Dmitrijevas podkreślił, że wprowadzenie nowego systemu kontroli rentgenowskiej na punkcie kontrolnym w Kienie sprawiło, że przemytnicy skierowali przepływ kontrabandy na zamknięty od lutego punkt kontrolny w Stasiłach.




