Naujienų srautas

Wiadomości2023.09.15 12:08

Strajk nauczycieli: determinacja w dalszym protestowaniu

Artykuł zaktualizowany

W piątek w niektórych szkołach Litwy nie odbyły się dwie pierwsze lekcje. W ten sposób pedagodzy protestowali przeciwko niskim zarobkom i zbyt dużemu obciążeniu pracą. - Jesteśmy przepracowani, wypaleni – stwierdzili strajkujący nauczyciele.

Organizatorzy strajku, Litewski Związek Zawodowy Pracowników Oświaty informuje, że w strajku bierze udział 5 tys. nauczycieli z 228 placówek oświatowych – zarówno szkół, jak i przedszkoli.

Minister oświaty, nauki i sportu Gintautas Jakštas odwiedził jedno ze strajkujących progimnazjów w stolicy i powiedział, że chce usłyszeć opinię nauczycieli. Minister stwierdził, że chce zrozumieć, dlaczego pedagodzy wybierają taką formę protestu i co chcą osiągnąć.

- Głównym celem jest wysłuchanie nauczycieli. Propozycje przedstawimy w przyszłym tygodniu, a teraz chcemy usłyszeć, jakie są oczekiwania nauczycieli wobec tych propozycji – powiedział dziennikarzom Jakštas przy Progimnazjum im. Simonasa Daukantasa w Wilnie.

Jednocześnie minister edukacji twierdzi, że planowany wzrost wynagrodzeń nauczycieli będzie największy w historii kraju. Gintautas Jakštas nie sprecyzował jednak dokładnych liczb ani terminu, w którym podwyżki mogą nastąpić.

Minister dodał, że można odnieść wrażenie, że strajk organizowany jest w ramach inicjatywy obywatelskiej, a nie protestu.

- Przysłuchuję się dyskusjom, słyszę od przedstawicieli samego związku zawodowego, że w strajku nie chodzi już o żądania, tylko o inicjatywę obywatelską, żeby ludzie mogli zobaczyć, co się dzieje – oświadczył Jakštas.

- Czasami trudno nawet zrozumieć, o co chodzi w strajku, dlatego chcę porozmawiać nie tylko z liderem, ale także usłyszeć, jak strajkujący nauczyciele widzą sytuację, dlaczego wybrali taką metodę i co chcą osiągnąć – podkreślił minister.

Minister zaznaczył, że strajk nauczycieli nie pomoże Ministerstwu Oświaty, Nauki i Sportu w znalezieniu dodatkowych środków na podwyżkę wynagrodzeń nauczycieli. Zdaniem Jakštasa, ministerstwo wywiązuje się z obowiązków określonych zarówno w ogólnokrajowym porozumieniu o oświacie, jak i w umowach zawartych z nauczycielskimi związkami zawodowymi.

- Zobowiązania zostały podjęte i są realizowane – powiedział minister oświaty.

Do głównych żądań strajku zalicza się: zmniejszenie liczby uczniów w klasach z 30 do 20, zmniejszenie liczby lekcji 45-minutowych z 24 do 18 oraz podwyższenie wynagrodzeń o 56 proc.

Liuda Ščensnovičienė, przewodnicząca strajkującego związku nauczycieli w Progimnazjum im. Simonasa Daukantasa w Wilnie, uznała, że na spotkaniu usłyszała od ministra bardziej konkretne decyzje.

- Zostało konkretnie powiedziane, co ministerstwo będzie przeglądać, gdzie zostaną podjęte konkretne działania – tego nam brakowało – powiedziała po spotkaniu Ščensnovičienė.

Nauczyciele, którzy w piątek spotkali się z ministrem, poprosili o dokonanie przeglądu szkoleń dla nauczycieli, które w większości przypadków nie są wysokiej jakości.

- Na seminaria marnuje się dużo pieniędzy, a czasem te pieniądze idą donikąd – stwierdziła przedstawicielka nauczycieli.

Ponadto, jak zauważyła przewodnicząca związku, minister obiecał w przyszłym tygodniu przedstawić dane dotyczące tego, o ile od przyszłego roku można podnieść pensje nauczycieli. Według Ščensnovičienė, to właśnie kwoty podwyżek zadecydują o tym, czy nauczyciele dołączą do strajku 29 września.

Z kolei prezydent Gitanas Nausėda oświadczył, że jest gotowy przyjąć rolę mediatora i pomóc nauczycielom oraz przedstawicielom rządu w znalezieniu rozwiązania.

- Po pierwsze, obie strony muszą jedna drugą usłyszeć. Obie strony nie powinny zaczynać rozmowy od jakiejkolwiek formy zastraszania lub gróźb wszczęcia procedur prawnych. Mają zrezygnować też ze środków nacisku psychicznego – powiedział lider kraju w piątek rano, po rozpoczęciu ostrzegawczego strajku nauczycieli.

Nausėda powiedział, że jeśli nauczycielom i władzom nie uda się znaleźć rozwiązań, przyjmie on rolę mediatora.

- Naprawdę szczerze słucham obu stron, chcę rozwiązania, a przede wszystkim nie chcę, aby nasze dzieci stały się zakładnikami tego całego konfliktu. Jednak nauczyciele mają prawo do protestu, a obowiązkiem związków zawodowych jest ochrona ich interesów – komentował prezydent.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane