W związku z zamknięciem przejść granicznych Szumsk i Twerecz na pozostałych punktach kontrolnych mogą się tworzyć kolejki ciężarówek – alarmują przewoźnicy.
Zenonas Buivydas z Narodowego Stowarzyszenia Przewoźników „Linava” wskazuje, że do zamknięcia przejść granicznych należy podejść odpowiedzialnie. Niedawne doświadczenia, jak mówi, dowodzą, że zamknięcie jakiegokolwiek punktu kontrolnego w mniejszym lub większym stopniu zmienia natężenie ruchu i wprowadza zamieszanie.
- Bezpieczeństwo kraju jest najważniejsze i wszyscy jesteśmy tego świadomi. Jednak bez względu na ruch na tych przejściach granicznych lub fakt, że były one tylko puste, zamknięcie nadal będzie miało wpływ na pracę przewoźników w mniejszym lub większym stopniu. Liczba ciężarówek oczekujących na granicy może wzrosnąć – mówi Buivydas.

Według danych z 17 sierpnia, największe kolejki są na przejściu granicznym Miednikach, gdzie na odprawę czeka średnio 13 godzin już 140 ciężarówek. Na przejściu granicznych Raigardas - średni czas oczekiwania wynosi 11 godzin dla 100 ciężarówek. Na przejściu granicznym w Solecznikach czeka się średnio 5 godzin, obecnie na odprawę oczekuje 50 tirów.
LRT.lt przypomina, że w środę rząd zatwierdził decyzję o tymczasowym zamknięciu przejść granicznych Szumsk i Twerecz. Punkty kontrolne na granicy z Białorusią będą zamknięte od 18 sierpnia.
Tymczasowe zawieszenie działalności na przejściach granicznych jest proponowane „ze względu na okoliczności geopolityczne i zmniejszenie zagrożeń”.

Ruch zostanie przekierowany do przejścia granicznego w Miednikach, największego i najlepiej wyposażonego technicznie punktu kontrolnego. Znajduje się tu m.in. system kontroli rentgenowskiej, który nie jest dostępny na przejściach granicznych w Szumsku i Twereczu.
Decyzja o zamknięciu przejść granicznych została podjęta w odpowiedzi na możliwe zagrożenia związane z przeniesieniem niektórych najemników Wagnera na Białoruś.
Obecnie na Litwie są otwarte cztery przejścia graniczne z Białorusią, na Łotwie dwa i w Polsce jedno.




