Mieszkańcy greckiej wyspy od prawie tygodnia walczą z ogromnymi pożarami lasów. Ogień w weekend zaczął zbliżać się do turystycznej części Rodos. Ewakuować trzeba było 30 tys. ludzi, w tym bardzo wielu turystów.
Sytuacja na Rodos jest poważna od początku tygodnia, bo w związku z upałami sięgającymi nawet 45 stopni Celsjusza, warunki do rozprzestrzeniania się ognia są znakomite. Do tego wieje silny i suchy wiatr.
Ogień skierował się do kurortów
Ten wiatr dziś (23 lipca) rano zmienił kierunek o niemal 180 stopni i zaczął spychać ogień w stronę popularnych wśród turystów kurortów. Szybko okazało się, że trzeba ewakuować coraz większą liczbę turystów, między innymi z Lardos, Kiotari oraz Pefkos.
W sumie ewakuowanych jest już 30 tys. osób (to największa ewakuacja w historii Rodos), w tym kilka tysięcy turystów. Prawie 5 tys. z nich musiało przenieść się z hoteli do tymczasowych miejsc noclegowych w szkołach czy halach sportowych w bezpiecznych częściach wyspy.
Władze zorganizowały też promy, które przewożą ludzi do kontynentalnej części Grecji. Udało się już wywieźć około 3 tys. ludzi.
Na lotnisku na Rodos powstał także specjalny punkt pomocowy dla turystów, którzy uciekając przed ogniem zostawili w hotelach paszporty bądź pieniądze. Zorganizowało go greckie MSZ we współpracy z ambasadami wielu europejskich krajów.
Trwa wywożenie turystów z Rodos
Część biur podróży wysłała już na Rodos puste samoloty, które mają zabrać przedwcześnie do domu turystów, którzy muszą skrócić swój pobyt. Coraz więcej z tych biur oferuje także klientom czekającym na wylot bezpłatną możliwość anulowania wykupionych już wczasów.
Niektóre hotele w turystycznej części wyspy spłonęły bowiem doszczętnie. Władze co prawda zapewniają, że ewakuacja dotknęła tylko 10 proc. wyspy, a pozostałe rejony są bezpieczne, to jednak sytuacja może się zmienić.
W Grecji walka z wielkimi pożarami trwa już od ponad tygodnia. Sytuacja wokół Aten już się poprawiła, bo udało się zdusić trzy wielkie skupiska ognia. Greckim strażakom pomagają tam także strażacy z Polski, Rumunii, Słowacji i Bułgarii. Turcja wysłała zaś na Rodos dwa samoloty gaśnicze.
Coraz trudniejsza robi się także sytuacja na wyspie Eubea. Władze zaapelowały tam do mieszkańców pięciu zagrożonych przez pożary miejscowości o ewakuację do bezpieczniejszych części popularnej wśród turystów wyspy.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.




