Naujienų srautas

Wiadomości2023.07.21 08:17

Białoruś: Wagnerowcy będą ćwiczyć na poligonie tuż przy polskiej granicy

EurActiv, Anna Wolska 2023.07.21 08:17

Najemnicy z rosyjskiej Grupy Wagnera rozpoczęli wspólne ćwiczenia z białoruską armią na poligonie w obwodzie brzeskim. Do granicy z Polską jest stamtąd tylko kilkanaście kilometrów.

Informacje na ten temat oficjalnie podało białoruskie Ministerstwo Obrony. W zdawkowym komunikacie napisano jedynie, że „Siły Zbrojne Białorusi kontynuują wspólne szkolenie z bojownikami PKW Wagnera”, a ćwiczenia te odbywają się „w ciągu tygodnia (…) na poligonie >>Brzeski<<„. W zajęciach uczestniczą białoruskie jednostki specjalne.

Będzie aż 10 tys. Wagnerowców na Białorusi?


Poligon „Brzeski” znajduje się bardzo blisko miasta Brześć nad Bugiem, które jest stolicą graniczącego z Polską obwodu brzeskiego. Sam Brześć położony jest zaledwie 13 kilometrów do Terespola, gdzie znajduje się polsko-białoruskie przejście graniczne.

Na Białorusi przebywa już także sam szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn. Dla jego ludzi przygotowano też dawną sowiecką bazę wojskową we wsi Cel w okolicy Osipowicz w obwodzie mohylewskim na wschodzie kraju.

Wczoraj (18 lipca) na wojskowym lotnisku pod Mińskiem wylądował prywatny samolot Prigożyna. Na Białoruś dojechał też szósty już konwój wojskowy, który ozdobiony był emblematami Grupy Wagnera. Pierwszy taki konwój dotarł zaś w okolice Osipowicz 11 lipca.

Wagnerowcy mieli już także, według zdjęć satelitarnych opublikowanych przez firmę Planet Labs, ściągnąć na Białoruś niemal 500 sztuk różnego rodzaju sprzętu wojskowego i cywilnego – samochodów terenowych, ciężarowych i autobusów, a nawet sprzęt budowlany.

Ciężki sprzęt, taki jak czołgi czy transportery opancerzone, Wagnerowcy musieli zdać rosyjskiemu Ministerstwu Obrony. Brak ciężkiego sprzętu na wyposażeniu Grupy Wagnera potwierdził też rzecznik prasowy ukraińskiej Państwowej Służby Granicznej Andrij Demczenko.

Na razie nie poinformowano ilu Wagnerowców trafiło na Białoruś, ale dotychczasowe konwoje mogły ich przewieźć około 700. Według dawnego lidera donbaskich separatystów (a w istocie eks-funkcjonariusza rosyjskich służb, który obecnie jest nacjonalistycznym komentatorem) Igora Striełkowa-Girkina docelowo ma jednak trafić na Białoruś 10 tys. rosyjskich najemników. Girkin powoływał się na swoje kontakty z oficerami Grupy Wagnera.

Gen. Skrzypczak: Wagnerowcy utracili swój potencjał


Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że cały czas śledzi to, co dzieje się na Białorusi. „Na bieżąco monitorujemy sytuację i jesteśmy przygotowani na rozwój różnych scenariuszy” – przekazał MON w komunikacie.

Jednocześnie resort zaapelował do mediów o spokój i uwzględnienie, że obecność Wagnerowców na Białorusi może służyć działaniom dezinformacyjnym i wywoływaniu niepokoju w krajach, które z Białorusią sąsiadują.

W ocenie byłego dowódcy Wojsk Lądowych gen. Waldemara Skrzypczaka Wagnerowcy nie stanowią już tak sprawnej formacji jak jeszcze kilka miesięcy temu. „Grupa Wagnera to teraz formacja rozproszona, nie mają takiego potencjału jak pod Bachmutem” – ocenił.

O górnicze miasto w obwodzie donieckim ciężkie walki toczyły się przez ponad 10 miesięcy. Rosjanie ostatecznie je zajęli, ale obecnie Ukraińcy odbijają już sąsiednie tereny i zapowiadają odzyskanie kontroli także nad samym Bachmutem. Ukraińskie działania przyspieszyły po tym, jak z okolic Bachmutu wycofali się Wagnerowcy.

Gen. Skrzypczak podkreśla, że obecność jednostek podległych Prigożynowi jest z jednej strony pomocą dla reżimu Aleksandra Łukaszenki, ale z drugiej strony może mu to też sprawić wiele kłopotów.

– Łukaszenka boi się powstania przeciwko niemu na Białorusi, które mogą wszcząć w przyszłości białoruscy ochotnicy walczący obecnie po stronie Ukrainy. Wagnerowcy prawdopodobnie będą szkolić więc najbardziej zaufanych żołnierzy Łukaszenki. Putin zaś chce rozwiązać problem Wagnerowców. Obecnie ich działanie w Rosji czy Ukrainie nie jest Kremlowi na rękę i stąd ich obecność na Białorusi – podkreśla były dowódca Wojsk Lądowych.

Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane