Rolnicy nie pamiętają już sezonów, kiedy podlewali ogródki przed zasiewami, żeby nie wysiać nasion na wysuszony grunt – oświadcza prezeska Litewskiego Związku Hodowców Warzyw, podkreślając, że mrozy nie zrobiły szczególnej krzywdy.
- W tym roku nawet przed siewem trzeba podlać glebę, bo jeśli zrobimy to na takiej suchej glebie jak teraz, po prostu nie będziemy mieli plonów – powiedziała dla LRT Indrė Lukoševičienė.
- Skutki suszy ocenimy nieco później, kiedy efekty długotrwałego podlewania będą widoczne - dodała.
Lukoševičienė stwierdziła, że duże gospodarstwa ogrodnicze mają systemy nawadniające, ale nie na wszystkich polach. W taką suszę ziemie mają być przez cały czas podlewane.

- Podlewanie nigdy nie zastąpi deszczu. Zbiory mogą nie być takie, jakie będą. Warzywa odczuwają stres, gdy są podlewane zimną wodą ze studni. Są wtedy bardziej narażone na wszelkiego rodzaju choroby – podkreśliła.
Prezeska związku zapewniła, że mróz nie wyrządził ogrodnikom większych szkód. - Rolnicy potrafili z nim walczyć, przykrywając gleby na noc i podlewając je, ponieważ podlewane warzywa lepiej znoszą mróz. Mróz nie wyrządził większych szkód. Jednak jeśli z powodu suszy na rynku zabraknie litewskich lokalnych warzyw, będą one droższe - tłumaczyła.



