Najtańszy makaron przed rokiem kosztował 0,6 euro, dziś musimy zapłacić za niego już 1 euro, kilogram bananów kosztował 0,8 euro, obecnie - 1,60 euro. Pod względem szybkości wzrostu cen żywności w ubiegłym roku Litwa zdobyła srebrny medal wśród krajów Unii Europejskiej. Zdaniem ekspertów, przedsiębiorcy zbyt szybko podnosili ceny produktów.
Czytelnik Algis wspomina, że najczęściej kupuje jajka, które w 2021 roku kosztowały 1,2 euro, a dziś już 2 euro.
- Chodzi nie tylko o jajka. Kupuję dzieciom serki twarogowe, ale bez promocji ich cena wydaje się wygórowana. Podrożało także mięso, olej, kawa i pieczywo. Różnice są oczywiste – twierdzi Algis.
Eurostat wskazuje, że Litwa jest niemal niekwestionowanym liderem pod względem wzrostu cen żywności. W ubiegłym roku (w okresie od listopada 2021 r. do listopada 2022 r.) skoczyły one aż o 34,7 proc.
Czytaj również
Ceny żywności najbardziej rosły na Węgrzech – 49,2 proc., a najmniej w Luksemburgu – 10,8 proc.
Szybki wzrost cen żywności na Litwie odbije się szczególnie boleśnie, ponieważ Litwini należą do tych, którzy w Unii Europejskiej wydają na żywność niemal najwięcej – 20,3 proc. swoich dochodów. Więcej od nas na żywność wydają tylko Rumuni – 25,2 proc., a najmniej Luksemburczycy – 8,5 proc.
Na Litwie najbrdziej zdrożał suszony groch (82,1 proc.), kasze (78,7 proc.) i smalec wieprzowy (77,2 proc.). Staniała borówka amerykańska (-19,4 proc.), kiwi (-12,9 proc.) i czosnek (-8,3 proc.).

Udziałowiec Norfy Dainius Dundulis uważa, że ceny rosną z prostych przyczyn. - Energia zdrożała 2-4-krotnie więcej niż w Europie. Płace rosły bardziej niż na Zachodzie. Polityka podatkowa stała w miejscu, w tym czasie, gdy Europa zmniejszała podatek VAT. Tymczasem na Litwie zwiększa się akcyza na alkohol i tytoń, więc ceny znowu wzrosną - tłumaczy.
W III kwartale ubiegłego roku pod względem wzrostu wypłat Litwa była na 3. miejscu - stanowił on 13,9 proc.
Ekonomista banku SEB Tadas Povilauskas uważa, że cena artykułów spożywczych była z 32 proc. nadwyżką.
Z kolei Dundulis zaprzecza. - Najtańszą kiełbasę, mleko, chleb i bułki sprzedajemy z zarobkiem ujemnym. Nawet sprzedaż cukru nie pozwala nam zarobić. Robimy to, ponieważ nie chcemy być drożsi niż nasi konkurenci. Nasza polityka polega na ofercie niższych cen niż u konkurentów - zaznacza.

Przedstawiciel Pricer.lt Petras Čepkauskas zapewnia, że ceny rosną również z powodu dążenia handlowców do uzyskania większych zysków.
- Wzrost cen ma miejsce, gdy przedsiębiorcy mogą to zrobić, również wtedy, gdy istnieje ryzykowne i niepewne środowisko. W takim momencie starają się zwiększyć rentowność, aby inwestycja zwróciła się jak najszybciej. Wraz ze wzrostem dochodów mieszkańcy nadal kupowali droższe produkty. W taki sposób karuzela się rozkręciła – uważa ekspert.
Ministerstwo Rolnictwa zauważa w odpowiedzi udzielonej LRT.lt, że podobnie jak opinia publiczna, jest zaniepokojone szybkim wzrostem cen.
- Na przykład na Litwie ceny mleka i przetworów mlecznych wzrosły, ale ceny detaliczne wzrosły bardziej niż ceny hurtowe - podkreśla resort.
Ekonomista Povilauskas zauważa, że ceny żywności na całym świecie rosną, co wynika z wyższych cen surowców energetycznych. Pytanie tylko, dlaczego ceny na Litwie rosły szybciej niż w innych krajach.
- Przede wszystkim było sporo produktów, które kupowaliśmy z krajów wschodnich. Na przykład, ta słynna sól, która kiedyś pochodziła z Ukrainy, Rosji i Białorusi. Kiedy te rynki się zamknęły, naturalne, że nastąpił skok cen. Tak samo jest z olejem słonecznikowym – jako jeden z powodów podaje ekonomista.

Głównym powodem, dlaczego produkty spożywcze podrożały, zdaniem ekonomisty jest to, że pośrednicy przerzucali zwiększone koszty szybciej niż przedsiębiorcy w innych krajach.
Dundulis uważa, że dzisiaj wzrost cen już się zatrzymał, a nawet jest możliwy spadek. Čepkauskas uważa zaś, że zaobserwujemy go już wiosną br. Można będzie go zauważyć, gdy handlowcy ogłoszą zniżki, aby później cena bez rabatu również była niższa.





