Po odkryciu przez ekologów nielegalnego wysypiska śmieci we wsi Wieluciany w rejonie wileńskim, mer Robert Duchniewicz zapowiada przeprowadzenie monitoringu firm składujących odpady.
W poniedziałek Departament Ochrony Środowiska ogłosił, że inspektorzy ochrony środowiska odkryli nielegalne składowisko odpadów we wsi Wieluciany w rejonie wileńskim, które może spowodować szkody środowiskowe o wartości ponad 1,4 mln euro.
Na wysypisku znajduje się 1000 metrów sześciennych odpadów, a wywrotka używana do ich transportu została zajęta. Analiza zebranego materiału i inspekcja wykazały, że działania związane z przetwarzaniem odpadów były prowadzone bez odpowiednich zezwoleń.
Mer rejonu wileńskiego oświadczył, że o sytuacji dowiedział się z prasy. W środę polecił szefowi administracji, by zebrał informację o przedsiębiorstwach, które prowadzą podobną działalność.
- Starostwa będą musiały dostarczyć informacje o znanych im przedsiębiorstwach o podobnym charakterze - recyklingu, magazynowaniu, sortowaniu - powiedział dziennikarzom Duchniewicz.
- Czyste środowisko, zdrowe środowisko jest priorytetem, leży w naszym wspólnym interesie – dodał.
Z danych Departamentu Ochrony Środowiska wynika, że działka, na której znajduje się wysypisko, należy do prywatnego właściciela. Musi on w ciągu 40 dni uporządkować teren.

Starosta Szaternik Władysław Starykowicz powiedział prasie, że dotąd działalność firmy nie wzbudzała podejrzeń.
- Firma działa od 12 lat, płaci podatki. Dotąd nie było żadnych skarg. Widzieliśmy, że mieli transport, był tam parking, były ciężarówki, były koparki, czasami była góra piasku, żwiru i to wszystko – wytłumaczył starosta.
Wysypisko zostało odkryte poprzez lot zwiadowczy, zorganizowany przez ekologów we współpracy z Litewskimi Siłami Powietrznymi.



