Jedna piąta mieszkańców kraju zmieniła zdanie na temat prezydenta Gitanasa Nausėdy po tym, jak stało się jasne, że wstąpił on do Partii Komunistycznej pod koniec ery sowieckiej - wynika z badania opinii publicznej przeprowadzonego w kwietniu na zlecenie BNS.
Według sondażu przeprowadzonego przez spółkę badania opinii publicznej i rynku Vilmorus, opinia 20,7 proc. mieszkańców Litwy zmieniła się na negatywną. 61,2 proc. respondentów nie zmieniło swego zdania o przywódcy państwa, natomiast 3,3 proc. badanych zmieniło swoją opinię na pozytywną. 14,8 proc. uczestników sondażu nie miało zdania w tej sprawie.
W kwietniu Urząd Prezydenta potwierdził, że Nausėda wstąpił do Partii Komunistycznej w maju 1988 r., co nazwał młodzieńczym błędem.
Kandydując na prezydenta w 2019 r., Nausėda nie wskazał tego w kwestionariuszu Głównej Komisji Wyborczej, ale podkreślił, że nie popełnił naruszenia, ponieważ odpowiedź na pytanie o członkostwo w partiach lub organizacjach politycznych była nieobowiązkowa.
Sympatycy konserwatystów zareagowali najbardziej wrażliwie
Analizując grupy społeczne, najbardziej zmieniła się opinia o prezydencie wyborców Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (54,5 proc). Eksperci twierdzą, że ich to nie dziwi.

Zdaniem profesora Ramūnasa Vilpišauskasa z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, ich opinię o przywódcy kraju mogła pogorszyć reakcja Nausėdy na publiczne ujawnienie jego przeszłości.
– Wydaje mi się, że wielu ludzi, którzy uważniej śledzą wydarzenia polityczne, było zaskoczonych lub rozczarowanych reakcją, która nie ograniczała się do przyznania się prezydenta, że był to błąd, ale po niej pojawiły się oskarżenia wobec konserwatystów, pouczenia, moralizowanie i tak dalej – powiedział BNS profesor.
Według profesor Ainė Ramonaitė z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, najbardziej oburzeni przynależnością Nausėdy do Partii Komunistycznej byli ci, którzy nie głosowali na prezydenta.
Z odrębnego sondażu Vilmorus, opublikowanego w sobotę w „Lietuvos rytas“ wynika, że przychylna opinia o Nausėdzie spadła w ciągu miesiąca z 64 proc. do 54,5 proc.
Vladas Gaidys, socjolog i kierownik spółki Vilmorus, powiedział BNS, że po raz pierwszy więcej konserwatywnych wyborców oceniło Nausėdę negatywnie niż pozytywnie.

Większość młodych ludzi nie miała zdania
Interesująca dla socjologów okazała się postawa młodych ludzi poniżej 29. roku życia, co zostało ujawnione w ankiecie.
W porównaniu z innymi grupami wiekowymi najbardziej zmieniła się ich postawa wobec prezydenta w kierunku negatywnym (26,7 proc.), ale młodzi byli też grupą o największym odsetku braku opinii (28,3 proc.).
– Interesujące jest to, że ludzie młodzi, którzy nie żyli w czasach sowieckich, najwyraźniej nie wiedzą i świadomie przyznają, że nie rozumieją, jak to było – co to znaczy wstąpić lub nie wstąpić do partii, i wybrali „nie wiem”, ponieważ nie mają jasnego nastawienia do wartości w tej sprawie – powiedziała agencji BNS Ramonaitė.

Wśród tych, którzy najbardziej nie zmienili zdania o Nausėdzie, byli mieszkańcy w wieku 50-59 lat – 75,3 proc. Według Vilpišauskasa, część starszych ludzi sama była członkami partii, dlatego są mniej krytyczni wobec tego przesłania, a także rozumieją, że w tym czasie była to powszechna praktyka.
Członkostwo w partii jest rzeczą naturalną
Historycy są zgodni, że w późnym okresie sowieckim powszechne było wstępowanie do Partii Komunistycznej wyłącznie z powodów zawodowych, co wiąże się z faktem, że opinia wielu mieszkańców Litwy na temat prezydenta nie zmieniła się.
– Młodzi ludzie, którzy wierzyli w ideologię komunistyczną, nie byli już dostępni, a członkostwo w partii mogło przyspieszyć karierę i jednocześnie możliwość zarobienia większych pieniędzy lub szybszego otrzymania mieszkania – powiedział BNS Valdemaras Klumbys, historyk z Uniwersytetu Wileńskiego. – Nie była to ani haniebna, ani naganna praktyka, a jeśli na tych, którzy do niej wstępowali, patrzono z ukosa, to z powodu karierowiczostwa, a nie konformizmu – dodał.

Reprezentatywne badanie opinii publicznej zostało przeprowadzone przez spółkę badania opinii publicznej i rynku Vilmorus w dniach 14-22 kwietnia, metodą wywiadów na żywo i telefonicznych. Przepytano w nim 1000 dorosłych osób w 24 miastach i ponad 40 wsiach. Maksymalny margines błędu wynosi 3,1 proc.






