Dokumenty administracji prezydenta Rosji zawierają strategie dotyczące polityki Litwy, Łotwy i Estonii. Są w nich zawarte nie tylko wytyczne, dotyczące pozostawienie języka rosyjskiego w szkołach oraz radzieckich monumentów w miastach, ale również utworzenie organizacji prorosyjskich.
Dokumenty przygotował Zarząd Więzi Międzyregionalnych i Kulturalnych, który należy do administracji Władimira Putina. Już wcześniej dziennikarze informowali o powstaniu takich planów dotyczących Białorusi i Mołdawii. Plan dotyczący krajów bałtyckich powstał jesienią 2021 r. Z dokumentu nie wynika jednak, że twórcy już wiedzieli o planach przyszłej inwazji na Ukrainę - nie ma tam wzmianek o wojnie.
Pierwsza część planu zawiera zagrożenia dla Rosji. Druga - działania podejmowane w walce z nimi. Cele polityczne, wojenne, techniczne, handlowe, ekonomiczne, humanitarne i bezpieczeństwa są podzielone na trzy etapy: krótkotrwały (do 2022 r.), średniozaawansowany (do 2025 r.) i długotrwały (do 2030 r.).
Dział śledczy LRT otrzymał dostęp do dokumentów w ramach współpracy z partnerami „Delfi Estonia“, szwedzkim „Expressen“, londyńskim „Dossier“, łotewskim „Re:Baltica“, niemieckimi „Süddeutsche Zeitung“ oraz WDR i NDR, ukraińskim „Kyiv Independent“, polskim „Frontstory“ oraz mediami Europy Środkowej „Vsquare“.

Jesienią 2021 r. na wileńskim Placu Łukiskim, a później przy siedzibie LRT odbył się wiec poparcia dla podejrzanego o szpiegostwo Algirdasa Paleckisa. Wzięli w nim udział sam Paleckis, a także Kazimieras Juraitis, Edikas Jagelavičius i inni zwolennicy. Wiążą ich poparcie dla polityki Putina oraz idee prorosyjskie. Później Paleckis został skazany na sześć lat pozbawienia wolności. Wtedy miał nadzieję, że otrzyma finansowanie na dalszą działalność od partii Jedna Rosja.
To właśnie podczas tego wiecu po raz pierwszy wystąpiła Erika Švenčionienė, wówczas jeszcze mało znana działaczka społeczna. Kiedy w 2022 r. Paleckis został skazany, to ona przejęła koordynację jego organizacji.

Początkowo pod patronatem nieformalnej organizacji „Forum Dobrego Sąsiedztwa” Švenčionienė organizowała wyjazdy prorosyjskich działaczy na Białoruś na spotkania z Aleksandrem Łukaszenką i przedstawicielami jego administracji. Wraz z innym zwolennikiem Paleckisa Edikasem Jagelavičiusem, planowała wyjazdy na ukraińskie tereny okupowane przez Rosję, chciała tam pojechać jako obserwatorka organizowanych nielegalnych referendów. Dokonała też rejestracji dwóch stowarzyszeń: „Międzynarodowe Forum Dobrego Sąsiedztwa” oraz Ruchu Obywatelskiego „Świt Sprawiedliwości”.

Przewidziana w planie strategicznym Kremla kampania na rzecz obrony pomników sowieckich została rozpoczęta po inwazji Rosji na Ukrainę.
13 maja w Rydze odbył się protest przeciwko rozbiórce sowieckich pomników. Zorganizował ją prorosyjski Związek Rosjan Łotwy, którego liderem jest Tatjana Ždanoka. Uczestniczyła w wiecu poparcia dla Paleckisa w Wilnie. Wiec w Rydze zakończył się jej aresztem, ponieważ nie otrzymała pozwolenia.
Czytaj również
24 sierpnia Komitet Praw Człowieka ONZ otrzymał skargę od pięciu osób w sprawie demontażu pomników na Łotwie. Miesiąc później Litwa została również poinformowana o skardze, jaką otrzymała Rada Praw Człowieka ONZ w sprawie usunięcia monumentów radzieckich na cmentarzu na Antokolu. Jako autorzy skargi wymieniani są „etniczni Rosjanie”, w tym wspomniany już Kazimieras Juraitis.
Akcje działaczy prorosyjskich mogą wydawać się zbiegiem okoliczności, ale to sposób w jaki działają i mówią, jest zgodny z celami postawionymi przez Kreml.

Jednak najwięcej uwagi w strategii dla krajów bałtyckich poświęca się obronie przed działaniami NATO.
W 2022 roku, jeszcze przed inwazją na Ukrainę, Rosji zależało na powstrzymaniu zwiększenia udziału Stanów Zjednoczonych i NATO na terytorium Litwy, a także niedopuszczenia włączenia krajów obszaru poradzieckiego do strefy wpływów NATO.
Największe niezadowolenie Kremla wywołały perspektywy NATO dotyczące dyslokacji bazy wojskowej na Litwie. W związku z tym Rosja planuje przywrócenie stosunków między Litwą a Rosją, w tym w dziedzinie wojskowej, a na Litwie muszą pojawić się politycy, którzy dążą do rozwoju tych relacji.
Jako zagrożenie Kreml wymienia również aktywność rosyjskiego ruchu opozycyjnego na Litwie, a także politykę kraju pod względem Rosji.
Kreml obawia się również sankcji ekonomicznych, w tych izolacji lub nawet blokady Kaliningradu.

Kolejnym zagrożeniem ma być wykluczenie mniejszości rosyjskiej z życia kraju: zakaz prasy w języku rosyjskim, a nawet możliwy brak zgody na używanie tej mowy. Planowana jest walka z „fałszowaniem historii“ i „niszczeniem oświaty w języku rosyjskim“.
Zarządem Więzi Międzyregionalnych i Kulturalnych kieruje Dmitrij Kozak. Pełni on obowiązki zastępcy dyrektora administracji Kremla. Politolog i ekspert ds. wojen informacyjnych Nerijus Maliukevičius twierdzi, że jest to jeden z najbliższych współpracowników Putina. Ma również powiązania ze służbami wywiadowczymi. Kolejnym autorem dokumentów jest Wadim Smirnow, członek Zarządu Więzi Międzyregionalnych i Kulturalnych. Znajduje się on na liście osób, którym wjazd na Litwę został zabroniony. Miał powiązania z litewskimi politykami i politologami, które nawiązywał twierdząc, że pisze rozprawę doktorską. Po otrzymaniu zakazu wjazdu do kraju kierował procesami dotyczącymi szerzenia dezinformacji w mediach propagandowych. Był on odpowiedzialny m.in. za publikacje dotyczące rzekomego prześladowania Paleckisa.

Dokumenty wskazują również na plany Kremla dotyczące zatrzymania wycofywania się krajów bałtyckich z porozumienia BRELL. Litwa planuje to zrobić w 2024 r.
- Tworzenie podobnych planów to tradycja Kremla odziedziczona po czasach sowieckich – skomentował Maliukevičius dla LRT. Politolog stawia również pytanie, o ile ten kremlowski plan odpowiada rzeczywistości i jest niebezpieczny dla Litwy oraz innych krajów bałtyckich.

- To brzmi jak lista niespełnionych nadziei. To nierealne, żeby Putin wierzył, że uda mu się oddzielić kraje bałtyckie od NATO i Unii Europejskiej. Z drugiej strony dla Rosji bardzo ważne jest, aby nastroje antyrosyjskie w krajach bałtyckich nie narastały – uważa Wolfgang Ischinger, były szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
Ekspert twierdzi, że plan dotyczący krajów bałtyckich to raczej nie strategia, ale próba zapobieżenia pogorszeniu sytuacji.









