W liczących 300 mieszkańców Bujwidzach ponad połowa nie posiada dostępu do scentralizowanej sieci wód i ścieków. Woda w niektórych studniach ogólnodostępnych nie nadaje się do spożycia, a w przypadku niemowląt i dzieci grozi śmiercią.
Scentralizowane sieci wody i ścieków w Bujwidzach funkcjonują od dawna. Dostęp do nich ma zaledwie połowa mieszkańców miejscowości. Pozostali korzystają ze wspólnej studni przy centralnej ulicy albo radzą sobie w inny sposób.
- Wodę do picia i przygotowania jedzenia biorę ze studni sąsiada i saneczkami przywożę do domu. Dużo domostw tak funkcjonuje. Największy problem był w 2020 r. Z powodu suszy w studniach przydomowych na terenie naszej gminy zaczęło brakować wody. Studnie przez długi okres stały puste – opowiada Walentyna Bogdanowicz.

Niektórzy mieszkańcy Bujwidz korzystają ze starej wspólnej studni w miasteczku. Jednak woda w niej, jak wynika z badań, jest bardzo zanieczyszczona.
- Za własny koszt w czerwcu wykonaliśmy badania wody ze studni przy ulicy Św. Jerzego. Mikrobiologiczne badania wykazały enterokoki chemiczne - bardzo wysoki poziom azotanów (84 mg/1 l, przy normie nie więcej niż 50 mg). Ta woda nie nadaje się do spożycia, jest szkodliwa dla zdrowia, a dla niemowląt i dzieci spożycie takiej wody grozi śmiercią – wyjaśnia wskaźniki wyników badań wody Tatjana Grygorowicz, mieszkanka Bujwidz, wieloletnia pracowniczka Biura Zdrowia Publicznego w Wilnie.

Dodaje, że badania wykonywano również w 2008-2010 r., kiedy był przygotowywany plan strategiczny.
- Władza wiedziała, że woda w studniach już wtedy była niedobra – nie kryje żalu rozmówczyni.
Mirosław Romanowski, kierownik działu gospodarki lokalnej Samorządu Rejonu Wileńskiego przypomina, że za jakość wody w prywatnych studniach odpowiedzialność niesie właściciel.
- Studnia przy ul. Św. Jerzego w Bujwidzach też faktycznie musi do kogoś należeć – twierdzi samorządowiec.
W 2011 r. został zatwierdzony Specjalny Plan Rozwoju Infrastruktury Wodociągowej i Ściekowej w Rejonie Wileńskim, według którego starostwo Bujwidz zostało zakwalifikowane jako pierwszy priorytet rozwojowy. Realizacja planu skończyła się w 2020 r. Mieszkańcy miasteczka tłumaczą, że w ciągu 10 lat nowe scentralizowane sieci wodociągowe zainstalowano w znacznie mniejszych wsiach, które zgodnie z planem były zaliczane do drugiego i trzeciego priorytetu rozwoju. Bujwidze zostały pominięte.
- Naturalnie powstało pytanie, dlaczego zmieniono priorytety. W tych miejscowościach jest dosłownie kilka domów i mają zupełnie nową studnię głębinową, a my nie otrzymaliśmy nic. Istnieje bardzo dziwna przypadłość w odniesieniu do Bujwidz. Plany zawsze są szczytne, ale kiedy dochodzi do ich realizacji następują lokalne poprawki i ostatecznie nasza miejscowość zostaje z niczym. Ta pula pieniędzy, która jest przeznaczona na jeden obiekt, raptem zostaje rozpylona na 5-10 obiektów. Tak samo było z projektem oświetlenia naszego miasteczka, tak samo jest z wodociągiem i kanalizacją - zauważa Danuta Korkus, członkini zarządu wspólnoty bujwidzkiej, która dodaje, że Bujwidze są stolicą starostwa i liczą 300 mieszkańców.

- Na przykład, wodociąg urządzono w Koniuchach, gdzie mieszka 40 osób, a przyłączyły się zaledwie cztery domostwa. Jednak warto zaznaczyć, że mieszka tu też między innymi pracownica starostwa. Podobnie jest z każdym projektem. Taki współczesny robinhoodyzm: zabieram wszystkim i daję sobie biednemu. W pierwszej kolejności pieniądze idą tam, gdzie mieszka jakaś „ważna” osoba – opowiada Danuta Korkus.
- Nie otrzymaliśmy konkretnej odpowiedzi, kiedy i dlaczego nastąpiła zmiana planów. Kanalizacja i wodociąg dostępne są tylko dla połowy Bujwidz. Przy jednej stronie ulicy są udogodnienia, w przy drugiej nie - tłumaczy Walentyna Bogdanowicz, której dom znajduje się zaledwie kilka metrów od nowej pompy wodnej. Dodaje, że zmuszona jest liczyć na przychylność sąsiadów i to od nich bierze wodę.
7 stycznia bieżącego roku samorząd poinformował mieszkańców, że nie jest w stanie sfinansować podłączenia ich domostw do sieci scentralizowanych. Zasugerował, że mogą na własny koszt przyłączyć się do scentralizowanych sieci wodociągowych.
- W moim wypadku koszt takiego projektu może sięgać ponad 6 tys. euro – ubolewa mieszkanka Bujwidz. Dodaje, że otrzymała też pisemną odmowę od władz rejonu na urządzenie prywatnej studni głębinowej.

Mirosław Romanowski, kierownik działu gospodarki lokalnej Samorządu Rejonu Wileńskiego mówi, że samorząd nie jest w stanie sfinansować jednocześnie instalacji infrastruktury wodociągowej i gospodarki ściekowej we wszystkich miejscowościach.
- Rejon Wileński jest bardzo rozległy, mamy bardzo dużo „ogonków” po nieukończonych projektach. Mieszkańcy, którzy chcą przyłączyć własne gospodarstwo do pobliskich sieci scentralizowanych, mogą wystąpić o warunki przyłączenia do spółki Nemenčinės komunalininkas i dołączyć do nich na własny koszt - podaje przedstawiciel Samorządu Rejonu Wileńskiego. Dodaje, że cena takiego projektu wraz z wykonaniem prac znacznie wzrasta, gdy infrastrukturę trzeba prowadzić z drugiej strony drogi, jak jest w przypadku Bujwidz.
Jednocześnie potwierdza, że samorząd ma prawo odmówić pozwolenia na prywatny odwiert studni głębinowej.
- Jeżeli mieszkaniec we wniosku poda, że prywatna studnia głębinowa to tylko czasowe rozwiązanie i w przyszłości zobowiązuje się do przyłączenia do scentralizowanego systemu, duże szanse, że na taki czasowy środek pozwolimy. Jednak czy to jest finansowo słuszna decyzja? – zastanawia się kierownik działu gospodarki lokalnej.
Mieszkańcy Bujwidz wyjaśniają, że jeszcze wiosną bieżącego roku były starosta Marian Naruniec (obowiązki starosty pełnił w latach 2000-2019), obecnie starszy specjalista starostwa zainicjował zbieranie podpisów od mieszkańców jako wyraz zgody i zobowiązania się do przyłączenia się do scentralizowanego wodociągu jak tylko taka możliwość się pojawi. 98 proc. mieszkańców wypowiedziało się za taką decyzją.

Romanowski w rozmowie z LRT.lt powiedział, że takiej listy z podpisami Samorząd Rejonu Wileńskiego od starostwa Bujwidz nie otrzymał.
Jak informuje Ministerstwo Środowiska, samorząd jest zobowiązany do zmiany planu, który musi zawierać kierunki rozwoju infrastruktury zaopatrzenia w wodę pitną i gospodarki ściekowej, wskazywać etapy realizacji rozwoju infrastruktury oraz finansowanie, a dyrektorzy urzędów samorządu lub osoby przez nich upoważnione muszą nadzorować i zapewnić realizację planu.
Ministerstwo zwraca uwagę, że jeżeli Bujwidze zostaną w planie włączone do obszaru publicznego zaopatrzenia w wodę pitną, to w przedmiotowym planie należy określić, kiedy i w jaki sposób będą świadczone usługi zaopatrzenia w wodę pitną i gospodarki ściekowej. Resort dodaje, że nowelizacja Specjalnego Planu Rozwoju Infrastruktury Zaopatrzenia w Wodę Pitną i Gospodarki Ściekowej w Samorządzie Rejonu Wileńskiego jest w fazie przygotowawczej. Potwierdza to też Romanowski.
- Bujwidze są w pierwszym priorytecie nowelizacji specjalnego planu na dokończenie projektu. Niestety nie potrafię teraz określić, kiedy dojdzie do realizacji. Raczej to nie będzie 2023 r, orientowałbym się na lata 2024-2025 – szacuje Romanowski.

Z kolei 25 listopada bieżącego roku podczas kolejnego spotkania AWPL-ZChR w Bujwidzach, Marian Naruniec zapowiedział, że dla wsi Koniuchy zostanie doprowadzona kanalizacja (do centrali wodociągowej w roku 2020 w tej wsi podłączyły się zaledwie 4 domostwa). Zapowiedziano też doprowadzenie oświetlenia w Punżanach.
Mieszkańcy Bujwidz zareagowali z niedowierzaniem.
- Ludzie tu wody nie mają. Przywozi mi ją brat w baczkach. Pranie wożę workami do pralni samoobsługowych w Wilnie. Inwestycje idą wszędzie, ale tylko nie do naszego miasteczka – ubolewa Lila, mieszkanka Bujwidz.

Nadieżda również nie kryje żalu:
- Mieszkańcy są rozczarowani, a nasze rodziny nieraz są również zastraszani – przyznaje zawiedziona władzami gminy mieszkanka Bujwidz Nadieżda.
Marian Naruniec twierdzi, że władze starostwa nadal proszą u władz samorządowych o przychylną decyzję również dla Bujwidz.
- Nikt nie wie, jakie postanowienia na przyszłe inwestycje ostatecznie zostaną przyjęte. My, jako starostwo, jedynie możemy rekomendować. Za wstawiennictwem AWPL-ZChR będziemy prosić u władz samorządowych (AWPL-ZChR od lat rządzi Rejonem Wileńskim – przyp. red.), by projekt w Bujwidzach zakończono już w najbliższym czasie – mówi z nadzieją Naruniec.
Mirosław Gajewski, czasowo pełniący obowiązki starosty w Bujwidzach w rozmowie z LRT.lt potwierdził, że projekt jest przygotowywany.
- To duży projekt inwestycyjny, w przyszłości woda będzie w każdym domostwie, ale potrzeba na to czasu. Jak samorząd będzie miał pieniądze, to zrobi – tłumaczy Gajewski. Dodaje, że jeżeli mieszkańcy rzeczywiście borykają się z dużymi niewygodami z powodu braku wody, należy pisać prośby i zwracać się do samorządu.
- Będziemy razem coś myśleć – kończy rozmowę Mirosław Gajewski, czasowo pełniący obowiązki starosty w Bujwidzach.
Członkinie zarządu wspólnoty bujwidzkiej w sieciach społecznościowych zwróciły się z apelem do społeczeństwa, ponieważ jak twierdzą, liczyć na dialog z władzami już nie mogą.
- Nas nikt nie słyszy. Administrację rejonu, posłów, radnych zapraszamy na filiżankę kawy bądź herbaty na „dobrej” wodzie bujwidzkiej – ironizują członkinie.










