Funkcjonariusze odnotowują nowy sposób przedostawania się nieudokumentowanych migrantów do kraju – przychodzą na białorusko-litewską granicę boso.
- Mamy informacje o dziewięciu osobach, które w listopadzie pojawiły przy naszej granicy, po stronie białoruskiej nieodpowiednio ubrane, w związku z czym poniosły konsekwencje zdrowotne - powiedziała w środę podczas konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė. Dodała, że dwóch migrantów wciąż przebywa w placówce medycznej.
Bilotaitė wskazała, że na Białorusi powstały obozy namiotowe, w których przebywają cudzoziemcy chcący nielegalnie dostać się do Unii Europejskiej.

- Są celowo przetrzymywani, nie wypuszcza się ich na wolność. Migranci nie są zaopatrzeni w ciepłą odzież, nie są przyzwyczajeni do zimowych warunków - wyjaśniła minister. Poinformowała, że białoruscy funkcjonariusze zachęcają cudzoziemców, by boso szli w kierunku granicy. W ten sposób mieliby wzbudzać litość i wywierać presję na litewskich służbach.
Wcześniej Litewska Straż Graniczna poinformowała, że nabędzie 920 pakietów odzieży i obuwia dla migrantów. Większość - 800 - przeznaczona będzie dla mężczyzn, po 60 dla kobiet i dzieci. Zestawy dla kobiet i mężczyzn kosztują po około 100 euro, dla dzieci około 85 euro. Koszt zakupu to 8 tys. euro.
Oprócz odzieży migrantom rozdawane są paczki z żywnością i podstawowymi artykułami higienicznymi.



