Naujienų srautas

Wiadomości2022.09.29 17:55

Analityk OSW: wycieki z gazociągów Nord Stream są oznaką kolejnej fazy wojny

WYWIAD LRT
Evelina Knutovič, LRT.lt 2022.09.29 17:55

- Rosjanie bardzo jasno pokazują swój potencjał negatywnego wpływania na sytuację energetyczną w Europie. Jak zechcą, mogą tę sytuację pogorszyć - w wywiadzie dla LRT.lt mówi Wojciech Konończuk, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia. Wycieki gazociągów Nord Stream określa mianem kolejnej fazy wojny, niekoniecznie hybrydowej.

Jak można wytłumaczyć wybuchy gazociągów Nord Stream?

Mieliśmy do czynienia z aktem dywersji. Okoliczności zajścia, które są wyjaśniane, a także pewne interesy, których można się doszukać, jasno pokazują, że jedyną stroną, która jest zainteresowana w takiego typu wybuchach, jest Rosja. Myślę, prawdopodobnie był to atak spowodowany przez służby rosyjskie. Trzeba pamiętać, że zostały uszkodzone dwie nitki Nord Streamu 1 i jedna Nord Stream 2. Rosjanie od dawna jasno deklarują, że jeżeli Zachód chce dostawać gaz, to może to zrobić przez istniejącą nitkę Nord Streamu 2. Z drugiej strony, w ten sposób Kreml demonstruje swój potencjał do przeprowadzenia takiego typu dywersji na innych gazociągach, które sprowadzają surowiec do Unii Europejskiej: na przykład, na znajdującym się obok, a niedawno uruchomiony Baltic Pipe, czy też gazociągach, które prowadzą z Morza Północnego do Niemiec. Rosjanie bardzo jasno pokazują swój potencjał negatywnego wpływania na sytuację energetyczną w Europie. Jak zechcą, mogą tę sytuację pogorszyć.

Czy można zatem nazwać ten akt kolejną fazą wojny hybrydowej?

To jest na pewno kolejna faza wojny, niekoniecznie hybrydowej. Mamy bowiem do czynienia z działaniami wojskowymi, bo miejsce miało kilka wybuchów., z pewnością przeprowadzonych przez profesjonalistów. To już nie są wyłącznie manipulacje cenami gazu na rynku europejskim przez Gazprom, co obserwujemy już od zeszłego roku, ale działanie militarne

Czy Unia Europejska była na to przygotowana?

Unia Europejska i generalnie Zachód są co chwila zaskakiwane różnego rodzaju działaniami rosyjskimi. Mam wrażenie patrząc na elity polityczne Europy Zachodniej, że dla nich tego typu działania są pewnego rodzaju szokiem. Te kraje zupełnie inaczej traktowały Putina i Rosję. Ale równocześnie już coraz mniej osób na Zachodzie patrzy na Rosję przez różowe okulary. Znikają iluzje co do tego, do jakich działań Rosjanie są zdolni. Myślę, że kolejne miesiące będą bardzo trudne i pewnie najgorsze wciąż przed nami.

Uważa Pan zatem, że sytuacja z Nord Stream pomoże “obudzić” Zachód?

Myślę, że Zachód już się w dużym stopniu obudził, chociaż pewnie ma nadzieję, że do najgorszego, czyli możliwości użycia broni nuklearnej, o której ostatnio wiele się dyskutuje - nie dojdzie. To jest zresztą coś, co jest w coraz większym stopniu brane pod uwagę. Obserwuję zarazem, że to, co do 24 lutego było tabu, czyli możliwość pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę czy – w ostatnich czasie – uderzenia atomowego dzisiaj nim już nie jest. To pokazuje, jak bardzo zmienia się postrzeganie Rosji.

Oznacza to, że podobne ataki będą coraz częstsze?

Niestety, nie możemy tego wykluczyć i musimy taki wariant brać pod uwagę. Rosjanie pokazali, że mają potencjał do wykonywania dywersji na podwodnych gazociągach, co może w istotny sposób uderzyć w interesy energetyczne Unii Europejskiej. Oznacza to, że tak, w najbliższym czasie takie działania są prawdopodobne.

W jaki sposób Europa powinna na to zareagować?

Niezbędne kolejne sankcje wobec Rosji - nie tylko personalne, ale przede wszystkim dalsze ekonomiczne. To nie jest tak, że Zachód całkowicie wyczerpał swoje instrumentarium sankcyjne. Nie chodzi tu wyłącznie o odpowiedź po uderzeniu na Nord Stream, ale także na zbliżającą się aneksję terytoriów wschodniej i południowej Ukrainy. Potrzebne jest dalsze wzmacnianie wschodniej flanki NATO. W kwestii gazociągów - należy zapewnić ich lepszą ochronę a zarazem w publiczny sposób wysyłać sygnały do Rosji, że jakiegokolwiek typu działania z jej strony będą miały swoją cenę. Już teraz trzeba w bardzo zdecydowany sposób i publicznie dać Kremlowi do zrozumienia, że jeżeli Rosja się zdecyduje na użycie broni nuklearnej, to słono za to zapłaci.

Czy działania Kremla, podobne do wybuchów Nord Streamu, mogą doprowadzić do zniesienia sankcji?

Takie niebezpieczeństwo jest minimalne. Oczywiście, możemy się spodziewać obstrukcji ze strony Węgier. W ostatnich tygodniach Budapeszt wyraźnie artykułuje, że nie chce nowych sankcji, a wręcz opowiadają się za zniesieniem niektórych istniejących. Natomiast nie wydaje mi się, aby w takich krajach, jak Niemcy czy Francja ma dojść do poparcia takich opinii. Na odwrót - sądzę, że ta grupa państw, która domaga się mocniejszych, bardziej efektywnych sankcji, tylko rośnie w siłę. Kolejne działania Rosji bardzo tej grupie pomagają.

Co jednak z zimą? W Europie wciąż niepokój.

Zachód ma dosyć znaczące, wcześniej zgromadzone zasoby gazowe. Nadchodzącą zimę Zachód przetrwa, choć ceny surowca pozostaną rekordowe. Znacznie większym wyzwaniem może się okazać kolejna zima. Zbiorniki gazowe były w znacznym stopniu napełnione gazem rosyjskim, w tym pochodzącym z gazociągu Nord Stream 1, który już płynąć nie będzie. Te niewielkie ilości gazu, które trafiają na Zachód przez Ukrainę, mogą się niebawem zakończyć. Zdobycie brakującej ilości gazu przed kolejną zimą będzie znacznie trudniejsze, mimo tego, że polityka dywersyfikacji gazowej ze strony państw najbardziej uzależnionych od gazu rosyjskiego, czyli m.in. Niemiec i Włoch, przyspieszyła. Na pełne uniezależnienie się od gazu rosyjskiego potrzeba jednak czasu.

Sama Rosja również będzie miała problem, bo nie znajdzie szybko nowych nabywców gazu. Około 70 proc. gazu sprzedawanego przez Rosję przez gazociągi jest wysyłanych na Zachód. W najbliższych latach Rosja nie wybuduje nowych tras przesyłu do Chin, czy innych państw poza Europą. więc straci ogromną część klientów a zyski Gazpromu spadną. Wychodząc bardziej w przyszłość, widzimy systemową zmianę rynku energetycznego Unii Europejskiej, z którego niebywale szybko wypada główny dostawca. Ale dostosujemy się do zmian, to tylko kwestia czasu.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme