Misja Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) rozpoczęła wczoraj inspekcję w zaporoskiej elektrowni atomowej. Tymczasem Rosjanie nie przestali jej ostrzeliwać.
W 191. dniu inwazji Rosji na Ukrainę siły zbrojne Ukrainy odparły rosyjskie ataki na czterech odcinkach frontu w Donbasie
Rzecznik MSZ w Kijowie Ołeh Nikołenko napisał w czwartek (1 września) w mediach społecznościowych, że „rosyjska armia, wbrew swoim zobowiązaniom, prowadzi silny ostrzał korytarza, którym misja MAEA ma zmierzać z Zaporoża do elektrowni atomowej”.
Ukraiński Enerhoatom ostrzegł już kilka dni temu, że gdyby doszło do poważnej awarii w okupowanej przez wojska rosyjskie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, to chmura radioaktywna obejmie część południowej Ukrainy, ale i południowo-zachodnią Rosję.
Grossi: Kończę moją pierwszą wizytę, ale misja pozostaje
- Kończę moją pierwszą wizytę w zaporoskiej elektrowni jądrowej na Ukrainie - poinformował późnym popołudniem w mediach społecznościowych Rafael Grossi.
Szef MAEA zapewnił przy tym, że wciąż pozostaje tam pięciu członków misji, którzy będą pracować w elektrowni do soboty (3 września).
- Zgromadziliśmy wiele informacji. Zobaczyłem kluczowe rzeczy, które potrzebowałem zobaczyć - powiedział szef misji MAEA.
Jego wypowiedź cytuje agencja AFP uściślając, że wypowiadał się dla „towarzyszących misji rosyjskich mediów”.
Według agencji Reutera wczoraj późnym popołudniem, po kilkugodzinnym pobycie w elektrowni, „część członków delegacji MAEA opuściła zajętą przez Rosję Zaporoską Elektrownię Atomową”.
Największa w Europie elektrownia atomowa
Zaporoska Elektrownia Atomowa to największa siłownia jądrowa w Europie. Na jej terenie stacjonuje teraz około 500 rosyjskich żołnierzy oraz pracownicy rosyjskiego koncernu Rosatom.
W sierpniu wojska najeźdźcy kilkakrotnie ostrzelały elektrownię, stwarzając ryzyko uwolnienia substancji promieniotwórczych. Moskwa za każdym razem odpowiedzialnością obarczała o te ataki Kijów.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.com.

