Wyniki badania zleconego przez LRT wskazują, że ze względu na wzrost cen paliw ⅓ mieszkańców Litwy zaczęła rzadziej jeździć samochodami. Wyższe ceny najbardziej wpłynęły na przyzwyczajenia osób starszych, mieszkających na wsi lub w małych miejscowościach, a także ludzi o niskich dochodach. Z kolei ankietowani potwierdzili, że rzadziej odwiedzają stacje benzynowe, często tankują mniej benzyny oraz zaczynają poszukiwania bardziej ekonomicznych samochodów.
Litewska spółka „Baltijos tyrimai” na zlecenie LRT w dniach 17-28 czerwca przeprowadziła badanie wśród mieszkańców Litwy. Rozmawiano z 1005 osobami. Rozmówcy pochodzili z różnych części Litwy w wieku powyżej 18 roku życia.
Podczas badania pytano, czy ze względu na wzrost cen na paliwo ankietowani jeżdżą własnymi samochodami mniej, więcej, czy tak samo jak dotychczas.
Jedna trzecia (33 proc.) wskazała, że jeździ mniej własnym samochodem ze względu na wzrost cen paliw. Prawie połowa (46 proc.) ankietowanych zaznaczyła, że wzrost cen paliw nie zmienił ich przyzwyczajeń i jeżdżą oni tak samo jak wcześniej.
Kolejnych 1 proc. ankietowanych odpowiedziało, że jeździ więcej mimo wzrostu cen, a jedna piąta (20 proc.) respondentów nie odpowiedziała na to pytanie, ponieważ nie posiada samochodu lub nie ma zdania w tej sprawie.
Uwzględniając wyłącznie kierowców, 4 z 10 (42 proc.) stwierdziło, że jeździ mniej z powodu wyższych cen. 1 proc. ostatnio jeździ więcej, a ponad połowa (56 proc.) jeździ własnym samochodem tyle samo co wcześniej. Kolejnych 1 proc. ankietowanych kierowców nie odpowiedziało na to pytanie.
Z danych wynika, że wzrost cen paliw najbardziej zmotywował do rezygnacji z podróży samochodem osoby po 50. roku życia (36 proc), mieszkańców wsi (37 proc.) lub mniejszych miast (34 proc.). Podobnie odpowiedzieli respondenci ze średnim miesięcznym dochodem rodzinnym w zakresie 850-1600 euro, rolnicy (42 proc.) oraz bezrobotni i gospodynie domowe (41 proc).
Tyle samo co wcześniej jeżdżą mężczyźni (49 proc.), osoby w wieku 30-49 lat (63 proc.), mieszkańcy dużych miast (52 proc.), respondenci z wyższym wykształceniem i najwyższymi miesięcznymi dochodami (powyżej 1 600 euro), pracownicy instytucji państwowych (65 proc.) oraz menedżerowie (76 proc.).
Osoby, które jeżdżą częściej mimo wysokich cen paliw to głównie mężczyźni (1 proc.), osoby w wieku 18-29 lat (2 proc.), mieszkańcy miast (2 proc.) oraz osoby z dochodami w wysokości 851-1600 euro (2 proc.).

W czerwcu wzrosły ceny na paliwo
Według danych portalu Pricer.lt, w czerwcu, kiedy zostało przeprowadzone badanie, ceny paliwa na Litwie nadal rosły. Litr benzyny A95 kosztował średnio 2,066 euro, olej napędowy 1,978 euro.
Dla przykładu, 16 czerwca cena benzyny A95 na litewskich stacjach paliwowych wahała się od 2,02 do 2,119 euro za litr, oleju napędowego – od 1,939 euro do 2,049 euro. Tego samego dnia w Białymstoku cena benzyny A95 wyniosła 1,699 euro/l, oleju napędowego 1,652 euro/l.
W czerwcu litr benzyny A95 na litewskich stacjach benzynowych był o 0,25 euro (13,7 proc.) droższy niż w maju i o 0,82 euro (66,3 proc.) droższy niż w czerwcu ubiegłego roku.
Litr oleju napędowego był o 0,19 euro (10,9 proc.) droższy w porównaniu z majem i był o 0,85 euro (74,7 proc.) droższy niż w czerwcu ubiegłego roku.
Pesymistyczne nastroje mieszkańców
Ekonomista Aleksander Izgorodin powiedział w rozmowie z LRT.lt, że takie wyniki badania mogą wiązać się z pesymistycznymi nastrojami mieszkańców, ponieważ wraz ze wzrostem inflacji coraz ostrożniej oceniają swoje możliwości finansowe.
- Z danych Departamentu Statystyki wynika, że wysoka inflacja mieszkańców najbardziej dotknęła w czerwcu. Pogorszyła się też ich opinia na temat perspektyw finansowych. Oznacza to, że wskutek rosnących cen ludzie zaczęli gorzej oceniać swoje możliwości, a część społeczeństwa zaczęła ograniczać pewne wydatki, z których można zrezygnować. Jazda samochodem to podobno jedna z tych rzeczy – wyjaśnił ekonomista.
Zdaniem Izgorodina, oprócz wysokiej inflacji i ponurych nastrojów, do rezygnacji z podróży samochodem przyczyniły się także rosnące w czerwcu ceny surowców energetycznych, takich jak ropa naftowa.
- W tym przypadku w grę weszły jednocześnie dwie rzeczy: niepokój z powodu inflacji i finansów, a jednocześnie rosnące ceny ropy, które jeszcze bardziej pogorszyły nastroje – powiedział ekonomista.
Ekspert dostrzegł też inny trend, który mógł wpłynąć na przyzwyczajenia Litwinów podróżujących samochodem – po złagodzeniu pandemicznych ograniczeń na całym świecie mieszkańcy coraz częściej wyjeżdżają za granicę.
- Podobno ludzie oszczędzają na wyjazdy za granicę i tymczasowo ograniczają niepotrzebne podróże samochodem – sądzi Izgorodin.

Gintenis Dauparas, specjalista ds. komunikacji na portalu ogłoszeniowym Autoplius.lt, powiedział, że wzrost cen na paliwa nie miał znaczącego wpływu na litewski rynek samochodów używanych.
- Wydaje się, że całkowita rezygnacja z samochodów nie jest brana pod uwagę. Może zdecydują się jeździć mniej lub docenić cenę podróży. Sprzedaż samochodów osobowych odbywa się w bardzo podobnym tempie jak wcześniej – powiedział Dauparas.
Rozmówca uważa, że można wyróżnić dwie kategorie nabywców. Ci pierwsi częściej szukają oszczędniejszych samochodów. Tymczasem dla tych ostatnich ważniejsza jest moc silnika – powiedział ekspert.
Dodał przy tym, że ostatnio na Litwie rośnie popularność samochodów hybrydowych, a wpływ na to mogły mieć wyższe ceny paliw.




