George Clooney, Danny Boyle i plejada hollywoodzkich gwiazd pojawią się na rozpoczynającym się w środę Festiwalu Filmowym w Wenecji. W tym roku czerwony dywan może jednak zejść na dalszy plan. Program zdominowały współczesne konflikty i polityka – od wojny w Strefie Gazy i Ukrainie po Elona Muska i politykę migracyjną USA.
W środę na wyspie Lido rozpoczyna się Festiwal Filmowy w Wenecji. Wśród największych gwiazd otwarcia znajdą się George Clooney, który otrzyma Złotego Lwa za całokształt twórczości, oraz Danny Boyle prezentujący swój najnowszy film „Ink”.
Produkcja Boyle’a opowiada o przejęciu w 1969 roku brytyjskiego tabloidu „The Sun” przez Ruperta Murdocha.
W ciągu kolejnych 11 dni na czerwonym dywanie pojawi się wiele gwiazd światowego kina i muzyki – od Roberta Pattinsona po Noela i Liama Gallagherów z zespołu „Oasis”. Wiele wskazuje jednak na to, że tegoroczna edycja festiwalu będzie żyła przede wszystkim geopolityką i problemami współczesnego świata.
Gaza, Ukraina, Elon Musk i polityka migracyjna USA
W rozbudowanym programie znalazły się dokumenty dotyczące konfliktu w Strefie Gazy – „Naza”, Elona Muska – „Musk”, a także niezależnych rosyjskich dziennikarzy relacjonujących wojnę w Ukrainie – „My Undesirable Friends — Part II: Exile”.
W Wenecji pokazane zostaną również palestyńskie filmy oraz krótkometrażowa produkcja dotycząca działalności amerykańskiego Urzędu Imigracyjnego i Celnego w Minneapolis.
Dyrektor festiwalu Alberto Barbera powiedział agencji AP, że duża część filmów, które organizatorzy obejrzeli podczas selekcji, dotyczyła „współczesnych problemów”.
– Tak naprawdę nie mieliśmy wyboru. Jesteśmy przestrzenią otwartą dla wszystkich, przeznaczoną do dyskusji i konfrontacji. Każdy ma pełną swobodę wyrażania siebie. W pewnym sensie cieszę się, że takie filmy mogą pomóc widzom, krytykom i wszystkim innym lepiej zrozumieć to, co dzieje się w naszym współczesnym, skomplikowanym świecie – powiedział Barbera.
Tylko jedna reżyserka w walce o Złotego Lwa
Dyskusję wzbudził również skład głównego konkursu. Spośród 21 filmów walczących o Złotego Lwa tylko jeden został wyreżyserowany przez kobietę.
– Oczywiście jest to duży problem. Doskonale rozumiem, że wciąż pozostaje wiele do zrobienia, aby kobiety w kinie otrzymały należne im miejsce – przyznał dyrektor festiwalu.
Barbera wyjaśnił, że selekcjonerzy obejrzeli wiele interesujących filmów stworzonych przez kobiety, a część z nich znalazła się w innych sekcjach festiwalu. Jego zdaniem nie udało się jednak znaleźć wystarczającej liczby produkcji spełniających kryteria głównego konkursu.
Zapewnił jednocześnie, że festiwal wspiera kobiety w staraniach o równą reprezentację w branży filmowej.

„Ink” powalczy o Złotego Lwa
Niektóre z prezentowanych w Wenecji produkcji mogą w kolejnych miesiącach dołączyć do grona kandydatów do Oscarów. Jedną z nich jest pokazywany podczas wieczoru otwarcia „Ink” Danny’ego Boyle’a, który bierze udział w konkursie głównym.
W filmie Guy Pearce wciela się w Ruperta Murdocha, a Jack O’Connell gra redaktora Larry’ego Lamba. Produkcja jest adaptacją uznanej sztuki teatralnej Jamesa Grahama.
Boyle mówił wcześniej agencji AP, że przy realizacji „Ink” zastosował podobne podejście jak podczas pracy nad kultowym „Trainspotting”. Twórcy nie dysponowali dużym budżetem, mieli jednak zaangażowaną ekipę aktorską zjednoczoną wokół wspólnej idei oraz wschodzącą gwiazdę.
W „Trainspotting” był nią Ewan McGregor. Zdaniem reżysera w „Ink” podobną rolę odgrywa Jack O’Connell.
– To grupa ludzi, wokół której i dzięki której budowana jest historia. Wspierają ideę i pomagają ją realizować, ale najważniejsze jest to, że sami w nią wierzą – tłumaczył Boyle.
Jak zaznaczył, stworzenie prawdziwego zespołu wymaga od aktorów spędzenia ze sobą dużej ilości czasu.
– Łatwo mówić o pracy zespołowej, ale zespół oznacza, że ludzie spędzają ze sobą dużo czasu, aby móc się ze sobą zgrać – dodał.
– Przez 30 lat niewiele się nauczyłem i prawdopodobnie to dobrze – zażartował reżyser.
George Clooney ze Złotym Lwem za całokształt twórczości
Jednym z najważniejszych momentów festiwalu będzie uhonorowanie George’a Clooneya Złotym Lwem za całokształt twórczości.
Według Alberto Barbery popularność i wizerunek hollywoodzkiej gwiazdy czasami przesłaniają artystyczne osiągnięcia aktora.
– Zdecydowaliśmy się przyznać mu Złotego Lwa, ponieważ w pewnym sensie jest ofiarą własnego wizerunku – uwodzicielskiego mężczyzny, symbolu urody i tak dalej. Czasami ludzie zapominają, że jest znakomitym aktorem, obecnie jednym z najlepszych, a także świetnym filmowcem i reżyserem. To sposób, aby o tym przypomnieć – powiedział Barbera.
Nagrodę za całokształt twórczości otrzyma również 93-letnia Ellen Burstyn.
Festiwal Filmowy w Wenecji potrwa do 12 września.




