Coraz większy ruch turystyczny, zabudowa brzegów jezior, nielegalne wysypiska i wycinki drzew – rejon trocki mierzy się dziś z coraz poważniejszą presją człowieka na środowisko. O tym, jak zmienia się przyroda jednego z najcenniejszych regionów Litwy i jakie zagrożenia mogą okazać się nieodwracalne, portalowi LRT opowiada Dyrektor Departamentu Kontroli Lasów Tadeusz Ablaczyński.
Rejon trocki od lat pozostaje jedną z największych wizytówek Litwy. Jeziora, lasy, wyspy i historyczny krajobraz przyciągają każdego roku tysiące turystów z kraju i zagranicy. Dla wielu Troki są symbolem odpoczynku blisko natury – miejscem, gdzie można uciec od miejskiego hałasu, popływać kajakiem, spędzić czas nad wodą lub po prostu nacieszyć się spokojem przyrody.
Jednak według ekologów i specjalistów zajmujących się ochroną środowiska coraz częściej pojawia się pytanie, czy region jest jeszcze w stanie wytrzymać tak intensywną presję człowieka.
Dyrektor Departamentu Kontroli Lasów Tadeusz Ablaczyński nie ukrywa, że sytuacja ekologiczna rejonu trockiego zaczyna budzić coraz większy niepokój. Jak podkreśla, problem nie dotyczy już pojedynczych incydentów, lecz długofalowych procesów, które stopniowo zmieniają charakter całego regionu.
Turystyka coraz silniej wpływa na jeziora
Zdaniem Tadeusza Ablaczyńskiego największym wyzwaniem staje się dziś pogodzenie rozwoju turystyki z ochroną przyrody.
– Stan jezior budzi coraz większy niepokój. Intensywna rekreacja, urbanizacja wybrzeży, problemy związane z odprowadzaniem ścieków oraz rosnące wykorzystanie transportu wodnego mają bezpośredni wpływ na jakość wody i stabilność ekosystemów – mówi dyrektor Departamentu Kontroli Lasów.
Eksperci zwracają uwagę, że jeziora rejonu trockiego należą do wyjątkowo wrażliwych ekosystemów. Nawet niewielkie zmiany mogą po latach doprowadzić do poważnych konsekwencji środowiskowych. Problemem staje się nie tylko sama liczba turystów, lecz również brak odpowiedniej infrastruktury oraz coraz większa urbanizacja terenów przybrzeżnych.
W sezonie letnim liczba odwiedzających wielokrotnie przekracza codzienne możliwości regionu. Oznacza to większy ruch samochodowy, większą ilość odpadów, hałas oraz coraz silniejszą presję na przyrodę.
Według specjalistów problem polega również na tym, że część społeczeństwa nadal postrzega naturę głównie jako przestrzeń rekreacyjną, a nie jako delikatny system wymagający ochrony.
– Same środki kontroli nie wystarczą. Potrzebna jest systematyczna edukacja, jasne zasady oraz długofalowa strategia zrównoważonego rozwoju – podkreśla Ablaczyński.

Motorówki i skutery wodne coraz większym problemem
Jednym z najczęściej poruszanych tematów wśród mieszkańców i ekologów pozostaje intensywny ruch wodny na jeziorach.
Motorówki i skutery wodne stały się nieodłącznym elementem letniego krajobrazu Trok. Jednak eksperci alarmują, że ich wpływ na środowisko może być znacznie poważniejszy, niż wielu osobom się wydaje.
Silniki spalinowe powodują hałas, falowanie oraz zanieczyszczenie wody substancjami ropopochodnymi. Szczególnie niebezpieczne są fale i turbulencje wywoływane przez skutery wodne, które negatywnie wpływają na płytkie strefy przybrzeżne. Zakłócają one naturalne siedliska, miejsca tarła ryb oraz obszary lęgowe ptaków wodnych.
Na Litwie korzystanie ze skuterów wodnych jest regulowane przepisami. Obowiązują ograniczenia dotyczące miejsc, w których można się nimi poruszać, a na terenach chronionych wprowadzane są dodatkowe restrykcje związane między innymi z mocą silników. Zabronione jest również pływanie blisko kąpielisk, wysp czy brzegów.
Problem polega jednak na egzekwowaniu tych przepisów.
Departament Ochrony Środowiska regularnie organizuje kontrole na zbiornikach wodnych, jednak rosnąca liczba osób korzystających z rekreacji wodnej sprawia, że skala wyzwań stale się zwiększa. Szczególnie trudny pozostaje sezon letni, gdy liczba turystów osiąga najwyższy poziom.

„Przyjechałem odpocząć” – problem mentalności turystów
Choć świadomość ekologiczna społeczeństwa stopniowo rośnie, specjaliści zauważają, że w praktyce nadal często dominuje podejście: „jestem na urlopie, więc mogę sobie pozwolić na więcej”.
W miejscach o intensywnym ruchu turystycznym przyroda bywa traktowana bardziej jak atrakcja lub usługa niż delikatny ekosystem wymagający ochrony.
Jak zauważa Ablaczyński, nadal często spotykane są sytuacje pozostawiania śmieci, ignorowania ograniczeń dotyczących poruszania się po terenach chronionych czy nadmiernego hałasu nad jeziorami.
To właśnie codzienne, pozornie drobne zachowania mogą mieć ogromny wpływ na stan środowiska naturalnego.
Ekologowie podkreślają, że problem nie dotyczy wyłącznie turystów. Coraz większą presję na region wywierają również nowi mieszkańcy oraz rozwój infrastruktury rekreacyjnej i mieszkaniowej wokół jezior.

Nielegalne wysypiska nadal wracają
Kolejnym poważnym problemem rejonu trockiego pozostają nielegalne wysypiska śmieci i miejsca składowania odpadów.
Choć temat regularnie powraca w mediach i działaniach służb ochrony środowiska, problem nadal nie został rozwiązany.
Jak tłumaczy Tadeusz Ablaczyński, nielegalne wysypiska powstają najczęściej tam, gdzie nakłada się kilka czynników jednocześnie: nieodpowiedzialność mieszkańców lub przedsiębiorstw, luki w systemie kontroli oraz chęć uniknięcia kosztów związanych z legalną utylizacją odpadów.
W lasach i na obrzeżach jezior najczęściej znajdowane są odpady budowlane, stare opony, meble, śmieci komunalne, plastik, a nawet odpady niebezpieczne.
Szczególnym problemem pozostają zużyte opony.
– Ich utylizacja wiąże się z kosztami, dlatego część osób nadal szuka najprostszego sposobu, by się ich pozbyć – wyjaśnia dyrektor.
Nielegalnie porzucone odpady to nie tylko problem estetyczny. Mogą one stanowić zagrożenie dla gleby, wód gruntowych, zwierząt oraz zdrowia ludzi. W przypadku pożaru skutki mogą być szczególnie niebezpieczne.
Zdaniem ekologów problem będzie się powtarzał tak długo, jak długo nie uda się stworzyć bardziej wygodnego i skutecznego systemu zbierania odpadów oraz zwiększyć zaangażowania społecznego w kwestie ochrony środowiska.

Służby mają większe możliwości niż kiedyś
Choć problem nielegalnych odpadów pozostaje poważny, służby ochrony środowiska dysponują dziś znacznie większymi narzędziami niż jeszcze kilka lat temu.
W walce z naruszeniami wykorzystywane są systemy zgłoszeń mieszkańców, monitoring mediów społecznościowych, systemy ewidencji odpadów oraz wyższe kary finansowe. Możliwa jest również konfiskata pojazdów wykorzystywanych do nielegalnego transportu odpadów.
Departament Ochrony Środowiska zachęca mieszkańców do zgłaszania naruszeń pod numer alarmowy 112 lub za pomocą interaktywnej mapy „Tvarkau Lietuvą”.
Jak podkreślają specjaliści, zaangażowanie społeczne staje się jednym z najważniejszych elementów skutecznej ochrony środowiska.
Mimo to wykrywanie sprawców nadal pozostaje trudne. Bardzo często odpady odnajdywane są już po ich porzuceniu, bez możliwości ustalenia osoby odpowiedzialnej. W takich sytuacjach obowiązek uporządkowania terenu spada najczęściej na samorządy lub właścicieli gruntów.

Rejon trocki zmienia się z roku na rok
Zdaniem Tadeusza Ablaczyńskiego w ostatnich latach wyraźnie widoczny jest wzrost intensywności działalności człowieka w rejonie trockim.
Troki stają się coraz popularniejszym miejscem nie tylko wypoczynku, ale również stałego zamieszkania. Wraz z tym rośnie liczba samochodów, nowych inwestycji i infrastruktury rekreacyjnej.
– Wszystko to stopniowo zmienia nie tylko fizyczne środowisko naturalne, ale również ogólny krajobraz regionu – zauważa dyrektor Departamentu Kontroli Lasów.
Ekologowie ostrzegają, że część tych zmian może być trudna do odwrócenia. Szczególnie niebezpieczne są procesy zachodzące powoli i stopniowo – takie, które przez lata pozostają niemal niezauważalne.

Ptaki wodne i roślinność przybrzeżna pod presją
Wśród najbardziej zagrożonych elementów przyrody rejonu trockiego znajdują się ptaki wodne oraz roślinność przybrzeżna.
Są to gatunki szczególnie wrażliwe na hałas, intensywny ruch wodny i urbanizację terenów wokół jezior.
Eksperci podkreślają, że naturalne siedliska wymagają stabilnych warunków i spokoju. Tymczasem coraz większy ruch turystyczny oraz rozwój zabudowy prowadzą do zakłócania miejsc lęgowych i stopniowego niszczenia delikatnych ekosystemów.
Problem ten może stać się szczególnie widoczny w kolejnych latach, jeśli presja na środowisko nadal będzie rosła.

Coraz więcej zgłoszeń dotyczących wycinek drzew
Jednym z najbardziej niepokojących zjawisk pozostają nielegalne wycinki drzew oraz samowolna ingerencja człowieka w tereny leśne i przybrzeżne wokół jezior.
Według danych Departamentu Ochrony Środowiska liczba zgłoszeń dotyczących możliwie nielegalnych wycinek stale rośnie. W 2024 roku odnotowano 877 zgłoszeń, w 2025 roku – już 1010, a tylko do 20 maja 2026 roku wpłynęło kolejne 461 zgłoszeń.
Jak zauważają ekolodzy, mieszkańcy lub podmioty biznesowe często usuwają drzewa i krzewy, aby odsłonić widok na jezioro, stworzyć strefy wypoczynkowe lub wybudować dojazdy do wody.
Takie działania mogą jednak prowadzić do erozji brzegów, pogorszenia jakości wody oraz utraty siedlisk wielu gatunków zwierząt i roślin.
W wielu przypadkach wycinka drzew objętych ochroną wymaga specjalnych pozwoleń wydawanych przez samorząd. Dodatkowe ograniczenia obowiązują również podczas sezonu lęgowego ptaków. Jeszcze bardziej rygorystyczne przepisy dotyczą terenów chronionych i stref ochronnych wokół jezior oraz rzek.
Departament Ochrony Środowiska apeluje do mieszkańców, aby przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac związanych z wycinką lub porządkowaniem terenów sprawdzali obowiązujące przepisy i konsultowali swoje działania z odpowiednimi instytucjami.

„Musimy przestać traktować Troki jak niewyczerpany zasób”
Zapytany o najważniejszą zmianę, którą należałoby wprowadzić natychmiast, aby skutecznie chronić przyrodę rejonu trockiego, Tadeusz Ablaczyński odpowiada bez wahania.
– Musimy zacząć postrzegać rejon trocki nie jako niewyczerpane źródło zasobów i przestrzeni do wykorzystania, lecz jako wyjątkowo wrażliwy i ograniczony obszar, który wymaga odpowiedzialnej i długofalowej ochrony – podkreśla.
Zdaniem specjalistów właśnie zmiana myślenia może okazać się kluczowa dla przyszłości regionu.
Bo choć Troki nadal zachwycają swoim pięknem, coraz wyraźniej widać, że przyroda tego miejsca nie jest odporna na nieograniczoną eksploatację. A pytanie o to, gdzie przebiega granica między turystyką a ochroną środowiska, z roku na rok staje się coraz bardziej aktualne.









