Tegoroczne Biennale w Wenecji jeszcze przed oficjalnym otwarciem wywołało międzynarodowy skandal. Powodem jest powrót Rosji na najważniejszą wystawę sztuki współczesnej świata po trzech latach od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Decyzja organizatorów doprowadziła do rezygnacji całego jury i ostrej reakcji Unii Europejskiej.
W tym tygodniu w Wenecji rozpoczyna się jedno z najważniejszych wydarzeń świata sztuki współczesnej – Biennale w Wenecji. Tegoroczna edycja odbywa się jednak w atmosferze napięcia i politycznych kontrowersji związanych z decyzją organizatorów o ponownym dopuszczeniu Rosji do udziału w wystawie.
To pierwszy raz od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie w 2022 roku, kiedy Rosja została ponownie wpisana do programu wydarzenia. Biennale gromadzi artystów z wielu państw objętych konfliktami i napięciami geopolitycznymi, między innymi z Ukrainy, Izraela oraz Stanów Zjednoczonych. Iran ostatecznie wycofał się z udziału w wydarzeniu.

Unia Europejska grozi odebraniem finansowania
Decyzja o przywróceniu Rosji wywołała falę krytyki zarówno ze strony włoskiego rządu, jak i Unii Europejskiej. Komisja Europejska zagroziła nawet zawieszeniem lub całkowitym cofnięciem dotacji w wysokości 2 milionów euro, przyznanej organizatorom na trzy lata.
W liście skierowanym do przewodniczącego Biennale Pietrangela Buttafuoco 22 ministrów kultury i spraw zagranicznych państw europejskich zaapelowało o zmianę decyzji. Politycy podkreślili, że udział Rosji jest nie do pogodzenia z trwającą agresją przeciwko Ukrainie.
– Kultura nie jest oderwana od rzeczywistości, z którą mierzą się społeczeństwa – napisali ministrowie.
Przedstawiciele Komisji Europejskiej zaznaczyli również, że wydarzenia finansowane z pieniędzy europejskich podatników powinny chronić wartości demokratyczne, wolność słowa oraz otwarty dialog – wartości, które ich zdaniem nie są dziś respektowane w Rosji.

Całe jury Biennale podało się do dymisji
Kontrowersje wokół rosyjskiego udziału doprowadziły także do bezprecedensowej sytuacji. W ubiegłym tygodniu do dymisji podało się całe międzynarodowe jury Biennale.
Jurorzy ogłosili, że nie chcą przyznawać nagród państwom kierowanym przez osoby objęte nakazami aresztowania wydanymi przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Chodziło przede wszystkim o Rosję oraz Izrael.
W związku z kryzysem organizatorzy zdecydowali o przeniesieniu ceremonii wręczenia nagród z 9 maja na ostatni dzień wystawy – 22 listopada.

Rosyjski pawilon pozostanie zamknięty
Choć Rosja formalnie bierze udział w Biennale, jej pawilon nie będzie dostępny dla zwiedzających. Organizatorzy poinformowali, że zamiast tradycyjnej ekspozycji prezentowane będą nagrane wcześniej muzyczne performanse pod tytułem „Drzewo zakorzenione w niebie”.
Projekt ma być emitowany na wielkoformatowych ekranach przez najbliższe sześć miesięcy. Według opisu wydarzenia udział weźmie około trzydziestu młodych muzyków, poetów i filozofów – głównie z Rosji, ale także z Brazylii, Mali i Meksyku.
Kurator rosyjskiej ekspozycji Anastazja Karnejewa podziękowała organizatorom za umożliwienie reprezentacji wszystkich państw podczas Biennale.

Organizatorzy: Biennale ma być „miejscem rozejmu”
Władze Biennale konsekwentnie bronią swojej decyzji. Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie powinno pozostać przestrzenią wolności artystycznej i dialogu ponad politycznymi konfliktami.
– Biennale chce być i musi pozostać miejscem rozejmu w imię sztuki, kultury i wolności artystycznej – napisano w oficjalnym komunikacie.
Prezydent Biennale Pietrangelo Buttafuoco od początku utrzymuje, że sztuka powinna przekraczać granice politycznych sporów.
– Sztuka ma znacznie większą siłę niż jakakolwiek forma opresji. Otwiera drogę do przyszłości i daje możliwość wymazywania katastrof – powiedział podczas poniedziałkowego wystąpienia.
Tegoroczne Biennale w Wenecji potrwa od 9 maja do 22 listopada.






