30 kwietnia około godz. 8:17 w rejonie wyłkowyskim, w okolicach wsi Ruksztyny, na skraju lasu znaleziono ciała kobiety i mężczyzny (ok. 30–35 lat) bez widocznych śladów przemocy – poinformował Departament Policji.
Na miejscu zatrzymano także 8 nielegalnych migrantów (7 mężczyzn i 1 kobietę), którzy nie mieli dokumentów tożsamości. Dwóch z nich trafiło na badania do szpitala, a pozostałych sześciu przekazano funkcjonariuszom Służby Ochrony Granicy Państwowej (VSAT).
Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane. Wszczęto śledztwo w sprawie ustalenia przyczyny śmierci.
Rzecznik policji Ramūnas Matonis powiedział BNS, że zmarli również nie mieli dokumentów i z wyglądu mogli być migrantami. Jak dodał w rozmowie z ELTA, o odnalezieniu ciał powiadomili miejscowi mieszkańcy.
Doradca VSAT Giedrius Mišutis poinformował, że zdarzenie miało miejsce kilkanaście kilometrów od granicy z Polską. Może to wskazywać, że migranci zostali tam dowiezieni i mieli pieszo przedostać się do Polski, gdzie czekaliby na nich kolejni przemytnicy.
Zatrzymani podawali się za obywateli Etiopii, Algierii, Jemenu i Erytrei. Podejrzewa się, że dostali się na Litwę z Łotwy, a sprawa może mieć związek z nasilającą się tzw. wtórną migracją z tego kraju.
– Planowane jest umieszczenie ich w ośrodku rejestracji cudzoziemców, a następnie – po ustaleniu okoliczności – przekazanie stronie łotewskiej – wyjaśnił Mišutis.
Jak dodał, w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku zatrzymano około 500 cudzoziemców, którzy trafili na Litwę z Łotwy, a zatrzymania odbywają się niemal codziennie.
Zwrócił też uwagę, że przemytnicy coraz częściej działają na krótszych odcinkach – migranci są przewożeni etapami i pozostawiani sami.
Łotwa w ostatnim czasie mierzy się ze wzrostem napływu nielegalnych migrantów. Według danych VSAT, tylko w czwartek łotewskie służby zawróciły 123 osoby, podczas gdy litewscy pogranicznicy – pięć.

