Nowy prezydent Chile José Antonio Kast – najbardziej prawicowy przywódca kraju od trzech dekad – zapowiedział radykalne reformy i zdecydowaną walkę z przestępczością oraz nielegalną migracją. W swoim pierwszym przemówieniu po zaprzysiężeniu obiecał „rząd nadzwyczajny”, który ma rozwiązać najważniejsze problemy kraju.
– Aby rozwiązać problemy bezpieczeństwa, zdrowia, edukacji i zatrudnienia, Chile potrzebuje rządu nadzwyczajnego – i właśnie taki rząd będziemy mieć. To nie jest slogan – powiedział z balkonu pałacu prezydenckiego w Santiago.
Ultrakonserwatywny polityk, katolik i ojciec dziewięciorga dzieci, poinformował, że polecił ministrom przeprowadzenie gruntownego audytu państwa, aby ocenić jego sytuację po rządach poprzedniego lewicowego prezydenta Gabriela Boricia.
Jednym z głównych priorytetów nowej administracji ma być walka z nielegalną migracją. Kast zapowiedział budowę barier na granicy z Boliwią i podpisał już trzy dekrety dotyczące wzmocnienia ochrony granicy.
Prezydent został zaprzysiężony wcześniej tego samego dnia podczas uroczystości w Valparaíso – mieście położonym na środkowym wybrzeżu Chile.

Inauguracja Kasta oznacza kolejny zwrot w prawo w Ameryce Łacińskiej. W wielu krajach regionu wyborcy coraz częściej popierają polityków o radykalnych poglądach, którzy obiecują zdecydowaną walkę z przestępczością zorganizowaną.
60-letni Kast pokonał w drugiej turze grudniowych wyborów komunistyczną kandydatkę Jeannette Jarę z koalicji Boricia. Było to jego trzecie podejście do urzędu prezydenta.
Analitycy podkreślają, że jest on najbardziej radykalnym przywódcą Chile od czasu dyktatury generała Augusto Pinocheta w latach 1973–1990, którego Kast wielokrotnie publicznie podziwiał.
W inauguracji wzięło udział kilku regionalnych liderów, m.in. prezydent Argentyny Javier Milei, prezydent Ekwadoru Daniel Noboa oraz wenezuelska liderka opozycji María Corina Machado.
Kast jest postrzegany jako jeden z nowych sojuszników prezydenta USA Donalda Trumpa w Ameryce Łacińskiej. W ubiegłym tygodniu uczestniczył na Florydzie w inauguracji antykartelowej inicjatywy wspieranej przez amerykańskiego przywódcę.
W trakcie kampanii wyborczej Kast zapowiadał deportację setek tysięcy nielegalnych imigrantów – głównie z Wenezueli – oraz wzmocnienie ochrony północnej granicy.

Zdaniem analityka Rodrigo Arellano z Uniwersytetu Rozwoju Chile nowy prezydent reprezentuje konserwatywną prawicę, jakiej nie widziano od powrotu demokracji w 1990 roku.
Nie wszyscy Chilijczycy przyjęli jednak jego zwycięstwo z entuzjazmem. 20-letnia studentka Martina Vivar powiedziała, że wynik wyborów ją rozgniewał, ponieważ – jej zdaniem – został osiągnięty poprzez kampanię strachu.
Poprzedni prezydent Gabriel Boric, najmłodszy przywódca w historii kraju, został wybrany cztery lata temu po masowych protestach przeciwko nierównościom społecznym, które w latach 2019–2020 zgromadziły na ulicach ponad milion osób. Próby uchwalenia nowej konstytucji, odpowiadającej na postulaty protestujących, zakończyły się jednak niepowodzeniem.
Twarda polityka bezpieczeństwa
Nowy prezydent zapowiedział szybkie działania w celu ograniczenia rosnącej przestępczości – w tym morderstw, porwań i wymuszeń.

Chce zwiększyć uprawnienia policji, skierować wojsko do najbardziej niebezpiecznych regionów kraju oraz deportować nielegalnych imigrantów, których wielu Chilijczyków obwinia za wzrost przemocy.
– Mam duże nadzieje związane z Kastem. Wandalizm i przestępczość rosły w Chile od wielu lat – powiedział agencji AFP José Miguel Uriona, 65-letni handlowiec z Valparaíso.
Przygotowania do inauguracji przyćmił również spór między Kastem a Boriciem dotyczący planowanej budowy podmorskiego kabla światłowodowego między Hongkongiem a Chile. Waszyngton twierdzi, że projekt może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa regionalnego. Kast oskarżył swojego poprzednika o ukrywanie informacji na temat inwestycji, czemu Boric zaprzeczył.
Podczas kampanii Kast unikał także pytań o swój podziw dla Pinocheta oraz o stanowczy sprzeciw wobec aborcji – nawet w przypadkach gwałtu lub zagrożenia życia matki.
Decyzje kadrowe nowego prezydenta wzbudziły kontrowersje. W skład jego rządu weszli m.in. prawnicy, którzy wcześniej bronili działań reżimu Pinocheta, a stanowisko ministra ds. kobiet objęła ewangelikalna aktywistka znana z walki przeciwko aborcji.
Politolog Alejandro Olivares z Uniwersytetu Chilijskiego ostrzegł, że nowy rząd ma niewielkie doświadczenie w negocjacjach politycznych, co może utrudnić realizację ambitnego programu reform.
Przed objęciem urzędu Kast zrezygnował z członkostwa w Partii Republikańskiej, którą sam założył w 2019 roku. Jest to symboliczny gest często wykonywany przez chilijskich prezydentów, mający podkreślić ich niezależność od polityki partyjnej.





