Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wygłosił w Kongresie coroczne przemówienie, które przeszło do historii jako jedno z najdłuższych wystąpień tego typu. Trwająca godzinę i 48 minut wypowiedź była najdłuższym przemówieniem prezydenta USA przed połączonymi izbami Kongresu w ostatnich dekadach. Wystąpienie zostało entuzjastycznie przyjęte przez republikanów, którzy wielokrotnie przerywali je oklaskami. Część demokratów w proteście pozostali na swoich miejscach, a czasami nawet ripostowali głowie państwa.
Gospodarka i cła w centrum wystąpienia
- Nasz naród powrócił – większy, lepszy, bogatszy i silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej – rozpoczął prezydent. Ogłosił, że Stany Zjednoczone weszły w „złoty wiek”, podkreślając – jak stwierdził – poprawę wskaźników gospodarczych.
Trump wskazywał na spadek inflacji, stabilizację stóp procentowych oraz wzrost inwestycji i wydobycia ropy naftowej. Według niego inflacja w ostatnim kwartale 2025 roku miała spaść do 1,7 proc. Zaznaczył także, że rośnie liczba miejsc pracy w przemyśle i budownictwie.
Jednocześnie część ekonomistów oraz mediów międzynarodowych zwraca uwagę, że te dane pozostają przedmiotem sporów interpretacyjnych. W USA wciąż odczuwalne są wysokie koszty życia, w tym ceny żywności i mieszkań – problem, który ma znaczenie nie tylko dla Amerykanów, ale także dla europejskich partnerów gospodarczych, obserwujących kondycję największej gospodarki świata.
Istotnym elementem przemówienia były także zapowiedzi dotyczące ceł. Prezydent skrytykował decyzje sądowe podważające część jego rozwiązań handlowych i argumentował, że polityka taryfowa ma wzmocnić krajowy przemysł oraz ograniczyć zależność od zagranicznych dostawców.
Dla Litwy i innych państw Unii Europejskiej ma to szczególne znaczenie. Ewentualne rozszerzenie ceł lub zmiany w polityce handlowej USA mogą wpłynąć na europejski eksport, łańcuchy dostaw oraz sektor przemysłowy – zwłaszcza w kontekście napięć handlowych między USA, Chinami i UE.

Wątek międzynarodowy: Ukraina i Iran
Kwestie międzynarodowe pojawiły się w drugiej części wystąpienia. Prezydent krótko odniósł się do wojny Rosji przeciwko Ukrainie, deklarując dalsze działania na rzecz zakończenia konfliktu.
- Z dumą przywracamy bezpieczeństwo Amerykanów w kraju, a także przywracamy bezpieczeństwo Amerykanów za granicą – powiedział. Prezydent USA powtórzył swoją opinię, że zakończył osiem wojen – to stwierdzenie jest przesadzone, bo w niektórych z wymienionych przez niego konfliktów do dziś leje się krew, a w innych przypadkach trudno w ogóle uznać te tak zwane wojny za konflikty zbrojne.
Dla Litwy, która należy do najbardziej zdecydowanych zwolenników wsparcia Ukrainy w Europie, stanowisko Waszyngtonu ma kluczowe znaczenie strategiczne.
- I bardzo wytrwale pracujemy, aby zakończyć dziewiątą wojnę – rzeź i masakrę między Rosją a Ukrainą, w której co miesiąc ginie 25 tysięcy żołnierzy – powiedział amerykański przywódca w swoim oświadczeniu.
Znacznie więcej uwagi Trump poświęcił Iranowi. Ostrzegł przed rozwojem irańskiego programu rakietowego i nuklearnego, podkreślając, że nie dopuści do posiadania przez Teheran broni jądrowej. Jednocześnie zaznaczył, że preferuje rozwiązania dyplomatyczne.
Z europejskiej perspektywy temat Iranu pozostaje istotny w kontekście bezpieczeństwa energetycznego, stabilności Bliskiego Wschodu oraz potencjalnych nowych fal migracyjnych, które mogłyby oddziaływać także na państwa UE.

Hokeiści i ofiary Epsteina
„The New York Times” poinformował, że co najmniej 40 demokratycznych ustawodawców zbojkotowało przemówienie.
Chcąc wykorzystać entuzjazm narodu, Trump zaprosił na przemówienie członków amerykańskiej reprezentacji olimpijskiej w hokeju na lodzie, którzy zdobyli złote medale. Zostali oni powitani głośnymi okrzykami i skandowaniem „USA!”.
Ponadto Trump ogłosił, że reprezentacja kobiet, która również zdobyła złoto na igrzyskach olimpijskich, przyjedzie do Białego Domu.
Stało się to po tym, jak drużyna ogłosiła, że nie weźmie udziału w corocznym przemówieniu z powodu sporów, które wybuchły po publicznym żarcie Trumpa skierowanym do męskiej drużyny, że trzeba było zabrać ze sobą kobiety.
W swoim oświadczeniu Trump złożył również hołd wdowie po zamordowanym konserwatywnym aktywiście Charlie Kirk i wezwał Amerykanów do „całkowitego odrzucenia wszelkiej przemocy politycznej”.
Dwie demokratyczne członkinie Izby Reprezentantów oświadczyły, że jako gości zaprosiły członków rodzin ofiar podejrzanego Jeffreya Epsteina o handel ludźmi w celach seksualnych.

Znaczenie dla Europy
Choć przemówienie koncentrowało się przede wszystkim na sprawach wewnętrznych USA, jego konsekwencje wykraczają daleko poza amerykańską scenę polityczną.
Dla Litwy i całej Unii Europejskiej kluczowe pozostają trzy kwestie:
– przyszłość wsparcia USA dla Ukrainy,
– kierunek amerykańskiej polityki handlowej,
– zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo Europy.
Stany Zjednoczone pozostają najważniejszym sojusznikiem NATO, a ich decyzje gospodarcze i strategiczne bezpośrednio wpływają na stabilność oraz rozwój europejskich gospodarek. Dlatego każde wystąpienie prezydenta USA jest w Europie analizowane nie tylko jako element amerykańskiej debaty, lecz także jako sygnał dotyczący przyszłości relacji transatlantyckich.

Opublikowane w niedzielę wyniki sondażu przeprowadzonego przez „The Washington Post-ABC News-Ipsos” pokazują, że poparcie dla Trumpa wynosi zaledwie 39 procent. Tylko 41 procent respondentów poparło jego politykę gospodarczą, a w kwestii inflacji poparło go tylko 32 procent respondentów.
Partii republikańskiej grozi utrata kontroli nad Kongresem w listopadowych wyborach połowy kadencji.






