Naujienų srautas

Wiadomości2025.10.03 13:27

Rejon wileński o kryzysie w kulturze: „Nie idziemy z widłami, ale jesteśmy solidarni“

Aktualizacja z godz. 10:30
Anna Grigoit 2025.10.03 13:27

Rezygnacja ministra kultury Ignotasa Adomavičiusa nie zatrzymała nastrojów protestu. 5 października środowisko kultury przeprowadzi strajk ostrzegawczy, a w rejonie wileńskim mer Robert Duchniewicz podkreśla, że dymisja była konieczna. Lokalne instytucje kultury zajmują zróżnicowane stanowiska – od neutralności po jednoznaczną krytykę władz.

Duchniewicz o dymisji Adomavičiusa: „To plama na reputacji tej partii“

Po rezygnacji ministra kultury Ignotasa Adomavičiusa mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz krytycznie ocenia sytuację. Jak podkreśla, ta historia pozostawi długotrwały ślad zarówno w przestrzeni politycznej, jak i społecznej.

- Trudno powiedzieć, czy obywatele wybaczą tej partii to, co wydarzyło się w ostatnim czasie. To bez wątpienia plama na reputacji tego ugrupowania i społeczeństwo będzie o tym długo pamiętać – stwierdza mer.

Jak jednak dodał, „Świt Niemna“ nadal ma znaczącą grupę zwolenników. Według Duchniewicza taka postawa partii nie jest przypadkowa – to świadomie obrana strategia.

- Lider partii od zawsze prowadził grę na dwa fronty – formalnie jest częścią władzy, ale w razie potrzeby potrafi udawać opozycję. To przemyślana taktyka – zaznacza mer rejonu wileńskiego.

Zdaniem Duchniewicza podobne mechanizmy stosują dziś także inne ugrupowania polityczne – wykorzystują kryzys do podsycania emocji i mobilizowania swoich wyborców.

- W przestrzeni publicznej widzimy, że dokładnie tak samo postępują konserwatyści – przekonuje Duchniewicz.

„Nie sądzę, by strajk sam w sobie cokolwiek zmienił”

Mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz od początku otwarcie krytykował nominację Ignotasa Adomavičiusa na ministra kultury. Jego zdaniem była to decyzja błędna, która jedynie pogłębiła napięcia w kraju.

– Minister kultury nie był na właściwym miejscu. Polityka może być różna, ludzie również, ale dziś widać jasno, że pan Adomavičius nie potrafił pełnić tej funkcji. Trzeba pamiętać, że sytuacja polityczna i układy koalicyjne są skomplikowane – chodzi o zarządzanie całym państwem, a nie o wprowadzanie chaosu. W momentach kryzysowych zawsze znajdą się tacy, którzy próbują to wykorzystać. „Świt Niemna” i jego lider Remigijus Žemaitaitis właśnie poprzez konflikty i podziały mobilizują elektorat. To świadoma strategia. Žemaitaitis mógł wystawić inną osobę, ale tego nie zrobił – i była to decyzja w pełni przemyślana – podkreśla Duchniewicz.

Duchniewicz dodaje, że obecna sytuacja wymaga odpowiedzialności ze strony najwyższych władz.

– Ogromna rola leży w rękach premier i prezydenta. To oni muszą łagodzić napięcia i szukać wyjścia z kryzysu. Widzimy, że ministrowi kultury to zupełnie się nie udawało się – jego kontrowersyjne wypowiedzi tylko pogłębiły problem – ocenia mer.

Mer sceptycznie podchodzi także do skuteczności samego protestu.

– Nie sądzę, by strajk sam w sobie cokolwiek zmienił. Najważniejszy jest dialog i omówienie rozwiązań, które pozwolą wyjść z kryzysu bez rozwalania koalicji rządzącej. Budżet jest już sformowany, państwem trzeba zarządzać stabilnie, a nie w chaosie – podkreśla Duchniewicz.

Na pytanie o nastroje w instytucjach kultury rejonu wileńskiego Duchniewicz odpowiedział, że nie ma w tej sprawie bieżących informacji.

– Nie pytałem ostatnio przedstawicieli kultury o ich zamiary, ale jestem przekonany, że mieszkańcy wiedzą, iż mają swobodę w wyrażaniu poglądów. Jeżeli placówki chcą uczestniczyć w proteście, to jest element demokratycznego procesu. Ogromną wartością dojrzałego społeczeństwa jest to, że człowiek może odważnie się wypowiadać i bronić swojego stanowiska – zaznacza.

Mer odniósł się też do dyskusji w mediach społecznościowych.

– Widziałem dziwne wypowiedzi niektórych polityków – z centroprawicy, liberałów, a nawet części naszej rady. Sugerują, że ktoś kogoś ogranicza, próbują łączyć ugrupowania w niejasny sposób. To polityczne wyrachowanie i manipulacja. Takie metody przypominają strategię Remigijusa Žemaitaitisa: w głosowaniach być razem z koalicją, a w sieci rzucać hasła dla mobilizacji elektoratu. To wygląda niewiarygodnie i budzi mój sprzeciw – powiedział.

Rejon wileński o kryzysie kultury: „Nie wychodzimy z widłami, ale jesteśmy solidarni“

Stanowiska instytucji kultury w rejonie wileńskim są zróżnicowane.

Dyrektor Centrum Kultury w Niemenczynie German Komarowski skomentował krótko i sceptycznie.

– W tej sytuacji kultury tu nawet blisko nie ma. Ciągle mówi się o Ministerstwie Kultury, a w praktyce są to tylko polityczne batalie. To czysta „polityka pieniądza”. O tym w naszej placówce nie rozmawiamy – podkreślił.

Inny ton przybrała dyrektorka Centrum Kultury w Rudominie Wioleta Cereszka.

– Nastroje wśród pracowników są bardzo różne. Placówka stara się zachować neutralność – powiedziała, odsyłając po szerszy komentarz do administracji samorządu.

Z kolei najbardziej zdecydowane stanowisko w rozmowie z LRT.lt zajmuje Mirosław Woitiulewicz, dyrektor Centralnej Biblioteki Rejonu Wileńskiego, który podkreśla solidarność ze środowiskiem kultury.

– Jesteśmy solidarni z Asocjacją Bibliotek Samorządowych Litwy. Mamy wspólną pozycję, którą wyraziliśmy we wtorek w Pałacu Prezydenckim. Podczas prezentacji projektu „Nikt nie jest zapomniany” żaden z dyrektorów bibliotek nie pojechał. Delegowaliśmy jedynie jednego przedstawiciela z oficjalną notą w sprawie nowego ministra – powiedział Woitiulewicz.

Jak mówi dyrektor biblioteki, nie liczą się spektakularne formy sprzeciwu, ale wspólne stanowisko i solidarność środowiska.

– Nie wychodzimy z widłami pod ministerstwo, ale jesteśmy solidarni w próbach dialogu – zaznaczył.

Dodaje, że choć forma niedzielnego protestu daje nadzieję, nie spodziewa się szybkiego rozwiązania kryzysu.

– Patrzę z nadzieją na niedzielną akcję, ale trudno prognozować, czy przyniesie ona konkretne decyzje. Rząd już został sformowany, więc nie sądzę, by sytuacja w najbliższym czasie rozwiązała się na dobre – ocenia Woitiulewicz.

LRT.lt przypomina, że nominacja Ignotasa Adomavičiusa na stanowisko ministra kultury wywołała oburzenie części litewskiego środowiska kulturalnego. W ciągu tygodnia odbyły się trzy zgromadzenia protestacyjne, w największych miastach Litwy zorganizowano demonstracje, a od prezydenta, premier i samego ministra odcięło się wiele organizacji oraz inicjatyw kulturalnych. Dziś Adomavičius zrezygnował ze stanowiska.

- Decyzja ministra kultury z ramienia „Świtu Niemna”, Ignotasa Adomavičiusa, o rezygnacji ze stanowiska nie rozwiązuje głównego problemu – mówi dyrektorka Litewskiego Centrum Informacji o Tańcu Gintarė Masteikaitė.

Według niej środowisko kultury wciąż nie jest zadowolone z faktu, że ten resort pozostaje w rękach partii „Świt Niemna”.

– To jeszcze nie koniec. To dopiero początek – powiedziała w rozmowie z BNS jedna z inicjatorek akcji protestacyjnej.

Podczas zgromadzenia środowiska kultury wysunięto żądanie oddzielenia partii „Świt Niemna” od Ministerstwa Kultury. Twórcy rozpowszechniają także petycję, którą podpisało już ponad 61 tys. osób. W niedzielę, 5 października, planowany jest strajk ostrzegawczy pod hasłem „To może być ostatni raz”.

O godzinie 14:00 w wielu miejscach Litwy – od muzeów po miejskie place – rozbrzmi poemat symfoniczny M. K. Čiurlionisa „Morze”. Jak wskazują organizatorzy, utwór ma być symbolem jedności i przypomnieniem, że może to być ostatni raz, gdy społeczność kultury spotyka się jako wspólnota w pełni wolna.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme