Grzybiarka Aurelija Plūkė, która nazbierała w lesie borowików, mówi, że udane grzybobranie można świętować! Dlatego prowadząca program w telewizji LRT „Jeżeli nie grzyby” bez zwłoki chwyta za nóż i przygotowuje wykwintną, a zarazem prostą przekąskę – carpaccio z borowików.
Nieoczekiwany smak borowików
Borowiki – jak zapewnia grzybiarka Plūkė – to jeden z nielicznych gatunków grzybów, których nie trzeba gotować ani smażyć. Te leśne skarby można jeść na surowo, a do carpaccio z borowików potrzeba zaledwie kilku składników.
- Trzeba znaleźć młodego, jędrnego, zdrowego borowika, odrobinę pieprzu, soli, oliwy z oliwek i nóż, którym można cienko pokroić grzyby – mówi.

Pokrojone borowiki Aurelija posypuje solą i pieprzem do smaku, skrapia oliwą z oliwek. I gotowe! Entuzjastka grzybobrania zachęca, by samemu przygotować i spróbować pysznego carpaccio z borowików.
- Prawdziwa uczta smaków. Borowik ma w sobie nutę słodyczy, co jest zaskakujące. Smakuje trochę orzechowo (…) i nadal wyczuwalny jest typowy aromat grzyba. Dzisiejszy mój obiad jest naprawdę wytworny – dzieli się kulinarnymi wrażeniami prowadząca programu.



