Radosław Sikorski, szef dyplomacji Polski, stwierdził, że Rosja może zdecydować się przetestować artykuł 5 NATO, ale w każdym przypadku przegra.
W wywiadzie dla dziennika „Dziennik Gazeta Prawna” minister został zapytany, czy w kontekście obecnych napięć w relacjach transatlantyckich Rosja mogłaby sprawdzić działanie artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego dotyczącego wzajemnej obrony.
– Dopóki Rosja opiera swoją politykę na imperialistycznej ideologii, pozostaje realnym zagrożeniem nie tylko dla nas, ale też dla większości swoich sąsiadów i całej Europy (...). Nie możemy wykluczyć, że Rosja ponownie zdecyduje się na prowokacje, licząc na to, że NATO się podzieli. Ale Rosja przegra w każdym przypadku, a NATO się nie rozpadnie – odpowiedział minister.
Zaznaczył jednocześnie, że relacje Europy ze Stanami Zjednoczonymi – głównym filarem militarnym Sojuszu – znajdują się obecnie w kryzysie, a coraz częściej pojawiają się pytania o długoterminową trwałość amerykańskiego „parasola bezpieczeństwa” w regionie.
15 maja agencja prasowa Reuters, powołując się na dwóch anonimowych amerykańskich urzędników, poinformowała, że Pentagon odwołał plany rozmieszczenia 4 tys. żołnierzy USA w Polsce. 1 maja Pentagon ogłosił plany wycofania około 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Radosław Sikorski skomentował decyzje USA dotyczące rozmieszczenia wojsk w Europie, podkreślając stanowisko Warszawy, że amerykańscy żołnierze „powinni być rozmieszczeni tam, gdzie istnieje zagrożenie, czyli na wschodniej flance”.
– Ostatecznie są to decyzje USA. My finansowo dokładamy się do obecności ich wojsk. Jednak większość kosztów utrzymania ponosi strona amerykańska i to oni decydują o rozmieszczeniu – powiedział minister.
Jak przypomina ELTA, według polskiego Ministerstwa Obrony w Polsce stacjonuje obecnie blisko 10 tys. żołnierzy USA, z czego większość rotacyjnie zmienia się w różnych bazach wojskowych w Europie.

