We wtorek Rada Trójstronna nie osiągnęła porozumienia co do tego, jakie powinno być minimalne miesięczne wynagrodzenie (MMA) w przyszłym roku, dlatego postanowiono zaproponować, aby decyzję w tej sprawie podjął rząd.
– Pozostawiamy decyzję rządowi, odnotowujemy różne stanowiska – oświadczył we wtorek podczas posiedzenia Rady Trójstronnej jej przewodniczący Sigitas Dimaitis.
Wiceminister opieki społecznej i pracy Aušra Putk powiedziała, że po uwzględnieniu prognoz wzrostu gospodarczego minimalna miesięczna płaca od 2026 roku mogłaby wzrosnąć o 115 euro, czyli o 11,1 proc., do 1153 euro (przed opodatkowaniem).
– Uwzględniliśmy już przyszłe prognozy. W dużej mierze bierzemy pod uwagę, że możliwa byłaby taka liczba, 47,5 proc. (stosunek minimalnej pensji do średniego wynagrodzenia – BNS) – stwierdziła podczas posiedzenia.
Prezes Litewskiej Konfederacji Przedsiębiorców, Andrius Romanovskis, nazwał tę propozycję wiceminister opieki społecznej i pracy „nierozsądną i drastyczną”.
Wiceminister finansów Darius Sadeckas powiedział, że podniesienie minimalnego miesięcznego wynagrodzenia w przyszłym roku o 9,7 proc. (100,1 euro) do 1138 euro, tak jak proponował Bank Litewski, wymagałoby dodatkowych 100 mln euro w budżecie.
W tym przypadku osiągnięto stosunek 47,5 procent MMA do średniego wynagrodzenia.
Kanclerz Ministerstwa Gospodarki i Innowacji Eglė Radišauskienė powiedziała, że wzrost MMA jest najbardziej odczuwalny przez regionalne przedsiębiorstwa.

