W poniedziałek socjaldemokratyczny premier Gintautas Paluckas powiedział, że w dzisiejszym kontekście komentarze ministra spraw wewnętrznych Władysława Kondratowicza o bliskości Białorusinów z Litwinami brzmią dziwnie.
- W dzisiejszym kontekście brzmi to dość dziwnie, ponieważ reżim Łukaszenki jest z pewnością wrogi Litwie - powiedział premier dziennikarzom w Sejmie.
- Jeśli jednak spojrzymy na historię wielu dziesięcioleci, skąd Litwa miała dodatkową imigrację, jak te diaspory dostosowywały się do Litwy, to w rzeczywistości jest to Ukraina, Białoruś i nie powinniśmy być tym bardzo zaskoczeni - dodał.
Tak Paluckas zareagował na wypowiedzi Kondratowicza, które zostały przekazane rosyjskojęzycznej telewizji „Nastojaščeje vremia” („Current Time”). Kanał ten został założony przez amerykańskie media – Radio Wolna Europa/Radio Wolności oraz Głos Ameryki.
Zapytywany o swoje zdanie na temat wezwania do ograniczenia migracji ekonomicznej z Białorusi, minister odpowiedział w wywiadzie: „Mogę tylko potwierdzić, że kulturowo najbliższym krajem dla Litwy jest, oczywiście, Białoruś. To wspólna historia, wspólna kultura i wspólny status."

- (Związki rodzinne obywateli Litwy – BNS) z Białorusią są bardzo silne, wielu obywateli Litwy ma krewnych na Białorusi, tak się już historycznie stało. Taka jest historia, sięgająca wielu wieków, więc nie może być inaczej – powiedział Kondratowicz.
Jednak zaznaczył, że „sytuacja jest taka, jaka jest”, i podkreślił, że chce potwierdzić, iż wątpliwości instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie zagrożeniami dla stabilności państwa pokazują, że imigracja z Białorusi wymaga dodatkowej uwagi.
Paluckas również stwierdził, że imigracja na Litwę musi być kontrolowana – w kraju mieszka już 220 tys. osób przybyłych z zagranicy, co stanowi 8 proc. całej ludności państwa.
- To rzeczywiście może stać się wyzwaniem, dlatego należy podchodzić do tych kwestii poważnie, ocenić także sytuację geopolityczną. Jednak komentarz ministra jest częścią szerszego kontekstu – powiedział premier.

Imigracja na Litwę z Białorusi znacznie wzrosła od 2020 r., kiedy to po zwycięstwie Łukaszenki w wyborach rozpoczął on kampanię przeciwko opozycji.
Jednak po obawach, że część imigrantów przybywa na Litwę tylko z powodów ekonomicznych i może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, liczba Białorusinów posiadających zezwolenie na pobyt na Litwie zaczęła maleć od zeszłego roku.
Zgodnie z najnowszymi danymi, w tej chwili ważne zezwolenia na pobyt w Litwie posiada prawie 58 tys. obywateli Białorusi.




