- Zamiast języka rosyjskiego jako drugiego języka obcego, nic - napisała na skrzynkę LRT czytelniczka Danuta. Kobieta ubolewa, że szkoła, w której uczy się jej córka, odeszła od nauczania języka rosyjskiego jako drugiego języka obcego, jednocześnie w tym roku szkolnym placówka nie zaproponowała żadnego innego. Podczas, gdy oferta języków obcych w litewskojęzycznych szkołach na Litwie rozszerza się od hiszpańskiego czy jednego ze skandynawskich po chiński, redakcja LRT.lt zdecydowała się sprawdzić, jak pod tym względem na ich tle wyglądają szkoły z polskim językiem nauczania, jak sobie radzą i jakich rozwiązań się podejmują.
– Znajomość języka angielskiego to absolutne minimum. Posługiwanie się tym językiem nie wyróżnia już nas spośród tłumu. Widzę, jak znajomi Litwini, wybierając szkołę swojemu dziecku, kierują się akurat paletą proponowanych języków. Z kolei szkoła, w której uczy się moja Karolina, poza angielskim nie oferuje nic - mimo, iż na samorządowej stronie internetowej, składając podanie do szkoły, rodzic obowiązkowo musi zaznaczyć drugi preferowany język obcy. Jest to ewidentne wprowadzanie w błąd. W naszej klasie jest wiele zbulwersowanych rodziców. Zwyczajnie zostaliśmy pozbawieni prawa wyboru – pisze Danuta, matka szóstoklasistki w jednej ze stołecznych szkół z polskim językiem nauczania. Nazwy placówki Danuta nie chciała ujawnić.
Znaczenie znajomości języków obcych podkreślają zarówno litewskie władze oświatowe, jak i instytucje Unii Europejskiej. Przez prawie dwie dekady język angielski był pierwszym językiem obcym na Litwie. rosyjski z kolei drugim. Obecnie jest coraz częściej zastępowany przez francuski, niemiecki, hiszpański, a w niektórych szkołach, choć bardzo rzadko, polski.
Według rozporządzeń resortu oświaty, jako drugiego języka obcego na Litwie można uczyć się francuskiego, niemieckiego, rosyjskiego, hiszpańskiego, polskiego i ukraińskiego. Wybór trzeciego języka zależy od samej placówki - niektóre oferują duński, szwedzki, a nawet chiński.
LRT.lt przypomina, że starsi uczniowie muszą zmieścić się w siatce 35 godzin tygodniowo. Jeżeli wybierają, powiedzmy, kilka przedmiotów z bloku nauk ścisłych lub społecznych, nie mogą już poświęcić wystarczająco czasu na naukę kolejnego języka. Drugi język obcy nie jest obowiązkowy w dwóch ostatnich klasach.
„Niech język polski będzie naszym atutem“
Jak wskazuje dyrektor Gimnazjum im. Szymona Konarskiego w Wilnie Walery Jagliński, „ważne są też szkolne realia“.

- Uczniowie są przeładowani. Doszły takie przedmioty, jak lekcja umiejętności życiowych, dyscyplina edukacji obywatelskiej. Mamy bardzo długą listę przedmiotów, a ograniczają nas normy higieniczne - dziecko może uczyć się 7 godzin dziennie. Przecież nie chcemy zabierać godzin języka ojczystego. Szkoły litewskie stać na oferowanie nie tylko drugiego obcego, a również innych innowacyjnych przedmiotów, na przykład podstaw przedsiębiorczości. My, z kolei, możemy tylko integrować takie dyscypliny do innych przedmiotów – tłumaczy dyrektor.
Dodaje, że szkoła oferuje język rosyjski i niemiecki jako zajęcia fakultatywne.
- Nie mamy dużo chętnych na takie kółka językowe. Kiedyś mieliśmy turecki, jednak zupełnie nie zyskał na popularności – mówi.
Jagliński zaznacza, że musimy skupić się na tym, co najważniejsze.
- Długo dążyliśmy do tego, by nasi uczniowie mogli zdawać język polski na poziomie państwowym. Niech język polski będzie naszym atutem. Setki z egzaminu z języka rosyjskiego zastąpmy setkami z polskiego. Uważam, że w wypadku polskiej szkoły jest to bardziej uczciwe. Z doświadczenia tegorocznych maturzystów wiem, że to ma sens. Właśnie zawdzięczając dobrym wynikom z egzaminu z języka polskiego i wcześniejszych osiągnięć na olimpiadach z tego przedmiotu, wielu tegorocznych maturzystów dostało się na studia medyczne – podkreśla Jagliński.
„Uczciwie szukaliśmy nauczycieli niemieckiego, francuskiego, niestety, nikt się nie zgłosił“
Z kolei dyrektorka Progimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie Janina Wysocka w rozmowie z LRT.lt wskazuje, że szkoły cierpią na permanentny brak kadry, w tym także nauczycieli języków obcych.

- Nawet pomijając temat przeładowania siatki zajęć, uczciwie szukaliśmy nauczycieli niemieckiego, francuskiego, niestety, nikt się nie zgłosił. Zostaje czekać, aż zgodnie z obietnicami resortu, uniwersytety do 2026 r. wykształcą szkołom pokolenie nauczycieli, na przykład, języka hiszpańskiego. Z kolei lekcji języka rosyjskiego nie oferujemy już od dwóch lat. Za zgodą rady szkoły, postanowiliśmy tę godzinę poświęcić matematyce, gdyż widzimy, iż wyniki z tego przedmiotu nieco się pogarszają. W ten sposób mieścimy się w ramach planu nauczania i norm higieny – opowiada Wysocka.
Zauważa też, że polska szkoła powinna kultywować język ojczysty, systematycznie zwiększać świadomość znaczenia języka i kultury polskiej.
- Tylko tak uda się naszym uczniom zdobywać potrzebne setki na maturze również z języka polskiego. Nadal nie mamy porządnych, atrakcyjnych polskich programów telewizyjnych, żadnej prasy dla dzieci czy młodzieży. Cała odpowiedzialność za właściwą edukację pozostaje na barkach pedagogów. Nowoczesne, ciekawe książki do szkolnej biblioteki zdobywałam dwa lata. Doszłam praktycznie do Kancelarii Prezydenta RP. Otrzymaliśmy w końcu po cztery książki z każdej pozycji, o które prosiłam. Na naszą szkołę to i tak jest bardzo mało – mówi dyrektor.
Zaznacza, że dążąc do tego, by polska szkoła na Wileńszczyźnie nie traciła na popularności, polska strona również musi przykładać więcej starań.
- Jak w tym roku wyszło z wyprawkami dla pierwszaków? Jak to można określić? Pierwszacy przez tydzień podręczniki i zeszyty nosiły w reklamówkach, bo ktoś nie wywiązał się ze swoich zobowiązań. Czy te plecaki są jeszcze potrzebne rodzinom i czy to jest ten prezent, którego potrzebujemy. Więc może pomoc przekierujmy na to, czego konkretna szkoła potrzebuje – wskazuje Wysocka.

„Rosyjski w swoim czasie był bardzo popularny“
Natomiast Mirosław Mickielewicz, dyrektor Gimnazjum im. Michała Balińskiego w Jaszunach, wskazuje, że szkoła oferuje uczniom język niemiecki jako drugi język, jednak, jak mówi, „popularność jest bardzo mała”.
- W tym roku nikt nie wybrał niemieckiego. Z kolei rosyjski w swoim czasie był bardzo popularny. Regularnie zbierała nam się grupa chętnych do nauki tego języka i zawsze to były dodatkowe „setki” w świadectwach. Nasze dzieci znają język rosyjski, dlatego dla tak dobrych wyników wystarczało zaledwie jednej lekcji tygodniowo. Natomiast języka niemieckiego musiałyby uczyć się zupełnie od podstaw – mówi dyrektor. Dodaje, że drugi język obcy od lat był wybierany przez uczniów starszych klas.
- Klasy progimnazjalne są faktycznie przeładowane, dlatego uważam, że dziś nie ma szans, żeby uczniowie 5-8 klas mogły uczyć się dodatkowego języka. Musiałyby mieć 8-9 lekcji dziennie, jest to nie do pomyślenia. Drugi język obcy pojawiał się w naszej szkole dopiero w klasach 11-12, gdyż uczniowie sami sobie dopasowują plan nauczania, w ten sposób pojawia się wolna godzina, na przykład, na drugi język obcy – wyjaśnia Mickielewicz.

Resort oświaty: w szkołach mniejszości narodowych nauczanie drugiego języka obcego nie jest obowiązkowe
LRT.lt z prośbą o komentarz zwrócił się również do Ministerstwa Oświaty, Nauki i Sportu.
W nadesłanym komentarzu resort tłumaczy, że w szkołach nauczających w języku mniejszości narodowej nauczanie drugiego języka obcego nie jest obowiązkowe.
- Szkoła jednak musi zapewnić uczniom możliwość wyboru i nauki drugiego języka obcego, jeśli uczniowie sobie tego życzą. Liczba godzin na lekcje z pierwszego języka obcego i drugiego języka obcego jest łącznie określona w Ogólnych Planach Nauczania. Szkoły, w których uczniowie chcą uczyć się drugiego języka obcego, muszą znaleźć skuteczne rozwiązania w zakresie organizacji edukacji językowej i podziału godzin między pierwszym a drugim językiem obcym. Drugi język obcy nie jest obowiązkowy w szkołach mniejszości narodowych, ponieważ wprowadzenie tego przedmiotu doprowadziłoby do zwiększenia liczby lekcji i obciążenia uczniów. Istnieją jednak szkoły mniejszości narodowych, które za zgodą rodziców organizują nauczanie drugiego języka obcego począwszy od klasy 6 – czytamy w nadesłanej przez Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu odpowiedzi.
Gimnazjum w Niemieżu: prawie 100 proc. uczniów wybiera drugi język obcy
Podobnego rozwiązania podjęło się Gimnazjum im. św. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu. Zastępczyni dyrektora Juliana Bujko przyznaje, że „normy higieny nie są przystosowane do szkół mniejszości narodowych”.

- Za zgodą rodziców, szkoła może zwiększyć liczbę godzin. W 5 i 6 klasach przeprowadzamy ankietowanie rodziców. Pytamy, czy chcą, by ich dzieci uczyły się drugiego języka obcego, prosimy też wskazać preferowane języki. W ten sposób uczniowie klas 6 mogą dobrowolnie wybierać drugi język obcy – niemiecki albo rosyjski. Drugi język obcy nie jest obowiązkowym przedmiotem, jednak prawie 100 proc. uczniów decyduje się na jego wybór. Rodzice pytają też o inne języki, niestety, obecnie mamy tylko takich językowców – wyjaśnia Bujko.
Błaszkiewicz: drugi język obcy ma sens wyłącznie dla wyjątkowo zmotywowanych uczniów
Dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie Adam Błaszkiewicz natomiast uważa, że drugi język obcy ma sens wyłącznie dla wyjątkowo zmotywowanych uczniów.

- W swojej szkole proponujemy język niemiecki jako zajęcie fakultatywne, ale wybierają jego bardzo nieliczni. Moi uczniowie mają tygodniowo 34-35 godzin i mówiąc po ludzku, więcej już się im „nie mieści”. Poza tym, uczniowie klas gimnazjalnych to już praktycznie dorosłe osoby, które same decydują, jakie przedmioty wybrać – tłumaczy Błaszkiewicz, który nie uważa, że uczniowie polskich szkół są w gorszej sytuacji niż ich koledzy ze szkół litewskich.
- Mamy język ojczysty – polski. Można oczywiście zwiększać ilości godzin kosztem przeładowania dzieci, ale nie wiem, czy jest to sensowne. Zresztą, na zdawanie egzaminu z drugiego języka obcego decydują się tylko śladowe ilości. Dodam jeden „zgrzyt” – z założenia gimnazjum powinno proponować przynajmniej dwa języki obce. Jednak w jaki sposób można proponować, jeśli siatka godzin na to nie pozwala. Młodzież z kolei jest dzisiaj bardzo pragmatyczna – podsumowuje Błaszkiewicz.









