Od wtorku południe Polski znajduje się pod wodą – nad regionem przeszły gwałtowne burze i potężne ulewy. W Bielsku-Białej woda zamieniła ulice w rwące potoki, zalane zostały też piwnice domów. Wiele rzek przekroczyło stany alarmowe.
Władze Bielska-Białej podają, że obecnie sytuacja powodziowa stabilizuje się, poziomy wód w większości rzek regionu spadły poniżej stanu alarmowego. W zatopionych gminach trwa szacowanie szkód.
- Polskie służby ostrzegają, że to nie koniec zagrożenia, ponieważ w najbliższych dniach i tygodniach mogą ponownie wystąpić podobne burze i ulewne deszcze – mówi współpracownik LRT w Polsce, Laurynas Vaičiūnas.
Najtrudniejsza sytuacja obecnie utrzymuje się w województwie małopolskim i śląskim, na terenach górskich, gdzie małe rzeki i strumyki bardzo szybko wypełniają się wodą deszczową i powodują największe zniszczenia.
- Instytut Meteorologii apeluje do osób mieszkających i przebywających w tych regionach o czujność, bo ta sytuacja może szybko się zmieniać i istniejące zabezpieczenia mogą okazać się niewystarczające. Ważne jest monitorowanie sytuacji, śledzenie komunikatów służb – dodaje Vaičiūnas.

- Polska dzięki ostatnim inwestycjom w infrastrukturę, jest przygotowana lepiej niż kiedykolwiek do zmian klimatycznych, dlatego nie odnotowano większych szkód w miejskiej czy międzymiastowej infrastrukturze. Tym razem, można śmiało powiedzieć, udało się uniknąć wielkich szkód – zauważa dziennikarz.
Zaznacza jednak, że w przypadku poszczególnych obiektów i prywatnych posesji sytuacja wygląda gorzej - odnotowano podtopione szkoły, wodę w piwnicach i w miejscach, gdzie woda mogła się łatwo dostać. W gminach trwa szacowanie strat.
Vaičiūnas zauważa, że mieszkańcy na zaistniałą sytuację reagują dość spokojnie.
- Mieszkańcy są coraz bardziej przygotowani do takich sytuacji. Zaznaczają, że kiedyś podobne błyskawiczne opady deszczu i podtopienia były raz na kilka lat, z kolei teraz zdarzają się nawet kilka razy do roku. Dlatego widać, że mieszkańcy są lepiej przygotowani do tego jeśli chodzi o ubezpieczenie czy też zabezpieczenie swojego mienia – mówi Vaičiūnas.
Magistrat Bielska-Białej podaje, że w mieście nadal obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe. Nawołuje się mieszkańców i osoby podróżujące na południe Polski o stałe monitorowanie sytuacji.



