Naujienų srautas

Wiadomości2024.04.25 10:57

Warsaw Calling. Duch Ojca w żółtym szlafroku

Maria Makaruk, LRT.lt 2024.04.25 10:57

Hetman wielki litewski, Szymon Kossakowski, został powieszony na szubienicy pod wileńskim ratuszem dokładnie dwieście trzydzieści lat temu – 25 kwietnia 1794 roku. 

Egzekucja naczelnego wodza armii litewskiej, bohatera konfederacji barskiej i targowiczanina, skazanego przez insurekcyjny Sąd Kryminalny za zdradę ojczyzny, zapisała się nie tylko w dziejach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, lecz także w historii literatury romantycznej. Do rangi symbolu końca rządów magnaterii – ale i początku końca dawnego świata – podniósł ją Juliusz Słowacki, poeta w młodości związany z Wilnem i zafascynowany twórczością Williama Shakespeare’a. Romantyczni poeci traktowali szekspiryzm jako metodę docierania do prawdy o mechanizmach rządzących historią. Postać Hamleta, duńskiego księcia, rozdartego – jak pisał Goethe – między „wolą a powinnością” – stanowiła punkt odniesienia dla większości bohaterów romantycznych. Tak stało się również w przypadku Szczęsnego – bohatera niedokończonego dramatu Juliusza Słowackiego z 1835 roku zatytułowanego „Horsztyński”, którego akcja rozgrywa się w realiach Wileńszczyzny w czasach powstania kościuszkowskiego. Biorąc pod uwagę fakt, że w roli „ducha ojca” dramaturg obsadził Szymona Kossakowskiego, jego syna – melancholijnego młodzieńca, który musi podjąć decyzję determinującą zarówno losy jego rodziny, jak i kraju – możemy określić mianem litewskiego Hamleta.

Wśród najważniejszych tematów „Horsztyńskiego” można wymienić próbę udaremnienia wybuchu powstania w Wilnie przez Hetmana Szymona Kossakowskiego i tragedię oślepionego konfederata barskiego Horsztyńskiego, który przechowuje dokumenty świadczące o zdradzie Hetmana. Na tym tle sytuują się konflikty głównego bohatera, Szczęsnego, rozdartego między trzy stronnictwa polityczne (reprezentowane przez Hetmana, Horsztyńskiego i Nieznajomego), które chcą wyzyskać jego imię „jako chorągiew dla własnej partii”. Bohaterowie, pomiędzy którymi lawiruje główny Szczęsny, symbolizują trzy koncepcje Polski stanisławowskiej: magnacką, drobnoszlachecką i republikańską. Szczęsny powinien wybrać którąś z nich, nie potrafi jednak podjąć żadnej decyzji. Bohater Słowackiego, obdarzony ironicznym, stanowiącym zaprzeczenie jego charakteru i losu imieniem, jest słaby i znudzony, rozdarty między pragnieniem wielkości a poczuciem swojej nicości.

Skala nawiązań Słowackiego do tragedii Shakespeare’a jest ogromna i niemożliwa do przeoczenia. Już w pierwszych zdaniach dramatu dowiadujemy się o nagłej zmianie charakteru młodzieńca, który wrócił do domu z Warszawy. Atmosfera w zamku Kossakowskich jest budowana poprzez analogie do Elsynoru po śmierci starego Hamleta i ślubie Gertrudy z Klaudiuszem. Hetman, aby wytrącić Szczęsnego z melancholii i bezczynności, urządza niegodne uczty, podczas których wznoszone są toasty na cześć Katarzyny II. Szczęsny określa znajomych ojca mianem „arlekinów rewolucyjnych” i „płatnych trefnisiów”, co stanowi wyraźny ukłon w stronę szekspirowskiej trupy aktorów. W tekście dramatu pojawiają się echa najbardziej rozpoznawalnych scen „Hamleta”: wśród nich parafraza monologu „być albo nie być” czy kwestii „Idź do klasztoru”. W finale „Horsztyńskiego” – odwrotnie niż u Shakespeare’a – pojawia się także Duch Ojca, proszący Szczęsnego o szklankę wody, zaś fundamentem hamletycznej konstrukcji dramatu jest konflikt Hetmana i starego konfederaty barskiego, Horsztyńskiego. Bliskich sobie i walczących niegdyś o wspólną sprawę mężczyzn poróżniła namiętność Horsztyńskiego do Hetmańskiej żony – matki Szczęsnego. Miłosny trójkąt, stanowiący echo relacji Starego Hamleta, Klaudiusza i Gertrudy, doprowadza do analogicznego wobec Szekspirowskiego pierwowzoru spustoszenia świata. Słowacki komplikuje jednak szekspirowską matrycę, żonglując hamletycznymi motywami i próbując „prześcignąć Shakespeare’a w szekspiryzmie”: w miejsce jednej historii miłosnej (Hamlet-Ofelia) pojawiają się aż trzy „miłości grzeszne” (Amelia, Salomea, Maryna). Szczęsny jest rozdarty emocjonalnie i egzystencjalnie, niezdolny do wyboru między lojalnością wobec ojca, Horsztyńskiego i przyjaciela. W toku rozwoju akcji dramatu przeżywa ciąg rozczarowań – ostatecznie niczego nie dokonuje, a nawet więcej: dzięki niepodjęciu działania, może czuć się winnym śmierci ojca. Ostatnią znajdującą się w rękopisie kwestię Szczęsnego kończą słowa: „Ale co robić… powiedz, wahająca się myśli, co robić?...”.

„Horsztyńskiego” trudno jest określić mianem dramatu historycznego – jego bohaterowie są postaciami fikcyjnymi, budowanymi na zrębach biografii autentycznych osób. W dramacie nie sposób ustalić spójnego czasu akcji (choć jest rok 1794, Horsztyński wspomina konfederację barską jako wydarzenie sprzed zaledwie kilku miesięcy, wydarzenia rewolucji wileńskiej odbywają się w czerwcu – a nie, jak w 1794 roku, w kwietniu), pewne trudności sprawia również ustalenie miejsc akcji utworu – rezydencji Kossakowskich i ich wileńskiej siedziby. Dla lektury dramatu nie stanowi to przeszkody – wprost przeciwnie: kondensacja czasów i miejsc akcji dowodzi mistrzostwa Słowackiego w budowaniu napięcia dramatycznego. Owa fikcjonalność nie przeszkadza jednak w pytaniu o pierwowzory postaci, miejsc i zdarzeń, historyczny bagaż „Horsztyńskiego” pozwala bowiem po części odpowiedzieć na pytanie o sens stworzenia dramatu o litewskim Hamlecie. Miłośnikom Wilna i Wileńszczyzny taka detektywistyczna praca może zaś dostarczyć przyjemności odnajdywania w dzisiejszych realiach śladów osiemnastowiecznej Rzeczypospolitej. Jaki zatem świat odbija się w dramacie Słowackiego?

Nie ma wątpliwości, że postać Hetmana wzorowana jest na Szymonie Kossakowskim, zarówno przez historyków, jak i literatów przedstawianym ambiwalentnie. Podkreśla się szaleńczą odwagę Kossakowskiego z czasów konfederacji barskiej i jego upadek moralny, związany z przystąpieniem do Targowicy i planami przeciwdziałania insurekcji kościuszkowskiej. Rys bohaterski młodego Kossakowskiego wyzyskał Słowacki w pisanym w 1843 roku „Księdzu Marku”, przypisując w nim bohaterowi imię Klemensa i miano przywódcy „bandy Litwinów”, któremu kaznodzieja konfederatów przepowiada, że „pójdzie [,…] jako szatanowie czarni […] pędząc gdzieś pod błyskawice do mglistej w deszczu latarni […] bez sądu położyć gardło”. Uważa się, Kosakowski z „Księdza Marka” zainspirował po latach Henryka Sienkiewicza do stworzenia postaci Andrzeja Kmicica. Hetman – targowiczanin – pojawia się również w zarysie francuskiego dramatu Adama Mickiewicza, „Jakuba Jasińskiego” i we fragmencie „Jasiński”. W obu przypadkach jest to postać ambiwalentna, nie nosząca cech wyłącznie negatywnych. Podobnie zresztą jest w „Horsztyńskim” – Hetman, apodyktyczny wobec służby, rozgrywający interesy z Carycą, reprezentuje jednak racje środowiska, które kierowało się interesami rodowymi, a nie narodowymi, zgodnie z realiami historycznymi, w których Słowacki osadził akcję utworu. Kiedy sługa z obawy przed możliwością obrażenia Carycy proponuje mu usunięcie z zamkowej wieży zegara, w którym w południe i o północy „wyskakuje Pogoń litewska i pałaszem rąbie orła rosyjskiego”, Hetman reaguje śmiechem, mówiąc, że zegar ten bawił go, kiedy był dzieckiem. Kossakowski, w rzeczywistości bezdzietny, w dramacie Słowackiego kocha swojego syna – co staje się jasne dopiero w finale, gdy, prowadzony w szlafroku na szubienicę, każe sobie podać tabakierkę i długo wpatruje się w widniejący wewnątrz niej wizerunek Szczęsnego.

Co ciekawe, wśród rzeczy osobistych Hetmana, znajdowała się tabakierka z podobizną Carycy. Według Słowackiego Hetmana pojmano i powieszono bez sądu – w rzeczywistości jednak insurekcyjny Sąd Kryminalny 25 kwietnia odbył pod przewodnictwem Dominika Narbutta posiedzenie, którego wynikiem był wyrok śmierci – z nakazem natychmiastowego wykonania – i konfiskata majątku na rzecz Skarbu Rzeczypospolitej. Tego samego dnia, w południe, postawiono szubienicę na Placu Ratuszowym, gdzie zgromadziły się tłumy mieszkańców Wilna. Hetmana, ubranego w żółty szlafrok, przywieziono dwie godziny później karocą, w której odbyła się również jego spowiedź. Następnie wojsko utworzyło czworobok, oddzielając Kossakowskiego od napierającego tłumu. Hetman, zdaniem świadków, próbował przemawiać do tłumu, ostrzegając go przed nadejściem posiłków pod wodzą pułkownika Baranowskiego, ale werble zagłuszyły jego słowa. Po egzekucji z położonego nieopodal ratusza kościoła pw. Św. Kazimierza rozległ się trzykrotny dźwięk dzwonów, a tłum zaintonował „niech żyje Rzeczpospolita!”. Wykonaniu wyroku asystowali wojewoda nowogródzki, Józef Niesiołowski, prezydent Wilna, Antoni Tyzenhauz i komendant Wilna, pułkownik Jakub Jasiński. Ciało Hetmana w żółtym szlafroku wisiało na szubienicy do wieczora – następnie zostało zdjęte i wywiezione na mieszczący się wówczas poza granicami miasta cmentarz św. Stefana, gdzie pochowano je bez trumny.

Nie udało się odnaleźć pierwowzoru postaci Horsztyńskiego. Postać Szczęsnego, fikcyjna – gdyby rozpatrywać ją wyłącznie w relacji z autentycznym Szymonem Kossakowskim – nosi ślady podobieństw do żyjącego współcześnie ze Słowackim Stanisława Szczęsnego Kossakowskiego, właściciela położonego w regionie wiłkomierskim majątku Wojtkuszki (Vaitkuškis). Dyplomata, kolekcjoner dzieł sztuki i malarz, zapisał się w pamięci potomnych jako człowiek szlachetnego charakteru, prawy i dobry. Jakkolwiek trudno odnaleźć wszystkie te cechy w bohaterze Słowackiego, ironiczny dystans autora wobec bohatera można wyjaśnić nie tyle rysami hamletycznymi, ile faktem, że Kossakowski starał się ponoć o rękę niespełnionej miłości Słowackiego, Ludwiki Śniadeckiej, i przyjaźnił gorąco z Włodzimierzem Korsakowem, któremu panna oddała serce. Trzecią postacią zbudowaną w oparciu o rysy autentycznego bohatera polskiej historii jest Nieznajomy – noszący cechy samego przywódcy wileńskiej insurekcji, Jakuba Jasińskiego. Słowacki nie był w takim ujęciu konsekwentny – Nieznajomy, który relacjonuje egzekucję Hetmana mówi o Jasińskim w trzeciej osobie – ważne jest jednak to, że w postaci przyjaciela Szczęsnego Słowacki ulokował racje partii rewolucyjnej – trzeciej siły politycznej upadającego państwa.

Wilno w „Horsztyńskim” jest miastem, którego serce bije w Ostrej Bramie. To z niej oddziały Jasińskiego maszerują przez ulicę Zamkową (Pilies) w stronę Arsenału, by tam przejąć władzę nad miastem. Następnie, ulicą Niemiecką (Vokiečių) wileński lud, „wyjący jak hyjena”, idzie wymierzyć sprawiedliwość Hetmanowi. W ustaleniu realiów „Horsztyńskiego” najwięcej kłopotów przysparza ustalenie pierwowzoru rezydencji Hetmana – położonej w zasięgu kilku godzin konnej jazdy od Wilna i zlokalizowanej nad brzegiem Wilii. Badacze wskazują najczęściej na Łukonie (Liukonys) bądź na stanowiące część Janowa (Jonava) Skorule. W jakiejś mierze Słowacki mógł się również inspirować położoną nieopodal Wiłkomierza rezydencją Wojtkuszki (Vaitkuškis), należącą do rodu Kossakowskich od lat 60. XVIII wieku – położoną jednakże nad rzeką Świętą (Šventoji), a nie nad Wilią. Stary pałac, przebudowany w połowie XIX wieku, odpowiadał wyobrażeniom o rezydencji magnackiej, zwanej w „Horsztyńskim” wymiennie pałacem lub zamkiem (w Skorulach znajdował się dwór, w Łukoniach – pałac).

Podobnie rzecz ma się z wileńskim pałacem Hetmana, którego nie sposób zlokalizować na mapie osiemnastowiecznego Wilna. Ze świadectw epoki wynika, że Hetman Kossakowski został aresztowany w 23 kwietnia w domu Müllerów przy ulicy Niemieckiej 374 (obecnie Vokiečių g. 26) i po dwóch dniach stracony. Dom, zwany w niektórych źródłach pałacem, należał wcześniej do podskarbiego litewskiego, Jerzego Detloffa Flemminga, a następnie do rodziny Brzostowskich. W latach trzydziestych XIX wieku, kiedy zamieszkał w nim Stanisław Moniuszko, dom pełnił funkcję zajazdu szlacheckiego – i zapewne w takiej funkcji korzystał z niego w 1794 roku Hetman, który zatrzymał się w mieście po przyjeździe ze swojej rezydencji w Łukoniach.

Zestawiając realia insurekcji wileńskiej z 1794 roku i szekspirowskiej matrycy można zadać pytanie, czy stworzenie postaci litewskiego Hamleta stanowi wyłącznie dowód na romantyczną popularność szekspiryzmu. Warto przy tym dodać, że poeta nie zdecydował się nigdy na opublikowanie „Horsztyńskiego” (nazwę nadał dramatowi pierwszy edytor, Antoni Małecki), a komentując proces tworzenia go pisał w liście do matki: „Bóg wie, dla kogo piszę i kiedy wydrukuję. Zdaje mi się, że piszę zupełnie dla siebie i stąd więcej może będzie naturalności (...) Kiedyś to wszystko – ktoś – wyda na świat…”. Popularności mitu hamletycznego nie trzeba dowodzić – co jednak daje przeniesienie elsynorskiej tragedii w realia upadku Rzeczypospolitej? Odpowiedzi jest tyle, ilu badaczy literatury, które je zadali. Najciekawsze z nich mówią o tym, że w efekcie takiego gestu powstał bohater daleko bardziej od szekspirowskiego tragiczny. W „Hamlecie”, wraz z śmiercią starego Króla, „czas wypada z ram”, a duńskiemu księciu udaje się częściowo przywrócić światu ład za cenę życia. Szczęsny tymczasem albo jest bohaterem, który w innych czasach, wobec innych konfliktów i problemów moralnych przeżywa dylematy dalece bardziej od Hamleta tragiczne (czas za jego życia znajdował się już „poza ramami”), bądź też stanowi jego bezlitosną karykaturę. „Horsztyński” staje się zatem tragedią o upadku powstania, który stanowił prolog do wszystkich późniejszych narodowych klęsk. Pojawiający się zaś w finale duch Hetmana zwiastuje (jak duch starego Hamleta na murach Elsynoru) nieuchronny kres Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane