Naujienų srautas

Wiadomości2023.12.22 08:15

Jak ma wyglądać stół wigilijny? Monkiewicz: kulinarne nowości zostawmy na Noc Sylwestrową

Anna Grigoit, LRT.lt 2023.12.22 08:15

Tradycja nakazuje, aby podczas wieczerzy wigilijnej na stole znalazło się 12 potraw. W większości domów dania są przygotowywane tylko raz w roku - właśnie z okazji Wigilii. Co przygotować, by nie naruszyć tradycji? 

- Moja Wigilia jest kameralna. Tak się ułożyło, że raczej Boże Narodzenie jest czasem spacerów, spotkań, odwiedzin. Wigilia zaś jest bardzo rodzinna. Mieliśmy taką tradycję. Jeżeli ktoś się z kimś pokłócił, przed zasiadaniem do stołu miał przeprosić. Pamiętam, jak pewnego razu w rodzinie mieliśmy do czynienia z ogromnym konfliktem. Babcia zapewniała mnie, że muszę wszystkich przeprosić. I wtedy nagle wszystko się wyjaśniało. Nie wolno być złym siedząc przy stole wigilijnym. Podanie znaku pokoju nie jest bardzo pospolitą wigilijną tradycją, a szkoda - uważam, że to bardzo dobry zwyczaj - wyznaje autorka bestsellerów kucharskich, prowadząca programy telewizyjne oraz znana blogerka Elżbieta Monkiewicz.

Rozmówczyni LRT.lt wspomina własne dzieciństwo i podkreśla, że na rodzinnym stole wigilijnym zawsze były placki. - Były to drożdżowe bliny, które nazywaliśmy ołatkami - wyrazem, który pewnie pochodzi z języka rosyjskiego. Przygotowywano je ze śledziem lub jabłkami. Mówiąc o klasyfikacji wypieków, bardzo ważnym elementem są racuchy. Ciasto drożdżowe sprawiało, że były bardzo grube. Post adwentowy w moim domu był bardzo sumienny. Nikt nie rozpieszczał dzieci deserami. Były zatem bliny z jabłkami lub w otoczce cukrowej. Cukier przypominał cząsteczki lodu i trzeszczał w zębach. Po tym, gdy wybierało się je z patelni, wrzucano je od razu do cukru, aby były bardzo słodkie i „cukrowe“. Był to jeden z najpopularniejszych deserów stołu wigilijnego. Czekaliśmy na niego przez cały Adwent. Z kolei racuchy były robione bez jajek i mleka, wykorzystując wyłącznie wodę, mąkę, oliwę i drożdże. Piekły je mama, babcia, a nawet dziadek – dzieli się Monkiewicz.

Cukrowe „ołatki”

20 g świeżych drożdży
450 ml ciepłej wody lub mleka roślinnego
2 łyżki cukru
750 ml mąki + 1 łyżka
Szczypta soli, olej do smażenia i gruby cukier do posypania

• Drożdże rozpuść w ciepłej wodzie z 1 łyżką cukru i łyżką mąki. Pozostaw na 20-25 minut, aż
• drożdże będą aktywne.
• Wymieszaj przesianą mąkę z solą i pozostałym cukrem i dodaj roztwór drożdży. Całość mieszaj
• przez 6-8 minut.
• Odstaw, aż ciasto wyrośnie - około 30-35 minut.
• Smaż na patelni na rozgrzanym ogniu na średnim ogniu. Obsusz usmażone racuchy na ręczniku papierowym.
• I obtocz w cukrze.

Z tego ciasta można usmażyć „ołatki” ze śledziem, z jabłkami, z makiem. Podziel ciasto na tyle części, ile masz dodatków, dodaj je przed smażeniem. Obrane jabłka pokrój w kostkę, śledzia pokrój w dzwonka, dodaj do ciasta i smaż jak zwykle.

Monkiewicz podkreśla, że dzisiaj post w naszej rodzinie nie jest już aż tak surowy. - Ogółem, postrzeganie postu się zmieniło. Mamy do czynienia z nadmiarem wszystkiego. W Adwencie chodzi zatem o rezygnację z czegoś osobiście ważnego, lubianych, ale zbytecznych rzeczy. W końcu, nawet Kościół Katolicki złagodził rygorystyczne wymogi sprawowania Adwentu - dodała.

Blogerka podczas Wigilii absolutnie wyklucza próbowanie nowych potraw. - Nie warto czekać na 24 grudnia, by czegoś spróbować. Dla mnie osobiście Wigilia kojarzy się z zachowaniem tradycji, powrotu do zachowań przodków. Jest to ważniejsze niż próba zadziwienia kogoś czymś nowym. Przygotowanie nowych dań bardziej pasuje na Noc Sylwestrową - zaleca rozmówczyni.

Co musi się zatem pojawić na wigilijnym stole? Monkiewicz odpowiada, że potrawy, które kiedyś przygotowywała mama i babcia. – Jest to, oczywiście, ryba smażona i nadziewana. Karp przygotowuję trochę „po żydowsku“, czyli z rodzynkami. Moja ciocia podczas gotowania wkładała farsz do kółek z rybiej skóry. Powstała masa jest ostrożnie dodawana do garnka. Nie należy zapomnieć o buraku - potrzebny jest przynajmniej kawałek warzywa, aby zabarwić danie. Przygotowuję również zalewaną rybę, najczęściej karp, ale także śledź - z grzybami lub z cebulką. Tymczasem śledź z sosem cebulowym był przygotowywany w sposób specyficzny. Zwykle to wygląda jak cebula z wieloma innymi warzywami. My zaś pozostawiamy wyłącznie cebulę z koncentratem pomidorowym. Od czasu do czasu można dodawać również suszone śliwki. Sos cebulowy, przygotowany zachowując tradycje rodzinne, jest bardzo pyszny. Powiem sekret: cebula ma być wysmażona tak, aby jej objętość zmniejszyła się cztery razy - wyznaje szefowa kuchni.

Elementem obowiązkowym są pierożki drożdżowe i pączki. - Były smażone w głębokim oleju. Jako nadzienie wykorzystywano grzyby i kapustę. Były też pierożki z makiem i jabłkami. Taki deser jest przeznaczony dla dzieci. Tymczasem na Wileńszczyźnie są popularne tzw. grzybowiki i makowiki. Jednak we własnej rodzinie unikaliśmy takich terminów. Nazwę po raz pierwszy usłyszałam dopiero od koleżanki - twierdzi blogerka kulinarna.

Kolejnym dylematem jest to, czy tzw. śliżyki mają być kupowane, czy robione ręcznie? - To zależy od upodobań. W moim domu nie ma wielkich miłośników śliżyków. Nie jesteśmy też wielbicielami mleka makowego. Wystarczy spożyć trochę tego dania, bo tradycja nakazuje. Mak jest bardzo znaczącym symbolem Wigilii, bez którego nie wyobrażam sobie świąt. Kiedyś mówiono, że jeżeli dziewczyna chce szybko wyjść za mąż i założyć dużą rodzinę, musi przygotować wyłącznie potrawy z makiem - opowiada Monkiewicz.

Rozmówczyni dodaje, że zwykle podczas Wigilii na stole królowały dwa rodzaje kisielów - jeden z żurawin, a drugi owsiany. - Zwykle rozlewano go do głębokich talerzy, a owsa również było niemało. Kisiel powstaje z gęstego mleka owsianego. Nie wygląda zbyt apetycznie. Jednym z najbardziej przerażających moich wigilijnych wspomnień było to, że każdy musiał spróbować przynajmniej trochę każdej wigilijnej potrawy. Mówiono, że ilu dań nie skosztujesz, tyle ciekawych rzeczy w następnym roku cię ominie - wspomina.

Kisiel owsiany

0,5 kg płatków owsianych
1,5 l wody
1 łyżka zakwasu żytniego (do pieczenia chleba)
2 łyżki miodu i szczypta soli

• Płatki owsiane zmiel w blenderze, zalej gotowaną, ale zimną wodą, dodaj zakwas, wszystko wymieszaj.
• Odstaw na 12 - 16 godzin, a po tym czasie odcedź. (Na powierzchni mają utworzyć się bąbelki).
• Zagotuj, zmniejsz ogień, cały czas mieszając gotuj jeszcze aż zacznie gęstnieć.
• Wymieszaj z miodem i solą.
• Masę wlej do talerzy lub salaterek. Można jeść od razu lub postawić do lodówki i poczekać, aż zastygnie.

Kisiel żurawinowy (do picia)

500 g świeżej lub mrożonej żurawiny, najlepiej leśnej
1,5 l wody
Laska cynamonu, kilka goździków
kilka łyżek cukru (do smaku)
1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej

Jagody żurawiny rozgnieć nieco w rondelku i zalej wodą. Gotuj z dodatkiem cukru, laski cynamonu i kilku goździków na średnim ogniu aż owoce niemal całkowicie się rozgotują. Tak przygotowane przecedź przez drobne sitko starając się wycisnąć jak najwięcej soku z pozostałych cząstek owoców.

Mąkę ziemniaczaną rozmieszaj z 1/4 szkl. zimnej wody i wlej do reszty soku. Zagotuj ciągle mieszając, aż konsystencja płynu osiągnie odpowiednią gęstość. Ostudź i podawaj.

W rodzinnym domu Monkiewicz wypiekami zwykle się zajmował dziadek. - Jego popisowym daniem były księżyce, które wycinał szklanką. W zasadzie, były to po prostu ciastka maślane. Pierniczki w naszej rodzinie pojawiły się po urodzeniu córki. Był taki okres, kiedy wszystkie dziewczyny przybywały w gościnę do nas. Tworzyłyśmy pierniczki i gawędziłyśmy. Tak powstała tradycja - dzieli się wspomnieniami prowadząca.

Czeskie pierniczki od Elżbiety Monkiewicz:

280 g cukru pudru
120 g masła
4 jajka
200 g miodu
2 czubate łyżeczki przyprawy imbirowej
800 g mąki pszennej
Szczypta soli
20 g proszku do pieczenia
Starta skorka z pomarańczy

• Cukier puder, masło, jajka, miód, skórkę pomarańczową, sól i przyprawy piernikowe rozpuść intensywnie mieszając (jeśli boisz się, że jajka się zwarzą, to garnek lub miskę z tymi produktami postaw na kąpieli wodnej), podgrzewaj do momentu, aż masa staje się podobna do emulsji – temperatura nie może osiągnąć 50°C.
• Wlej wszystko do miski robota kuchennego i dodaj 600 g mąki. Ciasto wymieszaj, następnie dodaj pozostałą mąkę i proszek do pieczenia i dobrze zagnieć ciasto rękoma.
• Zawiń w folię spożywczą lub ściereczkę woskową i wstaw do lodówki na 24 godziny. Następnego dnia ponownie dobrze zagnieć ciasto, rozwałkuj równomiernie na grubość około 2-3 mm i wycinaj ciasteczka o dowolnym kształcie.
• Piecz około 10 minut w temperaturze 175°C.
• Studź na metalowej kratce.
• Jeżeli chcesz, żeby powierzchnia piernika nabrała połysku, przed pieczeniem posmaruj go żółtkiem zmieszanym z mlekiem.

Monkiewicz wykorzystuje siano w nieco inny sposób niż nakazuje tradycja. - Tak, szukam siana, ale wkładam go nie pod obrus, tylko pod opłatkiem. Opłatek leży na białej serwetce, a na talerzyku pod nim leży siano. Mieszkając w mieście, mamy do czynienia z pewnym problemem - nie można znaleźć siana. Jednak co z nim zrobić po zakończeniu Wigilii? Wyrzucać nie wypada, więc siano gromadzi się w całym domu. Wkładam zatem suszone roślinki, aby później na nie położyć serwetkę i opłatek. Mój ulubiony to biały obrus. Mam ich bardzo dużo, jednak na Wigilię wybieram najładniejszy wraz z najlepszym naczyniem. Na stole mają być też świece, wiązanka z elementami świerku czy innego drzewa iglastego - tłumaczy.

Monkiewicz zapewnia, że prezenty w rodzinie są rozdawane podczas wieczoru wigilijnego. - Wiem jednak, że sytuacja się różni w zależności od rodziny. Gdy byłam mała, prezentów jako takich w ogóle nie było - co najwyżej mogliśmy otrzymać czekoladkę. Prezenty pojawiły się wraz z urodzeniem dzieci. Sama nie pamiętam, abym będąc dzieckiem otrzymała na święta coś znaczącego - wyznaje.

Rozmówczyni uważa, że, Boże Narodzenie ma być spokojne - aby nie było biegania i nagonki. Dodaje, że święta mają być na luzie, ich przesłaniem jest ciepło rodzinne i bliskość innej osoby.

Monkiewicz przypomina o dawnej wróżbie wigilijnej, która ma przynieść dobry stan finansowy rodzinie na cały przyszły rok.

- Na stole koniecznie musi być karp. Pamiętajmy, aby zachować łuskę z wigilijnego karpia. Trzeba ją dobrze wymyć, wysuszyć, a potem przetrzymywać w portfelu. Podobno ma to nam zapewnić pieniążki na cały rok - śmieje się Monkiewicz.

Opracowała Ewelina Knutowicz

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme