Białoruski dyktator Alaksander Łukaszenko powiedział, że ma nadzieję, iż stosunki Białorusi z Litwą i Polską w przyszłości znów będą dobre, ponieważ sąsiedzi nie mogą się nie pogodzić.
- Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Litwa - przywrócimy stosunki, Polska - nigdzie się nie wybiera. Podstawową zasadą jest to, że sąsiedzi nie mogą się nie zgadzać. Zawsze powtarzam: Bóg dał ci sąsiadów, nie możesz ich wybierać - powiedział Łukaszenko podczas wizyty w elektrowni jądrowej w Ostrowcu.
Zaprzeczył, że to białoruski reżim ponosi winę za pogorszenie stosunków, mówiąc, że litewskie oskarżenia dotyczące bezpieczeństwa elektrowni jądrowej w Ostrowcu są bezpodstawne. Podkreślił, że białoruski reżim jest gotowy zatrudnić specjalistów z Litwy do zaopatrywania kraju w energię elektryczną produkowaną właśnie przez tą elektrownię.

Wilno od wielu lat alarmuje, że budowa i zarządzanie elektrownią jądrową w Ostrowcu były obarczone licznymi nieprawidłowościami i nieprzestrzeganiem zasad bezpieczeństwa, a elektrownia stanowi zagrożenie dla Litwy.
Łukaszenko nazwał obecne „nieporozumienia i spory fazą przejściową”.
- Nadejdzie czas, kiedy będziemy z nimi żyć tak jak wcześniej, jak za sowietów - wyjaśnił Łukaszenko.
Unia Europejska i inne kraje zachodnie nałożyły sankcje na Łukaszenkę i białoruski reżim za umożliwienie Rosji inwazji na Ukrainę, nielegalne porwanie samolotu Ryanair, przemyt migrantów z Bliskiego Wschodu na Białoruś i przepychanie ich przez granicę z Litwą, Polską i Łotwą, spowodowanie kryzysu migracyjnego, oszustwa wyborcze, prześladowania i więzienie aktywistów oraz represje.



