Naujienų srautas

Wiadomości2023.11.03 12:09

Mieżonis: z czego śmieje się Polska?

Bożena Mieżonis, LRT.lt 2023.11.03 12:09

Śmiech to lek na wiele dolegliwości, a kultowe polskie komedie od lat dostarczają Polakom dawkę rozśmieszających historii, postaci i sytuacji. Nie ma wątpliwości, że polska kinematografia ma wiele do zaoferowania, jeśli chodzi o komedię. Warto więc przyjrzeć się bliżej tym filmom, które sprawiły, że cała Polska śmiała się do łez. 

Klasyka komedii polskiej

Historia polskiej komedii sięga 1908 roku, ale to w końcu lat 60. XX wieku narodziły się najbardziej kultowe produkcje tego gatunku. Film „Sami swoi” w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego, jest jednym z najważniejszych dzieł polskiej kinematografii, które przyczyniły się do krytyki ustroju i społeczeństwa PRL-u. Ten klasyczny film komediowy, wyprodukowany w 1967 roku to historia dwóch zwaśnionych rodzin - Pawlaków i Kargulów. Poprzez obrazujące konflikty przedstawia napięcia i problemy w społeczeństwie tamtych czasów. Pokazuje również, jak bariery i uprzedzenia między ludźmi mogą prowadzić do nieporozumień i konfliktów. Film ten, choć pełen humoru i satyry, stanowi również subtelny akt oporu wobec cenzury i restrykcji w tamtych czasach. Przesłanie o jedności narodu i potrzebie współpracy między Polakami zyskało ogromne uznanie wśród widzów i stało się symbolem sprzeciwu wobec niesprawiedliwości społecznej i politycznej.

Kabaret na ekranie

Kolejny film, który odegrał znaczącą rolę w polskim kinie komediowym i kulturowym to kultowy „Rejs” z 1970 roku w reżyserii Marka Piwowskiego. Obraz zyskał miano najbardziej znanego i kultowego dzieła w polskiej kinematografii. Marek Piwowski w trakcie jego realizacji czerpał inspirację z tradycji takich klasyków jak „Amarcord” Federico Felliniego czy „Widmo wolności” Luisa Buñuela. W „Rejsie” zbudował komedię z krótkich, epizodycznych scen, tworząc opowieść o mężczyźnie, który przypadkowo zostaje instruktorem kulturalno-oświatowym na statku wycieczkowym na Wiśle, mimo że nie ma biletu. „Rejs” jest wyjątkowym dziełem, które nie mieści się w żadnych tradycyjnych kategoriach polskiego kina. To rodzaj kabaretu na ekranie, jeszcze bardziej zadziwiający tym, że opiera się na improwizacji i prezentuje zdumiewająco realistyczny obraz. Dzięki zmysłowi obserwacyjnemu Piwowskiego, jego wyjątkowemu poczuciu humoru i spojrzeniu na narodową rzeczywistość, „Rejs” stał się spektaklem pełnowymiarowym, który wykracza poza standardy komedii.

Superbohaterski nonsens

Film „Hydrozagadka” Andrzeja Kondratiuka z 1970 roku to niezwykła perła polskiego kina, która łączy w sobie surrealistyczny humor, kampową estetykę i czysty nonsens. Produkcja nawiązuje do amerykańskich super bohaterów, którzy ratują świat przed groźnymi złoczyńcami. Główny bohater, Jan Walczak, w rzeczywistości pracuje jako kreślarz w biurze projektowym, ale wciela się w postać super bohatera Asa, gdy Polska potrzebuje jego pomocy. „Hydrozagadka“ jest pełna parodii postaci znanych z kina socrealistycznego i kryminałów milicyjnych. Są one przerysowane, a dialogi niosą ze sobą nawiązania do oficjalnej kultury. Mimo że początkowo film spotkał się z chłodnym przyjęciem krytyków, z czasem zdobył status dzieła kultowego.

Absurdalne aspekty życia w PRL-u

Jednym z kluczowych reżyserów był także Stanisław Bareja, który dał nam takie przeboje jak „Poszukiwany, poszukiwana”, „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” czy „Miś”. Te filmy są dzisiaj uważane za klasykę i wciąż cieszą się ogromnym uznaniem widzów. Kultowe produkcje często ukazują realia swoich czasów, odzwierciedlając obyczaje, trendy i zmiany społeczne. Przykładem jest wyżej wspomniany „Miś”, który nie tylko bawił widzów, ale również satyrycznie komentował absurdalne aspekty życia w PRL-u. Ważnym tematem była krytyka cenzury i kontroli nad mediami oraz twórczością artystyczną, co stanowiło realność tamtego okresu. Film satyrycznie podchodzi również do kultury masowej i jej wpływu na społeczeństwo, poprzez próbę komercjalizacji kultowej postaci pluszowego misia. „Miś” podkreśla również znaczenie postawy obywatelskiej i odwagi w konfrontacji z systemem. Bohaterowie, mimo że wpadają w absurdalne sytuacje, próbują bronić swoich praw i przekonań, co stanowi ważne przesłanie moralne. Istotnym tematem jest także ukazanie relacji międzyludzkich w trudnych warunkach systemu totalitarnego. Bohaterowie nie tylko walczą z systemem, ale także wspierają się nawzajem, co podkreśla siłę więzi społecznych w trudnych czasach. „Miś” jest pełen dowcipu i satyry, ale równocześnie stanowi ważny komentarz do polskiej rzeczywistości, który przyczynił się do kształtowania świadomości społecznej i politycznej w tamtym okresie.

Zabawa z widzem

Juliusz Machulski przyniósł nową świeżość do polskiego kina. Jego debiutancki film „Vabank" był nietypowym połączeniem kryminału spod znaku Alfreda Hitchcocka. Ta niekonwencjonalna mieszanka od razu zwróciła uwagę i zainteresowanie widzów. Filmy Machulskiego cechowały się specyficzną atmosferą i ironią. Reżyser potrafił bawić się z widzem, kreując sytuacje, w których blefował i zaskakiwał publiczność. Humor i dowcip w dialogach oraz akcjach filmowych sprawiły, że produkcje te były zabawne i przyciągały widzów. Reżyser często krytykowały władzę, biurokrację i niesprawiedliwość społeczną. „Vabank” ukazywał korupcję w świecie przestępczym, podczas gdy „Seksmisja” satyrycznie podchodziła do tematów związanych z płcią i stereotypami społecznymi. To podejście do krytyki społecznej i politycznej dodawało tym produkcjom głębi i wartości. Reżyser potrafił z powodzeniem łączyć różne gatunki filmowe, tworząc unikalny gatunek komedii. „Vabank”, „Seksmisja”, „Kiler”, czy „Kingsajz” weszły do historii polskiego kina, zachowując swoją świeżość i atrakcyjność dla widzów do dziś. Jego innowacyjność, dowcip oraz odważne podejście do tematów społecznych i politycznych uczyniły go jednym z najważniejszych reżyserów w historii polskiej kinematografii.

Warto również wspomnieć o innych wybitnych polskich filmach, takich jak „Kogel-mogel” (reż. Roman Załuski) czy „Rozmowy kontrolowane” (reż. Sylwester Chęciński). Pierwszy poruszał tematykę rodzinnych relacji, marzeń i wyborów życiowych, co było bardzo bliskie widzom. W drugim nie zabrakło ironii i satyrycznego podejścia do tematów politycznych i społecznych. Komedia „Rozmowy kontrolowane” stawiała pytania o granice władzy i etyki w życiu społecznym.

Początek XXI wieku: satyra i czarny humor

„Początek lat 2000 przyniósł ze sobą nowe trendy w polskim kinie, w tym wyjątkowe produkcje komediowe, które zdobyły serca widzów swoją satyrą, czarnym humorem i trafnym odzwierciedleniem rzeczywistości. Film „Chłopaki nie płaczą“, w reżyserii Olafa Lubaszenki, ukazuje płciowe stereotypy i tradycyjne oczekiwania wobec mężczyzn. Kolejny film, który zdobył uznanie zarówno wśród widzów, jak i krytyków, jest „Dzień Świra“ w reżyserii Marka Koterskiego. Produkcja pełna czarnego humoru, wynikającego z absurdalnych i frustrujących sytuacji życiowych bohatera, przeciętnego człowieka Adasia Miauczyńskiego, stawia czoła absurdowi codzienności.

Film „Wesele“, w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego, to nie tylko komedia, ale również gorzki portret polskiej rzeczywistości społecznej i politycznej. Humor jest w tym przypadku narzędziem służącym do ukazania ciemnych stron rzeczywistości. Smarzowski w zabawny sposób krytykuje polityczne układy, zanik wartości moralnych i obłudę. Wszystkie te filmy łączą w sobie satyrę i humor, aby zwrócić uwagę na problemy społeczne, normy płciowe i ludzką naturę. „Chłopaki nie płaczą“, „Dzień Świra“ i „Wesele“ pozostają aktualne i inspirują również dzisiaj.

Rozrywka

W przeciwieństwie do polskich komedii wcześniejszych lat, które często pełniły rolę nie tylko rozrywki, ale i krytyki społecznej, filmy „Testosteron” (2017 r.) w reżyserii Tomasza Koneckiego i Andrzeja Saramonowicza, „Lejdis“ (2018 r.) w reżyserii Tomasza Koneckiego czy „Ile Waży Koń Trójanski?" (2018 r.) w reżyserii Juliusza Machulskiego wydają się bardziej skoncentrowane na dostarczeniu rozrywki niż na krytyce społeczeństwa. Choć każdy z tych filmów jest w pewnym sensie wyjątkowy, to ogólnie można stwierdzić, że są one lżejsze, mniej zaangażowane politycznie i bardziej skupione na humorystycznych sytuacjach. Reprezentują komedię jako formę rozrywki. Skupiają się przede wszystkim na dostarczeniu widzom pozytywnych emocji, bez głębszych przesłań czy prób krytyki naszej codzienności.

Płakać czy śmiać się?

Polskie kino od dawna słynie z produkcji, które potrafią przeplatać elementy komedii, dramatu oraz czarnej komedii. Wśród obrazów ostatniej dekady są między innymi „Moje córki krowy” w reżyserii Kingi Dębskiej (2015 r.), „Body/Ciało” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej (2015 r.) oraz „Chrzciny” w reżyserii Jakuba Skoczenia (2022 r.). Te produkcje łączą w sobie elementy humoru, dramatyzmu oraz czarnego humoru, tworząc filmy o teraźniejszej Polsce, które stawiają przed widzami trudne pytania i pozostawiają niejednoznaczne wrażenie.

Film „Moje córki krowy”, wyreżyserowany przez Kingę Dębską podejmuje trudne tematy związków rodzinnych, choroby i utraty ukochanej osoby, ale robi to w sposób, który nie pozwala widzom jednoznacznie zdecydować, czy mają śmiać się, czy płakać. To historia, która pozwala odbiorcy na samodzielne odczytanie i zrozumienie treści. Niezależnie od tego, czy decydujemy się śmiać, czy płakać, ważne jest, że film stawia przed nami pytania i tematy do przemyślenia.

Elementy czarnej komedii i dramatu

„Body/Ciało” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej (2015 r.) jest doskonałym przykładem filmu, który potrafi przewrotnie łączyć elementy czarnej komedii z dramatem i refleksją nad tożsamością. Film opowiada historię Anny, terapeutki pracującej z ciałami osób zmarłych. To zadziwiająco odważna produkcja, która ukazuje życie i śmierć w kontekście ironii oraz czarnego humoru. Małgorzata Szumowska z sukcesem łączy elementy groteski z refleksją nad kondycją ludzkiego umysłu. Film rozważa pytania o tożsamość, życie i śmierć w sposób, który zarówno rozbawia, jak i skłania do głębokich przemyśleń. To dzieło, które nie boi się eksperymentować z gatunkiem filmowym, przekraczając granice konwencji komedii i dramatu.

Refleksja nad absurdalnością historii

Film „Chrzciny” reżyserii Jakuba Skocznia (2022 r.) to produkcja pełna niejednoznaczności. Grudzień 1981 roku, Polska. Marianna, oddana katoliczka i matka, postanawia wykorzystać nadchodzącą uroczystość chrztu najmłodszego wnuka do pojednania swoich długo skłóconych dzieci. Jednak los, a konkretnie generał Wojciech Jaruzelski, ma inne plany. Tego właśnie dnia ogłasza on stan wojenny, a rodzinną idyllę burzy polityczna burza. Film ten doskonale ukazuje, jak absurdalne sytuacje polityczne mogą wpłynąć na życie zwykłych ludzi. Marianna, chcąc utrzymać pozory podczas chrztu, wpada w coraz to bardziej nieprzewidywalne sytuacje. Jej wysiłki, by utrzymać rodzinne pojednanie, prowadzą do komicznych i surrealistycznych momentów. Reżyser Jakub Skoczeń świetnie oddaje klimat tamtych czasów, wykorzystując charakterystyczne elementy stanu wojennego, takie jak patrolujący ulice milicjanci czy wygaszane światła uliczne. Jednak mimo napiętej sytuacji politycznej, film nie traci swojego komediowego charakteru. „Chrzciny” to film, który bawi, ale też skłania do refleksji nad absurdalnością historii. To dowód na to, że nawet w najtrudniejszych chwilach życia humor może być naszym sprzymierzeńcem.

Komedie to nie tylko źródło rozrywki, ale także lustro społeczeństwa oraz narzędzie krytyki społecznej i politycznej. Dzięki swojej inteligencji, dowcipowi i trafnym spostrzeżeniom stają się nie tylko częścią naszej kultury filmowej, ale także ważnym elementem naszej historii i dziedzictwa kulturowego. Śmiech, który dostarczają, może być zarówno lekarstwem na smutek, jak i inspiracją do refleksji nad otaczającym nas światem.

Bożena Mieżonis – koordynatorka projektów kulturalnych w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Wykształcenie: sztuka fotografii i wideo ASP w Wilnie.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane