Naujienų srautas

Wiadomości2023.09.25 14:54

Już prawie 3 tys. uchodźców z Górskiego Karabachu przybyły do Armenii

EurActiv, Anna Wolska 2023.09.25 14:54

Kolejni etniczni Ormianie opuszczają Górski Karabach. Obawiają się bowiem czystek etnicznych w regionie, nad którym kontrolę odzyskuje Azerbejdżan.

Pierwsze grupy uchodźców z Górskiego Karabachu dotarły do Armenii wczoraj (24 września). Było to około 400 osób. Dziś (25 września) liczba ta urosła już jednak do ponad 2,9 tys., a kolejne osoby albo już wyruszyły w drogę, albo się do niej szykują.

W mediach społecznościowych zaroiło się od zdjęć pokazujących ludzi pakujących swój dobytek w stolicy samozwańczej republiki Górskiego Karabachu Stepanakercie bądź miastach takich jak Martuni czy Martakert.

Obawy przed czystkami etnicznymi

Ormiańska ludność w Górskim Karabachu obawia się bowiem dokonywanych przez siły azerbejdżańskie czystek etnicznych. Azerowie mogą bowiem chcieć dokonać zemsty za to, że ich ziomkowie byli wypędzani z Górskiego Karabachu po tzw. pierwszej wojnie karabaskiej z początku lat 90. XX wieku.

Teraz, po trwającej niespełna dobę tzw. trzeciej wojnie karabaskiej, to Azerbejdżan jest już w niekwestionowany sposób górą. Władze separatystycznego Górskiego Karabachu złożyły bowiem broń w obliczu ogromnej przewagi sił azerbejdżańskich oraz braku jakiegokolwiek militarnego wsparcia ze strony Republiki Armenii i czy będącej formalnie jej sojuszniczką Rosji.

Górski Karabach jest bowiem de iure częścią Azerbejdżanu, który jednak utracił nad tym zamieszkanym głównie przez Ormian terytorium kontrolę ponad trzy dekady temu po ormiańskim buncie wspartym przez Armenię. Tym razem takiego wsparcia już nie było.

Protesty w Armenii

Wielu mieszkańców Armenii jest jednak wściekłych na armeńskiego premiera Nikola Paszyniania i oskarża go o bierność wobec wydarzeń w Górskim Karabachu, a nawet o zdradę narodu. Na Placu Republiki w centrum Erywania od kilki dni trwają wielotysięczne protesty przeciwników Paszyniana.

Sam armeński premier usiłował tłumaczyć, że „nie chciał, aby Armenia została wciągnięta w wojnę”, bo zagrożone byłoby wtedy także bezpieczeństwo tego kraju. Azerbejdżan, dużo bogatszy, ludniejszy i silniejszy od Armenii, ma bowiem roszczenia terytorialne także do armeńskich terytoriów.

Jednocześnie Paszynian zapowiada, że jego kraj przyjmie wszystkich ormiańskich uciekinierów z Górskiego Karabachu.

– Jeśli nie zostaną stworzone realne warunki życia dla Ormian z Górskiego Karabachu w ich domach oraz skuteczne mechanizmy ochrony przed czystkami etnicznymi, to znacznie wzrośnie prawdopodobieństwo, że Ormianie z Górskiego Karabachu uznają wygnanie z ojczyzny za jedyny sposób na zachowanie życia i tożsamości – podkreślił armeński premier.

Wszyscy Ormianie opuszczą Górski Karabach?

Jak dodał Paszynian, „jeśli wysiłki w celu zapewnienia bezpieczeństwa Ormianom w Górskim Karabachu nie przyniosą konkretnych rezultatów, nasz rząd z całą troską powita nasze karabaskie siostry i braci w Republice Armenii”. Już zaoferowano uchodźcom możliwości darmowego zatankowania samochodów na granicy.

Władze w Erywaniu szykują prawie 40 tys. miejsc dla uchodźców z Górskiego Karabachu. Ale wkrótce może się to okazać za mało. Według jednego z doradców rządu w Stepanakercie Dawida Babajana, wyjechać mogą nawet wszyscy ormiańscy mieszkańcy regionu, a to ponad 120 tys. ludzi.

Według karabaskich dziennikarzy już teraz niektóre dzielnice Stepanakertu całkowicie opustoszały. A miasto przyjęło w ostatnich dniach tysiące uchodźców wewnętrznych jacy uciekli z wiosek i miasteczek, do których już wkroczyło azerbejdżańskie wojsko.

Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme