Naujienų srautas

Wiadomości2023.09.19 16:34

Azerbejdżan ogłosił rozpoczęcie „operacji antyterrorystycznej” w Górskim Karabachu

Anna Wolska, EurActiv 2023.09.19 16:34

Azerbejdżańskie Ministerstwo Obrony poinformowało o rozpoczęciu działań zbrojnych w spornym z Armenią rejonie Górskiego Karabachu. Nazwano je „lokalną operacją antyterrorystyczną”. Mieszkańcy Górskiego Karabachu informują jednak o zmasowanym ostrzale stolicy ich samozwańczej republiki. 

Do wymiany ognia na tzw. linii kontaktu między oddziałami samozwańczej Republiki Górskiego Karabachu a wojskami Azerbejdżanu doszło przed południem polskiego czasu. Krótko potem nadeszły informacje o eksplozjach w okolicy karabaskiej stolicy – Stepanakertu, a nawet o bombardowaniu przedmieść liczącego około 55 tys. mieszkańców miasta.

W tym samym czasie Ministerstwo Obrony Azerbejdżanu poinformowało o rozpoczęciu „lokalnej operacji antyterrorystycznej”, która ma „stłumić prowokacje na dużą skalę i wypchnąć ormiańskie wojska a azerskich terytoriów”.

Jednocześnie zapewniono w tym dokumencie, że „cywile i cywilna infrastruktura nie są celem żadnych uderzeń”. Ale władze Górskiego Karabachu poinformowały już o pierwszych cywilnych ofiarach nowej odsłony trwającego od końca lat 80. XX wieku konfliktu.

Przyczyną walk ma być wybuch dwóch min

Azerbejdżan oskarżył też Ormian o dokonanie dziś (19 września) rano ostrzału azerbejdżańskich posterunków przy „linii kontaktu”, a także o organizowanie „prowokacji” poprzez zakopywanie min na przygranicznych drogach.

W wybuchu takich dwóch ładunków zginęło rzekomo sześciu obywateli Azerbejdżanu – czterech policjantów i dwóch cywilów. Miało do tego dojść w kontrolowanym po części przez obie strony konfliktu obwodzie chodżaweńskim. Policjanci, według informacji podanych przez stronę azerbejdżańską, zginęli jadąc na pomoc ofiarom pierwszej eksplozji.

Do wzrostu napięcia w Górskim Karabachu doszło tuż po tym, jak wydawało się, że rozwiązano kryzys związany z azerbejdżańską blokadą tzw. korytarza laczyńskiego, który łączyć miał Górski Karabach z Republiką Armenii.

Jego zablokowanie doprowadziło do kryzysu humanitarnego w Górskim Karabachu, a władze w Stepanakercie oskarżyły Azerbejdżan, że chce wywołać klęskę głodu i w ten sposób zmusić Ormian do opuszczenia spornych terytoriów.

Ostatecznie jednak transporty humanitarne po dziewięciu miesiącach blokady znów w ostatnich kilku dniach mogły pojechać do Górskiego Karabachu. Teraz, w związku z działaniami zbrojnymi Azerbejdżanu, karabaskie władze ogłosiły stan wyjątkowy. W całym regionie wyłączone zostały internet i łączność komórkowa.

Armenia: Sytuacja na granicy z Azerbejdżanem spokojna

Natomiast Ministerstwo Obrony Republiki Armenii poinformowało, że sytuacja na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej jest stabilna i w przygranicznym rejonie Sjunik, gdzie w ostatnich miesiącach dochodziło do wielu incydentów, jest obecnie spokojnie.

Władze w Erywaniu zaprzeczyły też, że na terenie Górskiego Karabachu znajdują się jakiekolwiek oddziały regularnego armeńskiego wojska, a to ma być jednym z uzasadnień azerbejdżańskiego ataku na Górski Karabach.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wydało natomiast lakoniczny komunikat, w którym poinformowano, że rosyjska dyplomacja jest w kontakcie z dyplomacją azerbejdżańską, ale „pokój możliwy jest jedynie poprzez wdrażanie lokalnych ustaleń”.

Ostatnim takim ustaleniem jest porozumienie pokojowe wynegocjowane pod auspicjami Moskwy jesienią 2020 r., które zakończyło tzw. drugą wojnę karabaską. Jego gwarantami miało być 2 tys. rozlokowanych w regionie rosyjskich żołnierzy.

Ale bardzo wiele wskazuje na to, że obecnie rosyjska obecność wojskowa w Górskim Karabachu jest niemal symboliczna, bo wszystkie jednostki wojskowe są Rosji potrzebne do prowadzenia wojny w Ukrainie.

Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane