Estońskie władze notują coraz więcej przypadków nieregularnej migracji do ich kraju. Podejrzewają, że ma to związek ze zwiększoną liczbą migrantów przechodzących na teren Łotwy przez tzw. zieloną granicę z Białorusią.
Władze Łotwy o nasilonej nieregularnej migracji z terenu Białorusi alarmują od kilkunastu tygodni. Obywatele państw głównie azjatyckich przechodzą przez te fragmenty granicy białorusko-łotewskiej, które są najsłabiej pilnowane. Pogranicznicy białoruscy im w tym nie przeszkadzają, a nawet – zdaniem łotewskim władz – pomagają im.
Migranci z Białorusi trafiają też do Estonii
Teraz jednak o zwiększonej liczbie osób zatrzymanych za niezgodne z prawem przekroczenie granicy informują także władze Estonii. Kraj ten nie graniczy co prawda z Białorusią, ale zatrzymywanych jest tam coraz więcej osób, które mają w paszportach pieczątki białoruskie, ale żadnej świadczącej o tym, aby na teren Unii Europejskiej dostali się poprzez oficjalne przejście graniczne.
Nierzadko są to zresztą całe, błąkające się grupy. Do takiej sytuacji doszło ostatnio m.in. w miejscowości Valga, położonej na samej granicy z Łotwą. Na miejscowym dworcu wylegitymowano 22-osobową grupę, która nie potrafiła wyjaśnić jak dostała się na teren Estonii. Byli to obywatele m.in. Afganistanu, Kamerunu, Indii, Iranu, Iraku i Mali.
Szybko jednak okazało się, że osoby te przyszły z Łotwy. Wcześniej przebywały w łotewskim ośrodku recepcyjnym w miejscowości Mucenieki na wschód od stołecznej Rygi. Wszystkiw złożyły też na Łotwie wnioski o ochronę międzynarodową. Potwierdziła to rzeczniczka prasowa łotewskiej straży granicznej Kristine Petersone.
Więcej patroli przy granicy z Łotwą
Władze estońskie zadecydowały więc o wzmocnieniu ochrony granicy z Łotwą poprzez wysłanie w rejon nadgraniczny większej liczby lotnych patroli. Ponadto częściej patrolowane mają być dworce i porty. Grupa zatrzymana w miejscowości Valga została już natomiast odesłana na Łotwę.
Jednocześnie, jak podała łotewska agencja informacyjna LETA, władzy Łotwy odnotowały dotąd ponad 800 przypadków, gdy przybyłe w sposób nieregularny na Łotwę osoby opuściły ośrodek recepcyjny.
Nie są to bowiem ośrodki zamknięte. Osoby w nich przebywające muszą jedynie zgłaszać, jeśli planują nie wrócić do nic na noc. Wiele wskazuje na to, że przynajmniej część osób, które z Białorusi przeszły nielegalnie na teren Łotwy, ale opuściły ośrodek recepcyjny, próbuje się udać do krajów Europy Zachodniej, a przede wszystkim do Niemiec, Szwecji i Holandii.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

