W okolicach Babrujska i Asipowicz na Białorusi przemieszcza się 13. konwój najemników Wagnera – poinformowała w piątek grupa Biełaruski Hajun, która monitoruje aktywność wojskową w tym kraju.
W raporcie podano, że konwój składa się z co najmniej 80 pojazdów z tablicami rejestracyjnymi Rosji lub Ługańskiej Republiki Ludowej, a towarzyszą mu inspektorzy drogowi.
Konwój, podobnie jak wszystkie poprzednie, zmierza do obozu Wagnera we wsi Tsel.
We wtorek Wagnerowcy po raz pierwszy przywieźli na Białoruś pojazdy opancerzone. W środę pojawiły się zdjęcia satelitarne obozu Tsel, a dziennikarze oszacowali obecność około 750 pojazdów najemników. Liczba ta wzrosła półtora raza w ciągu tygodnia.
W czwartek wieczorem Wagner podobno przeniósł na Białoruś kolejne 50 sztuk sprzętu.
Amerykańska gazeta „The Washington Post” poinformowała, że wzdłuż północnej granicy Ukrainy rośnie napięcie w związku z przybyciem najemników Wagnera na Białoruś. Ukraina wzmacnia swoją ochronę granic.
Litwa i Polska rozważają wspólne zamknięcie granicy z Białorusią

- Litwa i Polska rozważają wspólne zamknięcie granicy z Białorusią w przypadku poważnych incydentów z udziałem żołnierzy rosyjskiej najemniczej Grupy Wagnera – oświadczył w piątek litewski wiceminister spraw wewnętrznych Arnoldas Abramavičius. Dodał, że możliwość zamknięcia granicy jest realna.
Wiceminister wskazał, że jego resort jest poinformowany o tym, że we czwartek przedstawiciele polskiego rządu na granicy z Białorusią (w Krynkach na Podlasiu) odbyli naradę i dokonali oceny sytuacji.
Abramavičius powiedział, że nie sądzi, by Polskę mogły zastraszyć komentarze białoruskiego przywódcy Aleksandra Łukaszenki, że grupa "prosi o wyjazd na Zachód, prosi mnie o pozwolenie... pojechać do Warszawy, do Rzeszowa".
- Polska jako potęga militarna nie jest w wielkim niebezpieczeństwie. Ale jako możliwość prowokacji, owszem. Mogą to być jakieś grupy uchodźców, nielegalnych migrantów, którzy są przesiedlani w celu wywołania pewnego rodzaju niepokojów - powiedział Abramavičius.



