Sejm przyjął poprawki dotyczące restrukturyzacji modelu wspierania mediów. Zmiany do ustawy o informacji publicznej zostały zgłoszone podczas wtorkowej sesji plenarnej.
Fundusz Wspierania Mediów od 2024 r. ma zastąpić obecny Fundusz Wspierania Prasy, Radia i Telewizji (SRT).
Poprawki poparło 85 posłów, nie było głosów sprzeciwu, dziesięciu polityków wstrzymało się od głosu.
W ubiegłym tygodniu opozycja nie brała udziału w głosowaniu. Posłowie kwestionowali przejrzystość przyszłego modelu finansowania, zgłaszali uwagi co do składu Rady Funduszu.
Konserwatysta Vytautas Juozapaitis, przewodniczący sejmowej Komisji ds. Kultury, stwierdził, że nowy model wspierania mediów zapewni bardziej przejrzyste finansowanie.

Z kolei prawnik, doradca przewodniczącej Sejmu Viktoriji Čmilytė-Nielsen Aleksander Radczenko przypomina w rozmowie z portalem LRT.lt, że głosowanie zostało przeniesione z czwartku, ponieważ tego dnia nie było kworum. Aby ustawa została przyjęta, musi być oddanych przynajmniej 71 głosów. Tymczasem we czwartek projekt poparło 69 posłów.
Radczenko uważa, że przyjęcie poprawek jest dużym sukcesem. - Jest to znaczący krok do przodu, jeśli chodzi o przejrzystość państwowego finansowania mediów. Po raz pierwszy od 33 lat niepodległości państwowym priorytetem jest finansowanie mediów w językach mniejszości narodowych. Ustawa idzie do prezydenta i mamy nadzieję, że zostanie podpisana. Wtedy można będzie rozpocząć przygotowania aktów podustawowych. Od 1 stycznia 2024 r. radykalnie zmieni się model finansowania mediów. Mam nadzieję, że w nim znajdzie się niemało pieniędzy dla mniejszości narodowych, które dotychczas były pod tym względem traktowane po macoszemu - zaznacza doradca przewodniczącej Sejmu.
Rozmówca odnotowuje, że opozycja tym razem wzięła aktywny udział w głosowaniu. – „Za“ zagłosowała Frakcja Demokratów, poszczególni posłowie z grupy mieszanej, m.in. przedstawiciele AWPL-ZChR, Beata Pietkiewicz, a także kilku posłów Partii Pracy. Krytyka społeczna i publiczna, która spadła na opozycję za brak udziału w czwartkowym głosowaniu, miała duże znaczenie. Posłowie zrozumieli, że nie ma żadnych zagrożeń dla wolności słowa. Najbardziej w tym wypadku warto podziękować Tomasowi Tomilinasowi ze Związku Demokratów, który bardzo się przyczynił do tego, by przekonać kolegów z partii, by ci zmienili zdanie. Sporo zdziałał również Robert Duchniewicz, który z kolei dużo rozmawiał z socjaldemokratami. Co prawda, Frakcja Socjaldemokratów nie głosowała za ustawą, ale wzięła udział w głosowaniu wstrzymując się od głosu, a więc włączyli się do kworum. To jest również duży sukces - cieszy się Radczenko.

Dyrektor obecnego Funduszu Wspierania Prasy, Radia i Telewizji (SRT) Gintaras Songaila nie jest tak entuzjastycznie nastawiony pod względem przyjętych poprawek. - Są instrumentem rządzących, by mieć wpływ na media przed wyborami. Duże oddziaływanie ma Ministerstwo Kultury. Może być zatem tak, że wspierane w taki sposób dziennikarstwo śledcze stanie się reklamowym. Tacy dziennikarze na pewno nie napiszą nic złego o rządzących. Nie sądzę jednak, że poprawki pomogą władzom zwyciężyć kolejną kadencję w parlamencie. Wciąż jednak mogą szkodzić oponentom - twierdzi w rozmowie z LRT.lt.
- Jest szansa, że prezydent zawetuje ustawę, jednak nie z powodu samego modelu, ale w związku z poprawkami, które miałyby chronić od chaosu okresu przejściowego. Mógłby w nich być wyraźniej odnotowany status niezależności funduszu. Uwzględniając nacisk opinii publicznej, m.in. publikacje mediów komercyjnych, nic dziwnego, że zmiany zostały przyjęte. Jeszcze wczoraj cztery portale opublikowały oświadczenie prasowe popierające nowy model i nawołujące do wsparcia projektu. Szkoda jednak, że wszyscy uwierzyli, że będzie to duży kufer pieniędzy. Może dopiero przed wyborami spadną dodatkowe dochody - uważa Songaila.

Rajmund Klonowski, dziennikarz i publicysta, redaktor „Magazynu Kuriera Wileńskiego” nie oczekiwał tak szybkiego podjęcia decyzji. - Sądziłem, że ponowne głosowanie będzie dopiero za miesiąc. Jest to dosyć symboliczne, że posłowie pochylili się nad poprawkami w przeddzień Litewskiego Dnia Odzyskania Prasy, Języka i Książki, które będziemy obchodzili 5 maja. Uważam, że w tym wypadku również w pewien sposób została odzyskana prasa, a dokładniej - system wsparcia przez państwo. Fundusz zarządzany przez Gintarasa Songailę innych środków niż państwowe nie miał. Natomiast można było odnieść wrażenie, że traktuje te pieniądze jako własne. Szły one na wspieranie rosyjskojęzyczności, a zatem niszczenia kultury i języków mniejszości narodowych. Wszyscy byliśmy wrzucani do worka rosyjskojęzycznych. Cieszy mnie zatem, że nie będzie już więcej takiej samowoli - nie ukrywa radości dziennikarz.
Klonowski uważa, że powstała sytuacja dotycząca tego, że głosów wcześniej brakowało, a teraz projekt poparła większość, wskazuje na to, że w kraju brakuje debaty publicznej. - Często ten, kto rządzi nie zadaje sobie trudu przekonywać kogoś do swoich racji, bo wychodzi z założenia, że skoro ma władzę, to za nim stoi prawda. Demokracja nie działa w ten sposób. Wcześniej nie było dyskusji i wyjaśnień, co stoi za poprawkami, dlatego właśnie i głosowano na granicy kworum. Sytuacja stała się zatem wartościową lekcją demokracji i pracy na rzecz wspólnego dobra - zauważa redaktor.

Ernest Alesin, szef Litewskiego Stowarzyszenia Mediów w Językach Wspólnot Narodowych podkreśla, że przyjęte poprawki oznaczają nowe możliwości dla rozwoju mediów. - To jednak wyłącznie początek całej gry. Najważniejsze będzie przyjęcie reglamentu działalności Funduszu. Prace zainicjowane przez Ministerstwo Kultury już się rozpoczęły. Mamy nadzieję, że ustosunkują się do naszej opinii. Przynajmniej dzisiaj nasz dialog jest na dobrym poziomie - ocenia rozmówca.
- Warto zwrócić uwagę na to, kto zostanie właścicielem Funduszu, bo dotyczy to trzech organizacji - dwóch pozarządowych i Ministerstwa Kultury. Głównym organem będzie rada, do której będzie należał obowiązek podjęcia decyzji o przeznaczeniu pieniędzy na konkretny projekt. Wcześniej będą musieli wypowiedzieć się eksperci. Musimy zapewnić, aby do ich grona nie dołączyły osoby, które nie mają nic wspólnego z mediami - zaznacza Alesin.
Prezes stowarzyszenia dodaje, że poprawki pomogą zwrócić uwagę na potrzeby mniejszości narodowych. - Na przykład, wiemy, że polska wspólnota jest duża, a zatem media w języku polskim muszą również otrzymać wsparcie. To właśnie one pomagają szerzyć informacje o Litwie w Polsce. Dzisiejsza wersja projektu mnie naprawdę bardzo cieszy. Czekamy na szczegóły - dodaje.

- Dzisiaj naszym celem jest zachowanie wszystkich działających mediów w językach mniejszości narodowych. Nie mogą być częścią rynku reklamowego, a zatem nie mogą stanowić konkurencji dla mediów regionalnych i państwowych. Ważnym punktem są plany wydzielania pieniędzy dla pojedynczych dziennikarzy śledczych. Nie każda redakcja może pozwolić na sprawę redaktorską, której wyniku nigdy nie można przewidzieć - tłumaczy Alesin.
Rozmówca przypomina, że w latach 2019 i 2020 były próby wprowadzenia podobnych poprawek, ale się nie udały. - Mam zatem nadzieję, że już jesienią tego roku ruszy praca Funduszu. Dopiero na początku następnego roku można będzie ocenić, jakie są plusy i minusy wprowadzonych zmian. Pracuję nad tym projektem i widzę, że media regionalne są bardzo aktywne. Naszym zadaniem jest ułożyć prawidłowy formularz konkursu, stworzyć długotrwały program wsparcia dla mediów kulturalnych i regionalnych. Pozwoli on na uzyskanie pieniędzy na utrzymanie redakcji. Chcemy, aby redaktorzy naczelni nie musieli myśleć o tym, skąd wziąć pieniądze na prąd w newsroomach czy papier do druku - podkreśla.
LRT.lt przypomina, że poprawkę w swoim czasie zgłosiła przewodnicząca Sejmu Viktorija Čmilytė-Nielsen. Projekt został poparty przez Komitet ds. Kultury.

Nowością jest to, że Fundusz Wspierania Mediów będzie wspierał również projekty osób fizycznych - dziennikarzy - a o dotacje będą mogli ubiegać się przedstawiciele dziennikarstwa śledczego, co do tej pory nie miało miejsca.
Co ważne, Fundusz nie będzie mógł wspierać projektów producentów i nadawców informacji publicznej, jak też tych, którzy dopuścili się poważnych uchybień zawodowych, ani projektów opracowanych przez LRT lub realizowanych w ramach jego programów i strony internetowej.
Czytaj również
Fundusz Wspierania Mediów będzie koncentrował się wyłącznie na mediach. Wprowadzono również zabezpieczenia mające na celu ograniczenie wpływu politycznego na Fundusz.
W tym funduszu odpowiedzialność za udzielanie wsparcia będzie spoczywała na Radzie Funduszu, która będzie składała się z 10 członków, reprezentujących organizacje producentów i podmiotów nadających informacje.








