Szef białoruskiej Służby Bezpieczeństwa (KGB) Iwan Tertel, cytowany przez państwową agencję informacyjną Belta, powiedział we wtorek, że na Białorusi zatrzymano obywateli państw bałtyckich i Polski, którym postawiono zarzuty o szpiegostwa.
Białoruski urzędnik nie wspomniał, czy wśród zatrzymanych byli obywatele Litwy. Informacja ta nie została też potwierdzona przez władze litewskie.
- Identyfikujemy je na dużą skalę, nasi przeciwnicy nie mogą stawiać nam wymagań (...). Oczywiście jesteśmy w kontakcie z polskimi służbami wywiadowczymi. Przekazujemy im informacje za pośrednictwem wszystkich kanałów, zobaczymy jaka będzie ich reakcja - mówi Tertel.
Odniósł się do obozów w krajach zachodnich, w których rzekomo szkoli się bojowników i planuje ataki terrorystyczne, co nazwał niedopuszczalnym w praktyce międzynarodowej.
Jak przekonuje Tertel, w ostatnim czasie służby zagraniczne zintensyfikowały działania wywiadowcze wobec Białorusi.
- Zdradzę tajemnicę: zatrzymaliśmy kilku obywateli Polski, którzy prowadzili działalność szpiegowską w naszym kraju. Zatrzymaliśmy też zdrajców, którzy z nimi tutaj współpracowali. Oczywiście, Polska chce wymienić wszystkich swoich obywateli. Jednak żaden z zatrzymanych, który rzekomo pracował na rzecz Białorusi, nie wykonywał żadnych zadań Białoruskich Służb Specjalnych - powiedział Tertel.
Wyjaśnił, że zatrzymano też „dziesiątki obywateli Ukrainy” pod zarzutem przygotowywania ataków terrorystycznych i operacji wywiadowczych.
Szefowie litewskich i innych zachodnich służb wywiadowczych ostrzegają, że Rosja dąży do odtworzenia swoich siatek wywiadowczych w krajach zachodnich i może obrać za cel krytyczną infrastrukturę i obiekty dostarczające pomoc dla Ukrainy.



