Nie da się prowadzić negocjacji, kiedy przystawiają ci pistolet do skroni, stwierdził kanclerz Niemiec Olaf Scholz w Bundestagu, odpowiadając na apele o rozmowy pokojowe z Putinem.
Szef niemieckiego rządu przemawiał do Bundestagu w pierwszą rocznicę swojego sławnego przemówienia “Zeitenwende” (niem. “zmiana czasów”), w którym niedługo po wybuchu pełnowymiarowej wojny w Ukrainie zadeklarował ogromny wzrost niemieckich inwestycji w obronność.
Podkreślił, że nie do przyjęcia jest pokój na warunkach Putina. - Nie da się negocjować, kiedy przystawiają ci pistolet do skroni. Negocjować da się tylko z własnej woli - zwrócił uwagę, cytowany przez telewizję publiczną ZDF.
Zaledwie kilka dni temu w Berlinie miały miejsce protesty z udziałem między innymi skrajnej lewicy i prawicy przeciwko wysyłaniu przez Niemcy broni Ukrainie. Demonstranci wzywali do porzucenia dostarczania uzbrojenia, a zamiast tego do przystąpienia do rozmów pokojowych z Rosją.
- Pokoju nie osiągnie się, krzycząc w Berlinie «nigdy więcej wojny», a jednocześnie wzywając do zaprzestania dostaw broni Ukrainie - ocenił, dodając, że “umiłowanie pokoju nie oznacza konieczności podporządkowania się większemu sąsiadowi”.
Jeżeli Kijów przestanie się bronić, “nie przyniesie to pokoju, a jedynie koniec Ukrainy”, zaznaczył.
Lider opozycyjnej CDU Friedrich Merz skrytykował ostatnie protesty i zarzucił krytykom ze skrajnych prawicy i lewicy “mieszanie kata z ofiarą”.
- Jest jedna osoba, która jest bezpośrednio odpowiedzialna za tę wojnę. Ta osoba nazywa się Władimir Putin - podkreślił.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

