Spółka Vilniaus Pergalė potwierdza, że wyroby cukiernicze tej firmy wciąż można znaleźć w rosyjskich sklepach. Dodaje jednak, że działania zapobiegawcze zostały podjęte już kilka miesięcy temu. Prezes spółki Rolandas Jančeris twierdzi, że informacje dotyczące reeksportu produktów pojawiły się zbyt późno, dlatego cukierki wciąż są dostępne w Rosji do czasu, póki ich zapasy się nie zakończą.
Firma już wcześniej otrzymywała wiadomości ze zdjęciami na portalach społecznościowych, potwierdzające sprzedaż produktów spółki bez jej wiedzy.
- Już od kilku miesięcy próbujemy się dowiedzieć, w jaki sposób produkcja trafia do centrów handlowych, ponieważ od roku nie współpracujemy z rynkiem rosyjskim – zerwaliśmy wszystkie umowy, gdy tylko Rosja rozpoczęła działania zbrojne przeciwko Ukrainie - zapewnia spółka.

W środę komik i aktywista Olegas Šurajevas podzielił się również zdjęciami udowadniającymi, że słodycze wyprodukowane przez Pergalė wciąż są na półkach rosyjskich sklepów.

Na jednym ze zdjęć widać, że czekoladki „Pergalė” zostałz wyprodukowane pod koniec września ubiegłego roku.




