Badanie przeprowadzone przez bank Swedbank wskazuje, że w tym roku mieszkańcy Litwy na prezenty świąteczne planują wydać średnio 106 euro. Dla porównania, w zeszłym roku, kwota ta wynosiła 180 euro.
- Skok cen na surowce energetyczne oraz towary i usługi codziennego użytku skłonił mieszkańców do przemyślenia swoich priorytetów finansowych i zaplanowania nieco skromniejszych wydatków na prezenty świąteczne. Z powodu inflacji mieszkańcy na stół świąteczny wydadzą o 17 proc. więcej niż w ubiegłym roku, czyli średnio 83 euro - mówi Jūratė Cvilikienė, szefowa Instytutu Finansów w banku Swedbank.
Na prezenty świąteczne dla dzieci rodzice planują wydać więcej pieniędzy niż w ubiegłym roku: do trzech lat średnio 36 euro, w wieku od 13 lat i więcej - 55 euro. Jest to o 9 i 10 proc. większa kwota niż w 2021 r.
- Prezenty dla osoby dorosłej zwykle kosztują 25-30 euro. Oznacza to, że Litwini rozpieszczają swoje dzieci - uważa Cvilikienė.

Analityk finansowa jest zdania, że bardziej rygorystycznie mieszkańcy zaczną oszczędzać dopiero po tym, gdy zauważą wpływ wzrostu cen na rodzinne dochody.
Podobnie jak w ubiegłym roku, na prezenty oszczędzało lub kupiło wcześniej 41 proc. mieszkańców. Tymczasem na dania świątecznego stołu oddzielnie odkładał tylko jeden z czterech ankietowanych (26 proc.).
- Odsetek osób, które wcześniej zaczęły odkładać pieniądze na prezenty się nie zwiększył. Jednak w porównaniu do ubiegłego roku o 2 proc. wzrosła liczba osób, które zaczęły oszczędzać na stół bożonarodzeniowy - zaznacza Cvilikienė.
7 na 10 Litwinów nie planuje w szczególności ograniczać wydatków na dania.
Ekspertka radzi wcześniej zaplanować świąteczne wydatki.

Wyniki badania wskazują, że najbardziej pożądanym prezentem w tym roku są bilety na imprezy. Tak uważa 21 proc. ankietowanych - aż o 8 proc. więcej niż rok temu. Kolejnym takim prezentem są pieniądze lub bon sklepowy (26 proc.). Mieszkańcy również bardzo by się ucieszyli z biletu podróżniczego (18 proc.) lub zaproszenia do spa (18 proc.), a także kosmetyków czy perfum (16 proc.).
- W miarę wzrostu cen i rekordowego sezonu grzewczego wielu mieszkańców rezygnuje ze zbędnych wydatków. W taki sposób wszystko, co wiąże się z rozrywką czy podróżami automatycznie trafia do pierwszej piątki najbardziej pożądanych prezentów – zaznacza ekspertka.

Ekonomistka zauważa, że po zakończeniu pandemii mieszkańcy coraz częściej szukają prezentów w supermarketach.
– 60 proc. ankietowanych szuka prezentów w centrach handlowych. Stanowi to o 7 proc. mieszkańców więcej niż rok temu. Tymczasem w małych sklepikach lub na jarmarkach będzie je wybierało odpowiednio 25 proc. i 23 proc. respondentów. W tym czasie 45 proc. badanych planuje robić zakupy online. To jest o 5 proc. mniej niż w zeszłym roku - stwierdza Cvilikienė.





