Łotewskie służby graniczne poinformowały, że w ubiegłym tygodniu z terytorium Białorusi usiłowało przejść nielegalnie przez granicę 171 osób. To o 150 proc. więcej niż jeszcze tydzień wcześniej.
Jak przekazał komendant główny łotewskiej straży granicznej Guntis Pujats, w zeszłym tygodniu zatrzymano 178 osób, które usiłowały przejść z terenu Białorusi. A jeszcze tydzień wcześniej było to 71 osób.
- To jest bardzo wyraźny wzrost, a do tego nasilający się właściwie z dnia na dzień – powiedział Pujats. Tylko minionej doby zatrzymano bowiem na próbie nielegalnego przekroczenia granicy łotewskiej 42 osoby. To najwięcej od bardzo dawna.
Na Łotwie więcej migrantów niż na Litwie i w Polsce
Wzrost nieregularnej migracji obserwowany jest także w ostatnich dniach na granicach Białorusi z Litwą i Polską, ale to na Łotwie liczba zatrzymanych osób jest najwyższa.
To nietypowa sytuacja, bowiem w czasie ubiegłorocznego kryzysu migracyjnego w Europie Wschodniej na granicy łotewsko-białoruskiej pojawiali się nieliczni nieregularni migranci, podczas gdy na granicach Litwy i Polski były to setki osób dziennie.
Od tamtego czasu jednak Litwa i Polska wzmocniły ochronę swoich granic z Białorusią, a wzdłuż części z nich już kilka miesięcy temu wybudowano albo stałe ogrodzenia, albo rozciągnięto ogrodzenia tymczasowe z drutu żyletkowego, czyli tzw. concertiny.
Łotwa natomiast grodzenie swojej granicy z Białorusią rozpoczęła dopiero we wrześniu. I prace nie są bardzo zaawansowane. Na razie chodzi o odcinek o długości około 173 kilometrów, na którym ma być głównie rozłożona siatka z dodatkową concertiną na jej szczycie. Wszystkie prace mają się zakończyć dopiero w 2024 r.
Łotwa dotąd nie bała się migracji z Białorusi
Łotewskie władze oceniły bowiem zagrożenie kryzysem migracyjnym na granicy z Białorusi jako „umiarkowane”. Ryga długo bowiem utrzymywała poprawne relacje z Mińskiem, np. nie domagając się jakoś szczególnie unijnych sankcji na białoruski reżim, ponieważ byłą zainteresowana importowaniem z Białorusi m.in. energii elektrycznej.
Między innymi tym tłumaczono to, że ubiegłoroczny kryzys migracyjny nie dotknął akurat Łotwy. Ale w miarę jak reżim Aleksandra Łukaszenki zaostrzał swoją rozprawę z wewnętrzną opozycją, coraz więcej łotewskich polityków zaczęło białoruskie władze otwarcie krytykować. Na pewno pomogło w tym także to, że inne kraje UE zaczęły wspierać Łotwę w kwestii bezpieczeństwa energetycznego.
Jednocześnie Łotwa znajduje się pod presją Rosji, bo jest w grupie tych krajów, które najmocniej wspierają broniąca się przed rosyjską inwazją Ukrainę. Ryga domaga się m.in. jak najostrzejszych sankcji wobec Moskwy i sama nakłada swoje restrykcje z wyprzedzeniem.
Według informacji przekazanych mediom przez szefa łotewskich służb graniczny, obserwowanie jest także to, że służby białoruskie pomagają nieregularnym migrantom (głównie osobom z Bliskiego Wschodu lub Azji Południowej) w przekraczaniu w nielegalny sposób łotewskiej granicy. Ponadto zauważono, że białoruscy pogranicznicy zostali wyposażeni w broń długą oraz broń maszynową.

