Polski rząd potwierdza, że chce wzmóc działania na rzecz dokończenia realizacji umowy zawartej z Czechosłowacją po II wojnie światowej. Chodzi o wymianę przygranicznych terenów. Warszawa przypomniała sobie, że Praga wciąż ma wynoszący niecałe 370 ha tzw. dług graniczny.
Polska i Czechosłowacja ustaliły ostatecznie przebieg swojej granicy po II wojnie światowej w 1958 r. Przy okazji zawierania traktatu, przeprowadzono wymianę terenów. PRL przekazał Czechosłowacji 1205,9 ha przygranicznych terenów, a Czechosłowacja przekazała PRL obszar o wielkości 837,46 ha.
Ustalono jednak, że aby wyrównać powstały wówczas tzw. dług graniczny – wynoszący 368,44 ha – zostanie wyrównany później w ramach osobnych ustaleń. Przez kolejne lata nie doszło jednak do oficjalnego przekazania przez Czechosłowację, a później przez Czechy (bo to w obrębie tego państwa znajdują się dziś tereny przekazane przez PRL w 1958 r.) Polsce żadnych terenów.
Spór o Turów skomplikował sprawę
Sprawą zajęła się w 1992 r. specjalna Polsko-Czeska Komisja Graniczna. Nie doszło jednak do żadnego porozumienia zamykającego „dług graniczny”. 13 lat później Czechy zaproponowały więc Polsce rekompensatę finansową, ale Polska na to nie przystała.
Po raz kolejny sprawa powróciła w 2021 r., ale kiedy Polska i Czechy znalazły się w sporze o kopalnię Turów i kwestię stosunków wodnych na przygranicznym terenie, wszelkie rozmowy na ten temat wygasły.
Polski rząd chce do sprawy powrócić po raz kolejny. Sprawę ujawniła „Rzeczpospolita”, która dotarła do treści odpowiedzi, jaką polski MSZ przesłał posłowi PiS Jarosławowi Krajewskiemu.
MSZ zapowiada o powrót do sprawy
Krajewski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wyjaśniał że chciał zmobilizować polski rząd do działania. „Są to kwestie trudne, ale uważam, że nie możemy czekać kolejnych 200 lat na ruch ze strony Czechów. Mamy 800 kilometrów granicy z Czechami, więc naprawdę tych niespełna 400 ha to nie jest jakiś wielki problem. Tu zresztą nie ma kontrowersji. Chodzi tylko, by zgodnie z umową międzynarodową w końcu wyegzekwować należny nam zwrot” – powiedział poseł PiS.
Wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk odpowiedział: „Strona polska będzie konsekwentnie zabiegać, aby ta kwestia była przedmiotem dalszych rozmów ze stroną czeską w celu doprowadzenia do uzgodnienia wykazu gruntów, a następnie wynegocjowania umowy międzynarodowej, która stanowiłaby podstawę prawną przekazania gruntów RP. Zobowiązanie to nie jest kwestionowane przez władze tego państwa, dlatego niezrozumiały jest więc brak konkretnych działań strony czeskiej”.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.com.

