Co roku Sodra odnotowuje tysiące prób wykorzystywania zasiłku chorobowego jako dodatkowego źródła dochodu. Najczęściej po nielegalne praktyki sięgają taksówkarze.
Na grupie na Facebooku, która zrzesza taksówkarzy, przewoźników i kurierów, jeden z użytkowników zadał pytanie, czy można dorabiać jako przewoźnik w spółce Bolt, gdy się posiada zasiłek chorobowy w pracy podstawowej? Czy Sodra będzie wciąż wypłacać zasiłek? W komentarzach czytamy, że niektóre osoby rzeczywiście w taki sposób otrzymują dodatkowe pieniądze. Czy to zgodne z prawem?
Rzeczniczka Sodry Małgorzata Kozicz twierdzi, że naruszenie zaleceń lekarskich grozi karą. – W momencie, kiedy lekarz wypisuje zwolnienie lekarskie, wystawia diagnozę i uznaje, że człowiek jest czasowo niezdolny do wykonywania swoich obowiązków zawodowych, co usprawiedliwia też nieobecność tej osoby w pracy, zapoznaje on takiego człowieka z zasadami obowiązującymi podczas zwolnienia. Chodzi w nich przede wszystkim o to, że pacjentowi nie wolno spożywać alkoholu czy innych środków odurzających, podróżować czy brać udział w imprezach kulturalnych, rozrywkowych, sportowych i innych. Nie można również uczyć się i – oczywiście – pracować. Lekarz przyznaje czasowe zwolnienie z tego powodu, że uznaje, iż człowiek jest po prostu niezdolny do wykonywania służbowych obowiązków. Generalnie należy przestrzegać takich zasad i takiego reżimu, który sprzyja jak najszybszemu powrotowi do zdrowia. Naruszanie zasad może spowodować przerwanie zwolnienia lub nawet zatrzymanie wypłacania zasiłku chorobowego – tłumaczy rzeczniczka.

Przestrzeganie zasad w czasie zwolnienia lekarskiego może być kontrolowane przez różne instytucje. Sodra może dokonywać takich kontroli w sposób losowy, stosując różne systemy cyfrowe lub fizycznie. – Czasami bywa tak, że ktoś – pracodawca czy osoba postronna, która podejrzewa możliwe naruszenie zasad – składa skargę, po której przeprowadzana jest kontrola – mówi Kozicz.
Istnieją pewne okoliczności, które można traktować jako lukę w przepisach, ale w czasie kontroli wszystkie naruszenia są dosyć łatwe do zidentyfikowania. – W tych przepisach chodzi o to, że chociaż nie można pracować w momencie zwolnienia lekarskiego, osoba samozatrudniona może w tym czasie pobierać wynagrodzenie i honorarium. Czyli – w tym momencie na jej konto mogą wpłynąć pieniądze. Na przykład, człowiek prowadzący własną działalność gospodarczą świadczył jakąś usługę dwa tygodnie temu i swoje honorarium otrzymał w czasie choroby. Sam fakt wpłynięcia wynagrodzenia nie może być uważany za naruszenie przepisów, ponieważ pozostaje teoretyczna możliwość otrzymania pieniędzy za usługę wyświadczoną wcześniej - twierdzi przedstawicielka Sodry.
– Natomiast w przypadku taksówkarzy pobierane są pieniądze w momencie wykonywania pracy, dlatego jest to łatwe do zidentyfikowania i w takim wypadku jest to naruszenie przepisów oraz traktowane jako wykroczenie – informuje Kozicz.
Greta Gargasienė, specjalistka Narodowego Centrum Zdrowia Publicznego podkreśla, że praca w czasie choroby niesie za sobą ryzyko jej rozprzestrzeniania. – Człowiek nie jest zwolniony z odpowiedzialności, jeżeli zakaził inne osoby. Osoby, odczuwające objawy dowolnej choroby, muszą pozostać świadome, nie mogą zapomnieć o metodach prewencyjnych. Nie mają też prawa kontaktować się ze zdrowymi ludźmi – podkreśla specjalistka.
Lekarka rodzinna Justė Latauskienė uważa, że większość jej pacjentów postępuje uczciwie. Jednak są tacy, którzy się nie dostosowują do wyznaczonego przez specjalistę trybu lekarskiego, a więc przez cały czas proszą o kontynuowanie wypłacania zasiłku. – Lekarz również zaczyna być podejrzliwy, gdy pacjent przez bardzo długi czas cierpi na choroby bólowe lub bardzo często ma przeziębienie. Okres zasiłku chorobowego jest rzeczą względną. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że moi pacjenci pobierają go uczciwie. W końcu, rozumieją, że to jest pewnego rodzaju solidarność. Pobierając taki zasiłek, wiedzą, że jest on opłacany z kieszeni podatników, również tych chorych – zapewnia.

Spółka Bolt również się ustosunkowała do powstałej sytuacji. Andrius Pocevičius, dyrektor spółki Bolt Services LT zaznacza, że w kierowanej przez niego firmie bezpieczeństwo pasażerów jest bardzo ważne. – Nasi kierowcy nie są etatowymi pracownikami spółki, a pracują według zaświadczenia o działalności gospodarczej. Pozwolenia na współpracę z nami wydaje Administracja Bezpieczeństwa Transportowego Litwy. Z naszej strony jest zapewnienie, że wszyscy kierowcy posiadają takie pozwolenia. Jednak zawsze reagujemy na wiadomości, dotyczące możliwego zagrożenia – mówi.
Administracja Bezpieczeństwa Transportowego Litwy w ciągu ostatnich dwóch lat wydała prawie 11 tys. pozwoleń na rozpoczęcie pracy taksówkarza-przewoźnika. Można go stracić w wypadku, gdy kierowca nadużywa spożywania alkoholu lub jest sprawcą ciężkiego przestępstwa. Kodeks Transportu Drogowego nie przewiduje odpowiedzialności karnej za pracę w czasie choroby.




