Rosja w środę zakazała eksportu oleju napędowego, próbując „ustabilizować” pogłębiający się kryzys paliwowy wywołany trwającymi od wielu tygodni i nasilającymi się ukraińskimi atakami na infrastrukturę energetyczną. Ataki doprowadziły do niedoborów paliwa w wielu regionach kraju.
Według doniesień rosyjskich mediów i wypowiedzi przedstawicieli władz od czerwca z reglamentacją lub brakami paliwa zmaga się ponad 90 proc. regionów Rosji.
– Dziś wszedł w życie zakaz eksportu oleju napędowego, który pozwoli zwiększyć dostawy na rynek krajowy – powiedział podczas posiedzenia rządu z udziałem prezydenta Władimira Putina wicepremier Aleksandr Nowak.
Dodał, że celem tej decyzji jest „ustabilizowanie sytuacji”.
Rosyjski rząd poinformował później, że zakaz będzie obowiązywał do 31 lipca.
„Decyzję podjęto w celu utrzymania stabilności krajowego rynku paliw” – podano w komunikacie. Zastrzeżono jednocześnie, że ograniczenia nie obejmą eksportu realizowanego w ramach międzynarodowych umów międzyrządowych.
Ukraina przeprowadziła ataki na rosyjskie rafinerie, w tym także w położonym na Syberii obwodzie omskim. W części regionów wprowadzono limity sprzedaży paliwa dla jednego klienta, a w innych zakazano tankowania do kanistrów, aby zapobiec gromadzeniu zapasów.
W niektórych częściach Rosji kierowcy spędzają wiele godzin w kolejkach na stacjach paliw. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania pokazujące kłótnie klientów na stacjach.
Putin, który niedawno przyznał, że w kraju występują niedobory paliwa, choć określił je jako „niekrytyczne”, stwierdził podczas posiedzenia, że Kijów próbuje wywołać „nerwową atmosferę w społeczeństwie” i „zaszkodzić rosyjskiej gospodarce”.
– Oboje rozumiemy, że jest to zadanie niewykonalne – powiedział, dodając, że odporność rosyjskiego systemu energetycznego należy do największych na świecie.
Prezydent Rosji polecił również urzędnikom jak najszybciej rozwiązać kryzys paliwowy na anektowanym przez Kreml Krymie, gdzie niedobory są szczególnie dotkliwe.
Od wielu miesięcy Ukraina atakuje rosyjską infrastrukturę energetyczną, przede wszystkim rafinerie i magazyny paliw. Jak podkreśla Kijów, jest to odpowiedź na trwającą rosyjską agresję oraz próba wywarcia presji na Moskwę, by przystąpiła do negocjacji pokojowych.

