Naujienų srautas

Wiadomości2026.05.12 16:45

Eurowizja 2026 w Wiedniu. Litwa i Polska rozpoczynają walkę o eurowizyjny sukces

Renata Dunajewska, LRT.lt 2026.05.12 16:45

W Wiedniu rusza 70. Konkurs Piosenki Eurowizji. Tegoroczna edycja odbywa się w cieniu politycznych kontrowersji, bojkotu części państw oraz ogromnych emocji związanych z półfinałami. We wtorkowy wieczór o awans do wielkiego finału powalczy reprezentujący Litwę Lion Ceccah. W centrum zainteresowania znalazła się także reprezentantka Polski Alicja Szemplińska, która, według bukmacherów, ma realne szanse na awans do sobotniego finału.

70. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się 12, 14 i 16 maja w wiedeńskiej Wiener Stadthalle. Organizatorami wydarzenia są Europejska Unia Nadawców (EBU) oraz austriacki nadawca Österreichischer Rundfunk. Tegoroczna edycja będzie trzecim konkursem Eurowizji organizowanym w Austrii.

Tegoroczny konkurs od początku budzi ogromne emocje. Podczas zgromadzenia generalnego EBU przyjęto nowy pakiet zasad dotyczących konkursu i zdecydowano, że Izrael będzie mógł wziąć udział w Eurowizji. Decyzja wywołała falę protestów i bojkot części państw. W efekcie podczas jubileuszowego, 70. konkursu nie zobaczymy wykonawców z Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Słowenii i Islandii. Ostatecznie w konkursie bierze udział 35 państw.

We wtorek w Wiedniu odbędzie się pierwszy półfinał Eurowizji. Na scenie zaprezentują się przedstawiciele Mołdawii, Szwecji, Chorwacji, Grecji, Portugalii, Gruzji, Włoch, Finlandii, Czarnogóry, Estonii, Izraela, Belgii, Niemiec, Polski, Serbii i Litwy.

Szczególną uwagę litewskich widzów przyciąga występ Liona Ceccaha. W poniedziałkowy wieczór reprezentant Litwy pojawił się na scenie Wiener Stadthalle podczas generalnej próby z udziałem publiczności oraz międzynarodowego jury.

Choć dzienna próba rozpoczęła się od problemów technicznych, artysta sprawiał wrażenie spokojnego i pewnego siebie. Jak sam podkreślał, z każdym kolejnym występem czuje się coraz mocniej na eurowizyjnej scenie.

Próba odbywająca się w przeddzień półfinału ma szczególne znaczenie, ponieważ obserwują ją nie tylko widzowie zgromadzeni w hali, ale również komisje jurorskie z krajów głosujących. Za pośrednictwem łączy satelitarnych występy oceniają profesjonaliści z branży muzycznej, a ich noty stanowią połowę punktów przyznawanych uczestnikom półfinału.

Drugą połowę stanowią głosy telewidzów oddawane podczas transmisji na żywo. We wtorkowy wieczór Lion Ceccah będzie walczył o miejsce w sobotnim finale.

Duże zainteresowanie wzbudza również reprezentantka Polski Alicja Szemplińska z utworem „Pray”. Artystka wystąpi jako czternasta, przedostatnia w kolejności pierwszego półfinału. Wokół jej występu pojawia się wiele komentarzy, a polscy dziennikarze muzyczni podkreślają, że Polska ma w tym roku realne szanse na awans.

– Nie musimy się modlić, bo jest naprawdę świetnie – podkreślają komentatorzy obserwujący próby konkursowe.

Korespondent Polskiego Radia na Litwie Kamil Zalewski w rozmowie z Lrt.lt zwraca uwagę, że mimo pozytywnych ocen samej piosenki, promocja polskiej reprezentantki była znacznie mniej widoczna niż w przypadku ubiegłorocznych przygotowań Justyny Steczkowskiej.

– Zawsze trzymamy kciuki za naszych reprezentantów, bo Polacy traktują ich jak dobro narodowe. Ale promocja polskiej piosenki na Eurowizję w tym roku nie była najlepsza – zaznacza Kamil Zalewski.

– W ubiegłym roku wszyscy wiedzieliśmy, że Justyna Steczkowska startuje, wiedzieliśmy o przygotowaniach, o smoku na scenie, o całym widowisku. Tymczasem o występie Alicji Szemplińskiej aż do prób jurorskich wiedzieliśmy naprawdę niewiele – dodaje.

Jak podkreśla korespondent, właśnie brak intensywnej promocji może budzić pewne obawy wokół polskiego występu, mimo że sama piosenka jest oceniana bardzo dobrze.

– To całkiem niezły utwór. Według bukmacherów ma spore szanse nawet na dziewiąte miejsce i ponad 50 procent szans na awans do finału. Pytanie jednak, czy ta piosenka przebiła się do powszechnej świadomości i czy stała się w Polsce prawdziwym hitem. Być może stacje radiowe czekają jeszcze na rozwój sytuacji wokół utworu i samego konkursu – stwierdza.

W rozmowie pojawiło się także porównanie Alicji Szemplińskiej do Justyny Steczkowskiej. Zalewski zaznacza jednak, że choć młoda wokalistka jest mniej rozpoznawalna, trudno nazwać ją debiutantką.

– Alicja Szemplińska jest swego rodzaju weteranką Eurowizji. Problem polega na tym, że konkurs, w którym miała wystąpić w 2020 roku, został odwołany z powodu pandemii COVID-19. Wtedy wygrała program „Szansa na sukces” i miała reprezentować Polskę w Rotterdamie z utworem „Empires”. Ostatecznie artyści nie dostali szansy, by zaprezentować się na eurowizyjnej scenie – przypomina dziennikarz.

Kamil Zalewski zwraca uwagę, że historia Alicji Szemplińskiej pokazuje, jak wielu artystów pandemia pozbawiła możliwości międzynarodowego debiutu.

– W tamtym czasie także na Litwie pokładano wielkie nadzieje w grupie The Roop. Ostatecznie zespół wrócił na Eurowizję z inną piosenką. Alicja natomiast do dziś oficjalnie jest traktowana jako reprezentantka Polski na odwołany konkurs z 2020 roku – wyjaśnia.

Dziennikarz przypomina również, że artystka ma za sobą sukcesy w telewizyjnych programach muzycznych.

– Jeszcze wcześniej zwyciężyła w programie „Hit, Hit, Hurra!”, a później wygrała dziesiątą edycję „The Voice of Poland”. To nie jest anonimowa postać na polskiej scenie muzycznej – zaznacza korespondent Polskiego Radia.

Eurowizja już dawno przestała być wyłącznie konkursem wokalnym. Dziś to wielowymiarowe widowisko, w którym głos jest tylko jednym z elementów całości. O sukcesie artysty coraz częściej decyduje nie perfekcja techniczna, lecz zdolność do stworzenia czegoś, co widz zapamięta pośród dziesiątek występów.

Dziś trudno jednoznacznie odpowiedzieć, co jest najważniejsze: wokal, show czy emocje. Największe eurowizyjne sukcesy pojawiają się wtedy, gdy wszystkie te elementy zaczynają działać razem.

– W historii Eurowizji mieliśmy przykłady, kiedy decydował przede wszystkim wokal, ale były też momenty, gdy ogromne znaczenie miały emocje, sympatia publiczności czy sytuacja polityczna. To wypadkowa wielu elementów: muzyki, show, emocji i czasem geopolityki – podkreśla Kamil.

Jako przykład podał zwycięstwo Ukrainy po rozpoczęciu rosyjskiej agresji.

– Piosenka była bardzo dobra, ale ogromną rolę odegrały też emocje i chęć okazania wsparcia Ukrainie. Takie sytuacje pokazują, że Eurowizja to coś więcej niż tylko konkurs muzyczny – podkreśla.

Zdaniem korespondenta, mimo wszystkich kontrowersji najważniejsza pozostaje jednak rozrywka i możliwość odkrywania nowych przebojów.

– Czasami wygrywają bardziej kiczowate utwory, czasami ambitniejsze kompozycje. Ale warto zauważyć, że wiele eurowizyjnych piosenek z ostatnich 20 lat stało się później wielkimi hitami radiowymi. Młodsze pokolenie często zna te utwory z TikToka, nawet nie zdając sobie sprawy, że kiedyś wygrały Eurowizję – zaznaczył Kamil Zalewski, korespondent Polskiego Radia na Litwie.

Oba półfinały oraz wielki finał Konkursu Piosenki Eurowizji będą transmitowane na żywo przez telewizję LRT oraz portal Lrt.lt.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane